Uzbrajanie dostaw broni
Większość form prowadzenia działań wojennych opartych na sile kinetycznej wymaga broni, aby je podtrzymać. Rosyjska wojna agresji przeciwko Ukrainie nie jest wyjątkiem. W konsekwencji, po pełnoskalowej inwazji Rosji, międzynarodowi partnerzy Ukrainy dostarczyli do kraju znaczne ilości uzbrojenia, broni i sprzętu wojskowego, aby wesprzeć jego walkę o wolność i niepodległość.
Dla Ukraińców to wsparcie wojskowe jest najbardziej bezpośrednim środkiem ochrony ich ziemi przed najeźdźcami i pociągania agresora do odpowiedzialności. Dla prorosyjskich, prokremlowskich ośrodków dezinformacyjnych jednak każda pomoc wojskowa dla Ukrainy, zwłaszcza pochodząca od jej zachodnich partnerów, stanowi okazję do podsycania obaw dotyczących tego, że ta broń i uzbrojenie nielegalnie rozprzestrzeniają się poza Ukrainę.
Przyjrzyjmy się, w jaki sposób prokremlowskie ośrodki dezinformacyjne wykorzystywały zarzuty nielegalnego przekierowywania broni, aby wzbudzać strach, siać podziały i osłabiać poparcie dla Ukrainy. W szczególności skupimy się na prokremlowskich zarzutach dotyczących jednego typu uzbrojenia znanego jako broń strzelecka i lekka, czyli SALW.
Ukraina jako sponsor terroryzmu
7 października bojownicy Hamasu ze Strefy Gazy rozpoczęli atak w południowym Izraelu, co doprowadziło do izraelskiej operacji wojskowej przeciwko Hamasowi w Gazie, która wciąż trwa.Między innymi, podobnie jak odruchowe obwinianie Zachodu, kremlowskie tuby dezinformacyjne wykorzystały pogarszającą się sytuację bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie, aby zacząć rozpowszechniać bezpodstawne oskarżenia, że Ukraina dostarcza broń Hamasowi.
Dla Kremla była to sytuacja typu „dwie pieczenie na jednym ogniu”, więc naturalnie ich dezinformacja głosiła, że Ukraina rzekomo sprzedaje Hamasowi broń dostarczoną przez NATO, w tym w darknecie, aby uniknąć wykrycia przez swoich zachodnich partnerów. Innymi słowy, ta narracja ma jednocześnie przedstawiać Ukrainę jako skorumpowaną i niewiarygodną oraz obwiniać Zachód za destabilizowanie Bliskiego Wschodu bronią za pośrednictwem Ukrainy.
A jeśli to nie wystarczało, by zaszczepić strach, niektóre prokremlowskie media wymyśliły rzekomy ukraiński związek z Talibanem i dla pewności dorzuciły dezinformacyjną narrację o „nazistowskiej Ukrainie”.
Co dziwne, choć te prokremlowskie oskarżenia sugerują, że Hamas jest organizacją terrorystyczną, fakt ten nie powstrzymał kierownictwa Kremla przed zacieśnianiem relacji z Hamasem. Z drugiej strony, być może taka dwulicowość nie jest zaskakująca.Mówienie jednego, a robienie czegoś przeciwnego zawsze było mocną stroną Kremla.
Ukraina jako źródło niestabilności
Szczególnie paskudny wątek prokremlowskiej dezinformacji o rzekomym nielegalnym handlu bronią z Ukrainy próbuje powiązać go z wybuchami niepokojów społecznych w Europie. Protesty we Francji w lipcu ubiegłego roku były tego przykładem.
Gdy tylko zamieszki nabrały rozpędu, prokremlowska machina dezinformacyjna zaczęła fabrykować powiązania między zachodnimi dostawami broni strzeleckiej i lekkiej (SALW) dla Ukrainy a wydarzeniami rozgrywającymi się we Francji. Opierając się na wcześniej rozpowszechnianych fałszywych twierdzeniach, że broń z Ukrainy trafia na czarny rynek, handlarze dezinformacją szybko zmienili narrację, fałszywie twierdząc, że zachodnia broń wysłana na Ukrainę została znaleziona wśród protestujących, a nawet użyta przeciwko francuskiej policji.
Ukraina jako źródło przestępczości
Oczernianie Ukrainy od lat stanowi główne zadanie prokremlowskiego ekosystemu dezinformacyjnego. Jednak prokremlowscy propagandyści ponuro twierdzą również, że wspieranie Ukrainy doprowadziło do rozprzestrzeniania się przestępczości i przemocy w Europie.
