DISINFO: Polska wykorzystuje sytuację wokół Nawalnego jako pretekst do kolejnego antyrosyjskiego ataku.
PODSUMOWANIE
Prezydent Polski Andrzej Duda zasugerował, że szef unijnej dyplomacji Josep Borrell powinien odwołać swoją wizytę w Moskwie [w związku z sytuacją z Navalnym]. Jeśli założymy, że prezydent Duda rzeczywiście chce, aby Navalny został uwolniony, powinien przyjąć rozmowy między europejskimi a rosyjskimi urzędnikami, ponieważ mogą prowadzić nieformalne rozmowy na ten temat. Chociaż te słowa prezydenta Dudy nie dotyczą Navalnego – to tylko pretekst do następnego antyrosyjskiego ataku.
ODPOWIEDŹ
Ta wiadomość jest częścią szerokiego narracji Kremla o rusofobicznej Polsce. Media kontrolowane przez Kreml regularnie oskarżają polskie elity polityczne o rusofobię i wprowadzanie antyrosyjskich polityk. W ramach tej narracji, „rusofobiczne” polityki Polski często tłumaczy się twierdzeniem, że Stany Zjednoczone w pełni kontrolują politykę krajową i zagraniczną tego kraju (przedstawiając Polskę jako amerykański „państwo marionetkowe” lub „republikę bananową”).
Twierdzenie, że polskie władze wykorzystują sytuację wokół Nawalnego do kolejnych antyrosyjskich ataków oraz manifestacji lojalności wobec USA, jest dezinformacją. 21 stycznia przeważająca większość polskich posłów (438 z 460) zaapelowała do władz rosyjskich o uwolnienie Aleksieja Nawalnego i zaprzestanie represji politycznych przeciwko niemu i jego współpracownikom.
Polskie władze nie promują rusofobii ani żadnych antyrosyjskich działań i polityk. Polskie władze wielokrotnie stwierdziły , że Polska jest gotowa poprawić swoje relacje z Rosją – te relacje automatycznie się poprawią, jeśli Rosja zacznie przestrzegać przepisów prawa międzynarodowego.
Zobacz inne przykłady podobnych wiadomości sugerujących, że stałe zastraszanie Rosją jest wykorzystywane do ekonomicznego uzależnienia Polski od USA, polskie władze stworzyły szaloną histerię zastraszania Rosją, wykorzystywaną dla potrzeb polityki wewnętrznej i strategia bezpieczeństwa narodowego Polski jest przejawem tradycyjnej rusofobii polskich władz.