Wybory lokalne w Mołdawii: nowe głosowania, stare narracje dezinformacyjne
5 listopada Mołdawia przeprowadziła pierwszą turę wyborów lokalnych w burzliwym okresie. Źródła dezinformacji koncentrowały się na dyskredytowaniu proeuropejskich władz i kandydatów, a także partnerów Mołdawii w zakresie rozwoju. Źródła prokremlowskie uruchomiły narrację o rusofobii, ważnym narzędziu propagandy i dezinformacji w Mołdawii. W przeddzień wyborów władze Mołdawii podjęły serię drastycznych działań w celu zwalczania dezinformacji, w tym zakazały nadawania kanałów telewizyjnych i zablokowały strony internetowe.
Kiszyniów kontratakuje
Odkąd ponad dwa lata temu powstał jego proeuropejski rząd, Mołdawia stała się jednym z głównych celów rosyjskiej dezinformacji i ataków hybrydowych. Do najważniejszych tematów należą zależność energetyczna kraju lub napięcia z regionem Naddniestrza. Przez cały ten okres władze Mołdawii podejmowały liczne działania, aby zwalczać taką dezinformację.
W 2022 r. parlament w Kiszyniowie przyjął ustawę mającą na celu zwalczanie i zapobieganie rozpowszechnianiu dezinformacji w przestrzeni medialnej. Ustawa zakazuje retransmisji programów telewizyjnych i radiowych o treści informacyjnej, analitycznej, wojskowej lub politycznej, wyprodukowanych w państwach, które nie ratyfikowały regulacji Europejskiej Konwencji o telewizji ponadgranicznej, do których należy także Rosja.W grudniu ubiegłego roku władze zdecydowały również o zawieszeniu licencji nadawczych sześciu kanałów telewizyjnych „za rozpowszechnianie fałszywych informacji oraz próby manipulowania opinią publiczną”. Więcej szczegółów tutaj.
Na początku tego roku władze Mołdawii zablokowały dostęp do pięciu stron internetowych oficjalnej rosyjskiej agencji informacyjnej Sputnik za publikowanie „fałszywych informacji”. W połowie września szef Sputnik Moldova, Vitali Denisov, został wydalony z kraju.
Władze Mołdawii podjęły kolejny ważny krok, ustanawiając Centrum Komunikacji Strategicznej i Zwalczania Dezinformacji. W sierpniu 2023 r. prezydent Maia Sandu podpisała dekret promulgacyjny oraz ustawę dotyczącą Centrum, które ma rozpocząć działalność w przyszłym roku.
Drastyczne środki
Mimo tych działań prokremlowskie kampanie dezinformacyjne, w połączeniu z bezprecedensowymi próbami kupowania głosów – powiązanymi z partiami politycznymi zbiegłego oligarchy Ilana Shora – nadal nabierały rozpędu w oczekiwaniu na wybory lokalne. W odpowiedzi władze Mołdawii sięgnęły po bardziej drastyczne środki zaledwie kilka dni przed wyborami.Pod koniec października Służba Informacji i Bezpieczeństwa (SIS) Republiki Mołdawii ogłosiła zablokowanie 22 rosyjskojęzycznych stron internetowych za rozpowszechnianie informacji pochodzących od władz kraju „państwa agresora” w „konflikcie zbrojnym”. SIS oświadczyła również, że już wysłała polecenia do dostawców, aby przystąpili do „natychmiastowego zablokowania” tych stron internetowych.
Lista zablokowanych stron obejmowała kilka rosyjskich mediów, takich jak TASS, Interfax, Izwiestija, Komsomolskaja Prawda oraz Radio Sputnik, a także niektóre mołdawskie strony internetowe. Mołdawia ogłosiła podobną decyzję, blokując dostęp do stron internetowych rosyjskich portali informacyjnych i kanałów telewizyjnych, w tym RT i Smotrim. Moskwa określiła ten krok jako „najbardziej rażące naruszenie wolności słowa i praw”.
Pod koniec października SIS skutecznie zaproponowała Komisji ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (CSE) zawieszenie licencji nadawczych sześciu stacji telewizyjnych kontrolowanych przez Șora oraz innego oligarchę, Vladimira Plahotniuca. Były to stacje Orizont TV, ITV, Prime, Publika TV, Canal 2 i Canal 3.Dyrektor SIS Alexandru Musteata powiedział, że „polityka redakcyjna tych stacji jest ukierunkowana na uruchomienie kampanii dezinformacyjnej w interesie osób fizycznych lub prawnych ujętych na międzynarodowych listach sankcyjnych UE i USA, a także grupy przestępczej Shor”.
