DISINFO: Brak dowodów na rosyjskie ingerencje w wybory we Francji i w Europie.
PODSUMOWANIE
Nie ma dowodów na rosyjską ingerencję w wybory we Francji i Europie.
ODPOWIEDŹ
Powtarzająca się narracja dezinformacyjna, że nie ma dowodów na rosyjską ingerencję w wybory w krajach zachodnich - zobacz przykłady tutaj i tutaj. W rzeczywistości istnieje wiele dowodów na interwencję rosyjskich aktorów państwowych w procesy wyborcze. Ingerencja w wybory we Francji obejmowała ataki personalne i kpin z ówczesnego kandydata na prezydenta Emmanuela Macrona. Oprócz stronniczego raportowania w mediach prokremlowskich, obejmowała wymyśloną historię o kontach offshore Macrona (tzw. MacronGate) oraz rzeczywistą operację hakerską i ujawniania informacji. Według Insidera i Mediapart, włamanie było przypisywane tej samej jednostce GRU, która odpowiadała za włamanie do serwerów Demokratów w USA. Więcej informacji można znaleźć w analizie EUvsDisinfo „Zwalczanie dezinformacji à la française". Jeśli chodzi o wybory do Parlamentu Europejskiego w maju 2019 roku, wspólny raport Wysokiego Przedstawiciela Unii do Spraw Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa oraz Komisji Europejskiej dotyczący ingerencji w wybory wyraźnie stwierdza, że „zebrane dowody ujawniły kontynuowane i trwałe działania dezinformacyjne ze źródeł rosyjskich mające na celu ograniczenie frekwencji i wpływanie na preferencje wyborców" (s. 3). Zobacz tutaj naszą dedykowaną bazę danych zasobów dotyczących rosyjskiej ingerencji w zachodnie wybory i referenda. Politycy, którzy popierają UE, są rutynowo dyskredytowani, wyśmiewani lub oskarżani o korupcję w mediach prokremlowskich, podczas gdy eurosceptyczne głosy zyskują znaczenie. W tygodniach i miesiącach poprzedzających wybory europejskie, te działania utrzymywały się w wielu językach.