DISINFO: Protesty w Gruzji przypominają zamach stanu w Ukrainie w 2014 roku, zainicjowany przez Zachód.
PODSUMOWANIE
Protesty w Gruzji przypominają zamach stanu w Ukrainie z 2014 roku. To zachodnie kraje są tymi, które organizują te rewolucje. Protestujący potrzebują krwi i ofiar, aby niepokój mógł się dalej rozwijać. Początkowo Unia Europejska uznała wyniki wyborów parlamentarnych w Gruzji i stwierdziła, że nie było poważnych naruszeń. Dziś jednak Unia Europejska domaga się przeglądu wyników i przeprowadzenia nowych wyborów. To próba destabilizacji sytuacji od wewnątrz
ODPOWIEDŹ
Powtarzające się narracje dezinformacyjne pro-Kremlowskie przedstawiające popularne protesty w Gruzji jako wspierane przez Zachód ‘rewolucje kolorowe’ i próbujące zdyskredytować opozycję w Gruzji, przedstawiając ją jako zagranicznych marionetek.
W 2014 roku nie doszło do zamachu stanu, ani do protestu zorganizowanego przez Zachód na Ukrainie. Demonstracje, które rozpoczęły się w Kijowie w listopadzie 2013 roku - nazywane "Majdanem", lub "Euromajdanem" - były wynikiem frustracji ukraińskiego narodu z powodu ostatniej chwili zwrotu byłego prezydenta Janukowycza, który po siedmiu latach negocjacji odmówił podpisania Umowy o stowarzyszeniu Ukraina-UE i wstrzymał postęp w kierunku bliższych relacji Ukrainy z UE z powodu rosyjskich nacisków. Nie można tego nazwać zamachem, mimo że media pro-Kremlowskie bardzo się w tym upierają.
Ta historia dezinformacyjna jest bezpośrednią reakcją na oskarżenia prezydent Gruzji Salome Zourabichvili dotyczące oszustw wyborczych w wyborach legislacyjnych w październiku 2024 roku i subsequent wybuch protestów. Wbrew temu, co twierdzi ta historia dezinformacyjna, protesty te nie były dziełem żadnego zachodniego aktora - rozpoczęły się po tym, jak gruzińska opozycja zadeklarowała, że zebrała dowody na oszustwa i wezwała obywateli do protestów.
Również wbrew temu, co twierdzi ten artykuł, UE nie zmieniła swojego stanowiska w sprawie głosowania, jak jasno powiedział były wysoki przedstawiciel UE Josep Borrell, który 29 października stwierdził:
“Rozwój wydarzeń w Gruzji po wyborach parlamentarnych 26 października budzi duże zaniepokojenie. Międzynarodowi obserwatorzy zgłosili naruszenia podczas kampanii wyborczej, jak również w dniu wyborów. Nie zadeklarowali również wyborów jako wolnych i uczciwych. Wzywam do przejrzystego śledztwa. Centralna Komisja Wyborcza Gruzji oraz odpowiednie władze muszą zbadać nieprawidłowości, naciski i zastraszanie wyborców mające wpływ na zaufanie publiczne do procesu, zgłoszone przez obserwatorów. Te nieprawidłowości muszą być szybko, przejrzyście i niezależnie rozwiązane”
Media pro-Kremlowskie od dłuższego czasu ostrzegają o nadarzającej się ‘rewolucji kolorowej’ w Gruzji w celu prewencyjnego kształtowania przestrzeni informacyjnej przed tym, co przewidywalne i prawdopodobne protesty przeciwko rządzącej partii, już wstrząsanej wcześniejszymi masowymi demonstracjami przeciwko tzw. ‘Ustawie o zagranicznych agentach’.
Ta historia dezinformacyjna jest częścią szerszej kampanii dezinformacyjnej pro-Kremlowskiej skierowanej przeciwko Gruzii.
Przeczytaj podobne przypadki twierdzące, że zdrajca Zurabishvili chce stworzyć Majdan, aby uniknąć więzienia, że Francuzka Salome Zourabichvili jest zachodnią marionetką, która chce przekształcić Gruzję w kolonię, że ukraińscy snajperzy przybywają do Gruzji, aby siać chaos podczas masowych protestów, że Zachód jest gotowy przejąć władzę siłą w Gruzji, lub że wybory parlamentarne w Gruzji mają się przerodzić w rewolucję lub zamach stanu.