WIĘCEJ MYSZY PRÓBUJE ZAWIESIĆ DZWONEK KOTU?
Salisbury, wrzesień 2018. Sześć miesięcy po próbie zamachu na Skripala nadal nie było jasności, co dokładnie się wydarzyło. Panował impas, choć prokremlowskie media RT i Sputnik opublikowały 735 powiązanych artykułów zawierających dezinformację,[1] z których wiele trafiło do naszej bazy danych. Potem wydarzyło się coś: brytyjska policja opublikowała zdjęcia dwóch rosyjskich mężczyzn przylatujących na lotnisko Gatwick tuż przed otruciem. W ciągu kilku dni Bellingcat rozpracował sprawę: okazało się, że ci dwaj to Anatolij Czepiga i Aleksander Miszkin, obaj pracownicy GRU. W książce „We are Bellingcat” założyciel Eliot Higgins wyjaśnia, jak wolontariusze stanowili siłę napędową grupy śledczej, która była w stanie zdemaskować rosyjskich agentów — i najwyraźniej w znacznie szybszym tempie niż służby wywiadowcze.
Historia Bellingcat to opowieść o determinacji i ewolucji. Jej nazwa pochodzi od “bell the cat“, co wywodzi się ze średniowiecznej historii o myszach, które dyskutują, jak unieszkodliwić kota. Jedna proponuje założenie mu na szyję dzwonka; wszystkie myszy popierają pomysł, żadna nie ma odwagi tego zrobić.
Eliot Higgins, który przerwał studia, zrobił to. Opisuje, jak Bellingcat wyrósł z jego działalności blogowej w „agencję wywiadowczą dla ludzi”.Od dziesięciu lat ta organizacja non-profit przeciera szlaki, stosując techniki detektywistyczne, które integrują wpisy z mediów społecznościowych, dane satelitarne i poufne bazy danych. Zemsta laptopowych nerdów.
Przyniosło to sensacyjne rezultaty. Bellingcat potwierdził, że syryjski reżim użył broni chemicznej przeciwko swoim obywatelom; ustalił, że Federacja Rosyjska jest odpowiedzialna za śmierć ludzi na pokładzie lotu MH17, oraz zdemaskował rosyjskie „grupy zabójców”, które otruły Siergieja Skripala.
Nie obejmuje tego książka, ale moglibyśmy dodać wspólne śledztwo Bellingcat i niezależnego rosyjskiego medium The Insider, które niedawno ujawniło zbiór danych telekomunikacyjnych i dotyczących podróży, wskazujących na udział zespołu ekspertów od broni chemicznej z rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) w otruciu Nawalnego. W nagranej rozmowie telefonicznej funkcjonariusz FSB przyznał się do otrucia pana Nawalnego.

Powstanie Bellingcat
Bellingcat powstawał stopniowo. W czasie arabskiej wiosny Higgins, pracownik biurowy, zaczął w wolnym czasie publikować na bliskowschodnim blogu Guardiana. Być może nawet ku własnemu zaskoczeniu, ze swojego domowego komputera w Wielkiej Brytanii dostrzegł, że możliwe jest weryfikowanie tego, co dzieje się w odległej strefie wojny.Filmy na YouTube, Instagram, posty na Facebooku i tweety wytworzyły ocean informacji, obrazów i tekstu. Analizując je, można było zebrać kluczowe fakty. Stopniowo Higgins nabrał wiedzy o broni, a współpracownicy dołączali.