Częstą taktyką jest obwinianie Ukrainy o stwarzanie zagrożenia dla bezpieczeństwa tych, którzy ją wspierają, zwłaszcza w Europie, poprzez przedstawianie jej jako źródła przestępczości.Oprócz dyskredytowania Ukrainy i Ukraińców, kolejnym celem tej kampanii oszczerstw jest promowanie od dawna obecnej prokremlowskiej dezinformacyjnej metanarracji o rzekomym „nieuchronnym upadku” Zachodu.
Te narracje dezinformacyjne nie zawsze są oczywiste. Na przykład kwestia rozprzestrzeniania się oraz nielegalnych transferów SALW w Bałkanach Zachodnich jest realna, a społeczność międzynarodowa od lat pracuje nad tym, by zwalczać nielegalny handel bronią w tym regionie. Dlatego prokremlowskie kanały dezinformacyjne celowo próbują łączyć Ukrainę z handlem SALW w Bałkanach Zachodnich, w tym rozpowszechniając twierdzenia, że Ukraina odsprzedaje zachodnią broń za pośrednictwem działających tam sieci przestępczości zorganizowanej. Nawet rosyjscy urzędnicy rozpowszechniali podobnie bezpodstawne twierdzenia, aby nadać tej teorii spiskowej pozory wiarygodności.
Prokremlowscy agenci manipulacji informacyjnej nie stronili również od bardziej bezpośrednich oskarżeń. Twierdzili na przykład, że zachodnie SALW dostarczone Ukrainie trafiają w ręce przestępców w Europie, zwłaszcza brutalnych gangów w Szwecji.Istnieją również prokremlowskie próby powiązania nieregularnej migracji z tą narracją poprzez twierdzenia, że ukraińscy uchodźcy przemycają broń i sprowadzają przestępczość do Europy.
Przejrzystość jest dla innych
Poza wszystkimi fałszywymi oskarżeniami o ukraińską korupcję jedyną rzeczą wspólną dla wszystkich tych prób jest przedstawianie Zachodu jako nieodpowiedzialnego, podczas gdy Rosja jest przedstawiana jako rozjemca. Tymczasem faktem jest, że Rosja kieruje broń do obszarów dotkniętych konfliktami, szczególnie tam, gdzie Rosja deklaruje wielką przyjaźń i ochronę przed rzekomym zachodnim imperializmem i kolonializmem.
Aby jeszcze bardziej zaciemnić obraz, Rosja systematycznie zaniża raportowanie swoich transferów SALW do państw trzecich, zgodnie z Programem działań UNODA dotyczącym broni strzeleckiej i lekkiej.Dla porównania, europejskie kraje posiadające znaczący przemysł produkcji SALW, takie jak Niemcy lub Szwecja, wykazały się wzorcową przejrzystością, jeśli chodzi o coroczne raportowanie dotyczące monitorowania oraz śledzenia przepływu transferów SALW.
Udawana troska Kremla o nielegalne przekierowywanie broni jest czymś więcej niż cynizmem, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że rosyjscy urzędnicy posunęli się do nadzwyczajnych działań, aby doprowadzić do uwolnienia jednego z najbardziej znanych i najaktywniejszych przemytników broni w Rosji w najnowszej historii.
Szerszy kontekst
Wreszcie, szerzenie bezpodstawnych i manipulacyjnych twierdzeń o rzekomym przemycie broni to tylko jedno z podejść, jakie stosują prokremlowscy agenci dezinformacji, aby zniechęcić zwolenników Ukrainy do dostarczania jej zasobów potrzebnych do obrony przed rosyjską agresją. Inne obejmują coraz głośniej podnoszone twierdzenia, że zachodnia pomoc wojskowa jedynie przedłuży rosyjską wojnę przeciwko Ukrainie, spowoduje więcej śmierci i cierpienia ludności cywilnej oraz opóźni pokojowe rozwiązanie w Ukrainie.
Szerszy kontekst jest taki, że Rosja i jej zastępy prokremlowskich przemytników dezinformacji są gotowe i chętne wykorzystywać wszelkie możliwe drogi, aby podważać międzynarodowe wsparcie dla Ukrainy.Rozpowszechnianie fałszywych twierdzeń o rzekomo nielegalnym handlu bronią z Ukrainy to tylko kolejny trybik w rozpadającej się prokremlowskiej machinie dezinformacyjnej. Nie daj się zwieść.