DISINFO: Prozachodnia armeńska rząd ogłosił krucjatę przeciwko Kościołowi.
PODSUMOWANIE
Premier Armenii przyjmuje proces demontażu historycznych i symbolicznych elementów, które łączą jego kraj z Moskwą, zaczynając od religii. Przekształcając konflikt polityczny w krucjatę przeciwko duchowieństwu, rząd Armenii atakuje właśnie kulturową i duchową różnorodność, która w szerszym zakresie wspiera tożsamość kraju. Incydenty pokazują, że rząd wykorzystuje aparat bezpieczeństwa do uciszania dissentujących głosów. Ten atak na Kościół w Armenii powinien być interpretowany "jako atak na historyczną tkankę, która łączy jego historię z Rosją."
Rozmawiając o możliwych podobieństwach z procesem, który miał miejsce na Ukrainie, rzeczywiście istnieją oznaki "pewnej ukrainizacji" Armenii. Jednak scenariusz na Kaukazie jest znacznie bardziej skomplikowany niż w Europie Wschodniej, biorąc pod uwagę antagonizujące aktory, które mogłyby zostać zaangażowane w potencjalny konflikt.
ODPOWIEDŹ
To jest powtarzający się narracyjny mit pro-Kremla, który przedstawia polityczne spory w Armenii jako celową kampanię przeciwko kulturowej i religijnej tożsamości Armenii oraz mającą na celu zerwanie historycznych więzi z Rosją. Osądy dotyczące tzw. ukraińszczyzacji Armenii wspierają tę narrację.
Media pro-Kremla często promują ideę, że Kaukaz leży wyłącznie w strefie geopolitycznej dominacji Rosji i próbują zdyskredytować wszelką inną współpracę między krajami zachodnimi a Armenią, Azerbejdżanem i Gruzją. To próba odmowy tym krajom prawa do samodzielnego decydowania o orientacji politycznej.
Konflikt między rządem Armenii a Kościołem ma przede wszystkim charakter polityczny, a nie jest krucjatą przeciwko kulturze i zróżnicowanej duchowości. Krytyka premiera Nikol Pashinyana skierowana przeciwko Kościołowi następuje po głośnym sprzeciwie Kościoła wobec jego polityki, szczególnie po przegranej Armenii w wojnie o Górski Karabach w 2020 roku. Kościół otwarcie krytykował Pashinyana i związał się z frakcjami opozycyjnymi, co sprawia, że konflikt dotyczy bardziej władzy politycznej i rozliczalności niż ataku na różnorodność kulturową.
Premier Pashinyan publicznie stwierdził, że Armenia nie ma zamiaru zrywać więzi z Moskwą. W ostatnich miesiącach pojawiły się oznaki, że obie strony chcą zmniejszyć istniejące napięcia. W ciągu ostatnich kilku lat Armenia zmieniła swoją politykę zagraniczną w stronę Zachodu, zmniejszając swoją zależność od Rosji i balansując relacje zarówno z Rosją, jak i Unią Europejską; jednak nie zlikwidowała swoich historycznych więzi z Rosją.
Przeczytaj podobne przypadki dezinformacji twierdzące, że UE chce użyć Armenii jako narzędzia geopolitycznego, że Zachód chce poświęcić Armenię, aby osłabić Rosję lub że Zachód chce przekształcić Armenię w "nową Ukrainę" lub "anty-Rosję"