Seksizm, rasizm i antysemityzm w rosyjskich mediach
„Rosja ma najlepsze prostytutki na świecie” — mówi prezydent Putin. Michelle Obama „wyglądała jak [Melanii Trump] gosposia” podczas ceremonii inauguracji prezydenta Trumpa, według znanego gospodarza telewizyjnego Dmitrija Kisielowa. Przeciwnicy planu przekazania największej katedry Petersburga z rąk władz miejskich Rosyjskiemu Kościołowi Prawosławnemu byli podobni do swoich przodków, którzy po Rewolucji „wyskoczyli ze strefy [żydowskiego] osiedlenia” i „niszczyli nasze kościoły”, powiedział wiceprzewodniczący Dumy Państwowej i były prezenter telewizyjny Piotr Tołstoj. Został on zresztą niedawno mianowany szefem rosyjskiej delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE.
Zwróciliśmy się do niektórych rosyjskich źródeł, aby wyjaśnić, gdzie w rosyjskim dyskursie wytyczane są granice. I znaleźliśmy omawianą politykę łamania zasad uprzejmości, poruszaną przez inny rosyjski głos, słynący z takich transgresji. Po otrzymaniu oficjalnego odznaczenia od prezydenta Putina Maria Zacharowa, rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, zastanawiała się nad tym, dlaczego w rosyjskiej dyplomacji potrzebny jest jej niedyplomatyczny język: „Twarda retoryka nie jest wyborem strony rosyjskiej. Musieliśmy komentować absolutnie absurdalne, czasem dziwaczne, śmieszne wypowiedzi naszych zachodnich kolegów.„Oczywiście, po prostu stało się niemożliwe zamieszczanie komentarzy w oficjalnym, standardowym i tradycyjnym języku”.
Tezę, że używanie agresywnego i nieprzyzwoitego języka jest w istocie czymś dobrym, poparto także w artykule opublikowanym przez rosyjski oficjalny obcojęzyczny serwis Sputnik. Dowiedzieliśmy się tam, że używanie przekleństw jest w istocie oznaką inteligencji emocjonalnej i „pozytywnie koreluje z innymi miarami płynności werbalnej”. (Obraz: Sputniknews.com)
