DISINFO: Brak dowodów na rosyjskie ingerencje w wybory gdziekolwiek.
PODSUMOWANIE
Zarzuty dotyczące rosyjskiej ingerencji są liczne: dotyczą one wyborów we Francji, referendów w sprawie Brexitu; Rosja jest również oskarżana o bycie za ruchem żółtych kamizelek we Francji oraz o wspieranie Ligi Północnej Matteo Salvini (Lega Nord). Po pierwsze, nie ma rosyjskiej ingerencji. Oskarżenia pochodzą z niektórych środowisk, które mają interes w rozwoju nowej zimnej wojny. We Francji nie znaleziono żadnego jednoznacznego dowodu. Nigdzie indziej również. [Te same twierdzenia] były przywoływane w Niemczech, ale potem duży magazyn w Niemczech zapytał: “Ale gdzie są Rosjanie?”. Ponieważ wybory się zakończyły i nie było ingerencji. Niemieckie służby wywiadowcze stwierdziły, że nie znalazły nic. Ale zostaje to w świadomości po kampanii medialnej. To fantazja, która przyszła z Stanów Zjednoczonych i została przyjęta przez proamerykańskie elity w całej Europie.
ODPOWIEDŹ
Nie przedstawiono dowodów, że oskarżenia pochodzą "z niektórych środowisk, które mają interes w rozwijaniu nowej zimnej wojny." Próby ingerencji Rosjan w wybory są już dobrze udokumentowane. Śledztwa przeprowadzono przez władze krajów, komisję parlamentarną (Wielka Brytania) oraz przez dziennikarzy. W ten sposób w USA 126 milionów użytkowników dotarło do użytkowników związanych z Rosją, z czego 29 milionów z nich widziało treści "bezpośrednio". We Francji rosyjskie media rozpowszechniały dezinformację na temat poparcia Emmanuela Macrona przez "lobby gejowskie" i "lobby bankowe". Rywal Macrona, Marine Le Pen otrzymała kredyt w wysokości 9,4 miliona euro z rosyjskiego banku, który złożył wniosek o ogłoszenie upadłości, a kredyt prawdopodobnie nie zostanie spłacony. E-maile czołowych członków partii Emmanuela Macrona oraz jego samego zostały zhakowane. Jak podają the Insider i Mediapart, dokonano tego przez te samą jednostkę GRU, która również odpowiada za włamanie do serwerów Demokratów w USA. Rosyjska telewizja państwowa mówiła o "offshore'owym koncie Macrona". Okazało się, że to sfabrykowany dowód. Obecnie Generalny Sekretariat ds. Obrony i Bezpieczeństwa Narodowego (SGDSN) we Francji udziela pomocy w śledztwie dotyczącym rzekomej ingerencji rosyjskich kont w mediach społecznościowych w protesty "żółtych kamizelek". W Niemczech, po prawie rocznym śledztwie przeprowadzonym przez Federalną Służbę Wywiadowczą (BND) oraz Federalne Biuro Ochrony Konstytucji (BfV), raport wywiadowczy stwierdził, że Rosja prowadzi "bardziej konfrontacyjną politykę" wobec Niemiec od 2014 roku i nazywa relacje rosyjskich mediów oraz ich niemieckich odgałęzień, takich jak RT Deutsch i Sputnik News, wrogimi. W 2017 roku "strategia, jaką przyjęli prorosyjscy aktorzy w miesiącach prowadzących do wyborów, polegała na atakowaniu Merkel i jej rządu, promowaniu AfD i Lewicy oraz unikaniu nadmiernej krytyki CDU/CSU i SPD.", pisze Anton Shekhovtsov w swoim raporcie dla EPDE. Więcej na temat prorosyjskich taktyk tutaj “‘Make Germany Great Again’. Kreml, Alt-Prawica i Międzynarodowe Wpływy w Niemieckich Wyborach w 2017 roku“. Włoska gazeta Espresso donosi, że Rosja zaoferowała Lidze Północnej trzy miliony euro na wybory do UE. Zobacz więcej przypadków dezinformacji dotyczących rosyjskiej ingerencji w wybory na Zachodzie tutaj i tutaj.