Na początku Bellingcat nie koncentrował się aż tak na dezinformacji. Zmieniło się to w lipcu 2014 roku, kiedy zestrzelono lot MH17. Higgins zobaczył na YouTube nagranie przedstawiające wyrzutnię rakiet systemu Buk, toczącą się ulicą. Napisał na Twitterze po prostu: „Złota gwiazdka dla pierwszej osoby, która zgeolokalizuje to wideo”. Co niezwykłe, już po kilku minutach otrzymał właściwą odpowiedź: Buk przejechał przez Snizhne we wschodniej Ukrainie, na obszarze kontrolowanym przez prorosyjskich rebeliantów. Jednak strona prokremlowska nie czekała spokojnie, aż dowody będą się mnożyć. Higgins donosi, że w pierwszych trzech dniach po katastrofie Internet Research Agency (znana też jako petersburska fabryka trolli) wyprodukowała ponad 111.486 wprowadzających w błąd tweetów na temat katastrofy.Później to samo wydarzyło się w sprawie Skripala, kiedy prokremlowski ekosystem medialny wytworzył mnóstwo alternatywnych wyjaśnień otrucia, które ponownie zostały obalone przez Bellingcat.
Higgins nazywa tych, którzy rozpowszechniają dezinformację, częścią „Wspólnoty Kontrfaktycznej” – ekosystemu handlarzy teoriami spiskowymi i państwowych blogerów, którzy handlują dezinformacją: „Ich praktyka polega na tym, by zaczynać od wniosku, pomijać weryfikację i zagłuszać sprzeczne fakty.”
Czego uczy nas książka Higginsa – odbiorców zainteresowanych dezinformacją?
Po pierwsze, jego książka jest mile widzianym przypomnieniem: demaskowanie (debunking) jest kluczowe w walce z dezinformacją. Trudno wyobrazić sobie, jak opinia publiczna postrzegałaby sprawę Skripala lub MH17, gdyby Bellingcat nie obalił szybko i gruntownie narracji dezinformacyjnych płynących z prokremlowskich mediów. To dowodzi, że jeśli demaskuje się skutecznie, mimo że fałszywa narracja otrzymuje więcej uwagi, stopniowo demaskowanie przytłacza fałsz (niedawny raport NATO zobrazował ten proces, patrz poniżej).

Źródło: NATO Stratcom Centre of Ex, 8 lutego 2021
Po drugie, książka ma coś do powiedzenia o tym, jak komunikować informacje wywiadowcze. Wydaje się, że publikowanie dossier wywiadowczych, usztywnionych biurokratyczną prozą, ma ograniczoną wartość.Książka, posługując się licznymi przykładami, pokazuje, że nie jest to sposób na wywieranie wpływu na ogólną debatę. Zamiast tego trzeba komunikować się jasno, w sposób niebiurokratyczny, w oparciu o informacje ze źródeł otwartych.
Optymizm w mrocznych czasach
Książka podkreśla znaczenie otwartych danych. W tym sensie jest manifestem cyfrowego optymizmu, zapewne jednym z nielicznych w dzisiejszych czasach. Higgins przeciwstawia się temu, co nazywa „cyber-mizerabilizmem”; pesymistycznemu poglądowi, że wielkie firmy technologiczne i źli aktorzy trwale uszkodzili naszą demokrację. Jego zdaniem internet wciąż jest „niezwykłym darem”. Sam w sobie nie zaciera różnicy między dowodami a fałszem. Co ważniejsze, według Higginsa, ludziom wciąż na tym zależy.
Znaczenie tytułu książki „We are Bellingcat” jest dwojakie. Oczywiście przedstawia historię Bellingcat. Jeszcze ważniejsze jednak jest to, że „my” odnosi się do wszystkich, którym zależy na różnicy między dowodami a fałszem. Wszyscy musimy stać się trochę tacy jak Bellingcat. Higgins uważa, że redakcje muszą tworzyć własne zespoły śledcze oparte na źródłach otwartych, inaczej staną się przestarzałe.
To już się dzieje. Niektóre media zrekrutowały byłych pracowników Bellingcat. Dokumenty Nawalnego wyraźnie czerpią inspirację z Bellingcat. Higgins uważa, że to pozytywne zmiany. Postrzega rywalizację między mediami jako podejście anachroniczne; przyszłością jest współpraca.Wystarczy tylko kilka myszy, by poprowadzić…
[1] Higgins (2021), We are Bellingcat