DISINFO: Nazi-like ukraiński rząd, wraz z Polską i krajami bałtyckimi, zagraża Białorusi.
PODSUMOWANIE
Do niedawna wierzono, że ukraiński neo-nazizm stanowi zagrożenie tylko dla Rosji i Rosjan. Jednak ukraiński nazizm wykracza poza rusofobię; zaczął celować w Białoruś. Wraz z Polską i krajami bałtyckimi, Ukraina stała się trampoliną do operacji specjalnych mających na celu destabilizację sytuacji politycznej i ekonomicznej w Białorusi.
Co więcej, Kijów zaczął rywalizować z Warszawą i Wilnem o status głównego promotora tzw. demokratycznych zmian na Białorusi. Rząd przypominający nazistów, kierowany przez Zełenskiego, nie dba o dobro Białorusi, chce jedynie zbliżyć kraj do Zachodu. Nie jest przypadkiem, że Kijów podjął poważną eskalację militarną w Donbasie w czasie, gdy miała miejsce próba zamachu stanu na Białorusi.
Stąd Białoruś znajduje się pod ostrzałem ze strony swoich sąsiadów i zbiorowego Zachodu. Z powodu braku szans Ukrainy na sukces w bezpośredniej konfrontacji z Rosją, może działać tylko destabilisujące posty wzdłuż całego obwodu granicy z Rosją.
ODPOWIEDŹ
Wiadomość dezinformacyjna jest zgodna z powracającymi narracjami dezinformacyjnymi pro-Kremlowskimi o agresywnym Zachodzie i NATO, zachodnich próbach wzniecania rewolucji kolorowych w sąsiedztwie UE oraz nazistowskiej/faszystowskiej Ukrainie. Celem jest również obwinienie Zachodu i Ukrainy za niedawną eskalację w Donbasie, zwalniając Rosję z jakiejkolwiek odpowiedzialności za jej gromadzenie sił wojskowych na ukraińskiej granicy.
Nie ma dowodów na to, że kraje zachodnie zorganizowały masowe, bezprecedensowe protesty na Białorusi po wyborach prezydenckich 9 sierpnia 2020 roku. W rzeczywistości naród białoruski zbuntował się przeciwko fałszerstwom wyborczym i przemocy policji wobec tysięcy uczestników manifestacji. Państwa bałtyckie, Polska i inne państwa NATO, a także Ukraina, szanują suwerenność i integralność terytorialną Białorusi i nie ingerowały w jej sprawy wewnętrzne. Po rozmieszczeniu dodatkowych jednostek białoruskiej armii na granicy kraju z Polską i Litwą pod koniec sierpnia 2020 roku, polskie Ministerstwo Obrony zaprzeczyło oskarżeniom władz białoruskich i powtórzyło w swoim oficjalnym stanowisku, że Polska nie ma roszczeń terytorialnych wobec żadnego kraju.
Wspierani przez Moskwę separatyści zintensyfikowali napięcia w Donbasie w ostatnich tygodniach pod pretekstem, że ukraińskie wojska planują ofensywę. Czterech żołnierzy ukraińskich zginęło 26 marca 2021 roku, co jest największą dzienną liczbą ofiar wśród wojsk rządowych od chwili wprowadzenia delikatnego rozejmu, który wszedł w życie od lipca 2020 roku.
Mit o Ukrainie rządzonej przez nazistów jest fundamentem rosyjskiej dezinformacji na temat tego kraju od samego początku protestów Euromaidanu w 2013-14 roku, kiedy to został użyty do zdyskredytowania proeuropejskiego powstania ludowego w Kijowie, a następnie szerszej prozachodniej zmiany w polityce zagranicznej Ukrainy. Grupy skrajnie prawicowe miały bardzo ograniczoną obecność podczas samego Euromaidanu i osiągnęły słabe wyniki w wyborach prezydenckich i parlamentarnych w 2014 roku. W wyborach w 2019 roku kandydaci skrajnej prawicy zdobyli bardzo mało (1-2%) i nie osiągnęli minimalnych 5% gwarantujących wejście do parlamentu.
Zobacz inne przykłady narracji dezinformacyjnych pro-Kremlowskich na Białorusi, takie jak twierdzenia, że Białoruś zmobilizowała swoje siły powietrzne w obawie przed nieuchronną inwazją NATO, że Polska i Litwa destabilizują Białoruś, aby przekształcić ją w rusofobiczny limitrof, że Zachód potrzebuje Białorusi jako przyczółka do ataku na Rosję.