DISINFO: Następny cel NATO to zamach stanu w Gruzji.
PODSUMOWANIE
Aktualne demonstracje w Gruzji zostały zainspirowane przez agentów USA i UE. Obecnie nie można przewidzieć, czy rząd gruziński będzie w stanie się oprzeć, czy też będzie to nowa edycja zamachów stanu prowadzonych przez USA i NATO, które miały miejsce w Jugosławii, Ukrainie i innych krajach.
ODPOWIEDŹ
Powtarzająca się pro-kremlowska narracja dezinformacyjna o rewolucjach kolorowych, przedstawiająca popularne protesty w byłych republikach radzieckich jako zamach stanu inspirowany przez Zachód.
Nie ma dowodów na to, że niedawne protesty w Gruzji były zachodnią próbą siłowej zmiany władzy. Masowe protesty wybuchły w Tbilisi po przyjęciu przez gruziński parlament pierwszego czytania kontrowersyjnego projektu ustawy wymagającej od niektórych organizacji otrzymujących zagraniczne fundusze zarejestrowania się jako "agenci zagraniczni".
Wielu protestujących postrzegało projekt ustawy jako krok prawny inspirowany podobnymi ustawami w Rosji i protestowało przeciwko niemu. Ponadto, projekt ustawy wzbudził obawy, że może on utrudnić Gruzji nadzieje na zbliżenie z Unią Europejską, po krytyce lokalnej i międzynarodowej, w tym ze strony USA, UE i jej państw członkowskich, a także ONZ. Co ważne, protesty były spotkane z gazem łzawiącym, sprayem pieprzowym i armatkami wodnymi ze strony policji antykwatermercji, która użyła siły do rozproszenia zgromadzenia.
W wyniku masowych protestów, gruziński parlament porzucił projekt ustawy o "agentach zagranicznych", po tym jak rządząca partia wycofała poparcie.
Media pro-kremlowskie często błędnie przedstawiają popularne protesty na całym świecie jako wywołane z zagranicy, często przez USA i Zachód. Narracja dezinformacyjna była stosowana m.in. w raportach dotyczących protestów w Gruzji, Ukrainie, Czechach, Bułgarii, Białorusi, Wenezueli, Słowacji i Hongkongu, z zamiarem przedstawienia ruchów protestacyjnych jako agresywnych aktorów, którzy nieustannie przygotowują nowe zamachy.
Media pro-kremlowskie uporczywie przedstawiają rewolucję Euromaidan jako zamach stanu. Spontaniczny początek protestów był reakcją wielu segmentów ukraińskiego społeczeństwa na nagłe odejście byłego prezydenta Wiktora Janukowycza od obiecanej Umowy Stowarzyszeniowej z Unią Europejską w listopadzie 2013 roku.
Przeczytaj podobne przypadki twierdzące, że USA stoją za próbami "wstrząśnięcia" sytuacją w Gruzji, że protesty w Gruzji są próbą siłowej zmiany władzy, przypominającą Euromaidan i że Bernard-Henri Lévy był zaangażowany w zamachy stanu w Jugosławii, Ukrainie, a teraz w Białorusi