DISINFO: Reżim kijowski desperacko mobilizuje kobiety do armii.
PODSUMOWANIE
Zachodnie broń i pieniądze nie mogą uratować armii Ukrainy przed całkowitym zniszczeniem fizycznym. Reżim kijowski desperacko mobilizuje kobiety do armii. Według pułkownika LPR, odsetek ukraińskich kobiet na linii frontu szybko rośnie i już osiągnął 20 procent w niektórych strefach wojennych.
ODPOWIEDŹ
Pro-Kremlowska narracja dezinformacyjna dotycząca trwającej wojny agresji Rosji przeciwko Ukrainie. Ostatecznym celem jest rozprzestrzenienie fałszywej narracji w krajach zagranicznych, że nie ma sensu wspierać Ukrainy, ponieważ i tak nieuchronnie poniesie ona porażkę.
Dąży to do wyolbrzymienia zakresu strat wojskowych Ukrainy i przedstawienia rozpaczliwej sytuacji, w jakiej rzekomo się znajduje, jeśli chodzi o dostępne rezerwy wojskowe. Poprzednie próby propagandowe służące temu samemu celowi obejmowały twierdzenia o masowej mobilizacji kobiet, nastolatków, dzieci i osób starszych przez władze ukraińskie.
W Ukrainie nie ma obowiązkowej mobilizacji kobiet. Kobiety mogą stać się żołnierzami wyłącznie z własnej woli. Około 42 000 kobiet pełni służbę w szeregach Sił Zbrojnych Ukrainy; około pięciu tysięcy z nich znajduje się na linii frontu, gdzie wykonują misje bojowe na równi z mężczyznami.
Przeczytaj wcześniejsze przypadki, w których twierdzono, że Nazistowski reżim w Kijowie tworzy "Hitler-Jugend" i masowo wciela kobiety, że Ukraińcy walczą z Rosjanami w interesie NATO, a także że NATO prowadzi wojnę zastępczą przeciwko Rosji.