Rysunek tygodnia: 150
Od 2017 r. liczba krajów stosujących zorganizowane kampanie manipulacji w mediach społecznościowych wzrosła o 150% — z 28 do 70.
Zgodnie z badaniem przeprowadzonym przez Computational Propaganda Research Project na Uniwersytecie Oksfordzkim te 70 krajów ma co najmniej jedną partię polityczną lub agencję rządową, która wykorzystuje media społecznościowe do kształtowania postaw opinii publicznej w kraju. Jednak tym, co odróżnia nowicjuszy od zaawansowanych aktorów państwowych, jest zdolność do prowadzenia operacji wpływu za granicą. Taką wiedzę posiadają Chiny, Indie, Iran, Pakistan, Rosja, Arabia Saudyjska i Wenezuela.
Jeśli chodzi o personel stojący za tymi operacjami, badanie twierdzi, że rosyjskie agencje rządowe zatrudniają studentów lub grupy młodzieżowe do tworzenia propagandy obliczeniowej, ale stwierdzono też aktywność prywatnych wykonawców oraz organizacji społeczeństwa obywatelskiego.
Aby przekazać swoje przesłanie, ci prokremlowscy aktorzy wykorzystują komunikaty, które albo wspierają lub tłumią, odwracają uwagę odbiorców, sieją podziały albo po prostu atakują opozycję.Narzędzia, którymi dysponują, obejmują szerokie spektrum: od rozpowszechniania dezinformacji w mediach, masowego zgłaszania treści i kont w mediach społecznościowych, trollingu, wzmacniania przekazu oraz wykorzystywania danych do lepszego zrozumienia swoich grup docelowych.
Badanie stwierdza, że Rosja znajduje się wśród 12 państw, które dysponują wysokimi zdolnościami cyberoddziałów, z licznym stałym personelem oraz budżetem na badania i rozwój, operacje psychologiczne oraz wojnę informacyjną. Wszystkie te środki są wykorzystywane przez autorytarne reżimy na całym świecie do tłumienia praw człowieka, dyskredytowania przeciwników politycznych oraz zagłuszania opinii odmiennych.