Wreszcie, co najważniejsze, zaledwie kilka dni przed pierwszą turą wyborów premier Dorin Recean ogłosił, że kandydaci z (powiązanej z Shor) Partii Chance zostaną wykluczeni z wyborów, krótko po tym, jak dyrektor SIS powiedział, że grupa ta korumpuje wyborców i otrzymuje pieniądze z Rosji.
Recean stwierdził, że podjął tę decyzję na podstawie ustawy o bezpieczeństwie narodowym z powodu wojny hybrydowej prowadzonej przez Rosję w Mołdawii. Mołdawski premier powiedział, że „zidentyfikowano działania mające na celu wpływanie na procesy wyborcze w celu promowania interesów Federacji Rosyjskiej poprzez zorganizowaną grupę kierowaną przez Ilana Shora za pośrednictwem partii politycznej Chance”. Recean twierdził, że w ostatnich miesiącach Partia Chance otrzymała ponad miliard lei od Federacji Rosyjskiej. Decyzja Komisji ds. Sytuacji Nadzwyczajnych weszła w życie natychmiast, ale sąd nadal ma ją zbadać.
Kanały dezinformacyjne okresowo wypuszczają tak zwaną rusofobię
Źródła dezinformacji nie stawiają na kreatywność.Zamiast tego ponownie wykorzystują te same, dobrze znane narracje, dostosowując je do sytuacji politycznej w kraju. Często pojawiającą się narracją jest rusofobia. Ta narracja jest jedną ze starszych strategii Moskwy służących do tworzenia pretekstów do interwencji w dowolnym dogodnym momencie w suwerenne decyzje państwa mołdawskiego.
Pretekst znaleziono w lipcu 2023 r., kiedy władze Mołdawii ogłosiły, że zmniejszą liczbę rosyjskich dyplomatów i personelu technicznego w Ambasadzie Federacji Rosyjskiej w Kiszyniowie. Do czasu wyjazdu dyplomatów rosyjscy urzędnicy i inne prokremlowskie źródła powoływali się na rzekomą rusofobię. Dmitrij Pieskow, rzecznik prasowy Kremla, stwierdził, że mołdawskie przywództwo promuje rusofobię w Mołdawii.
Prokremlowscy urzędnicy i komentatorzy używali tej samej etykiety „rusofobii narzuconej przez Zachód”, aby oczerniać próby mołdawskiego rządu ochrony przestrzeni informacyjnej, w tym zablokowanie 22 rosyjskich stron internetowych oskarżanych o szerzenie propagandy i dezinformacji.
Ambasada Federacji Rosyjskiej w Mołdawii opublikowała na swojej stronie internetowej i na Facebooku raport rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych na temat „sytuacji praw człowieka w niektórych państwach”.Jedno z ustaleń dotyczących Mołdawii głosi, że „dyskryminacyjna polityka władz mołdawskich wobec ludności rosyjskojęzycznej oraz obywateli Rosji” uległa nasileniu oraz że „ludność rosyjskojęzyczna nadal doświadcza dyskryminacji na poziomie instytucji państwowych”.
Zachód rządzi Mołdawią z cienia
Inna często powtarzana narracja demonizuje Zachód, w szczególności UE i USA. Źródła prokremlowskie krytykują Unię Europejską oraz aspiracje Mołdawii do integracji europejskiej. Źródła te obejmują media, polityków oraz aktywistów powiązanych z Rosją lub jej sprzyjających.
Jeden z ostatnich przekazów umniejszał wysiłki Mołdawii na rzecz integracji europejskiej, jednocześnie podsycając sceptycyzm wobec NATO i Unii Europejskiej. Artykuł opublikowany przez Vedomosti.md z publikacji Молдавские Ведомости, zablokowanej przez SIS, stwierdzał, że Mołdawia „otwiera drogę dla eszelonów wojskowych na Ukrainę”. Tekst odnosił się do zamiarów władz Rumunii, Mołdawii i Ukrainy dotyczących modernizacji ich kolei. Stwierdzenia te są fałszywe, co pokazują sprostowania przygotowane przez Stopfals.md. Modernizację przejazdów kolejowych planowano jeszcze przed rosyjską inwazją na Ukrainę w 2022 roku.Modernizacja oznacza przede wszystkim przestawienie linii kolejowych z rosyjskiego rozstawu szyn, który obecnie mają Mołdawia i Ukraina, na europejski rozstaw, jaki ma Rumunia.
Dyskredytowanie proeuropejskiego wyboru
Zgodnie z narracją, że „proeuropejski rząd wciąga Mołdawię do wojny”, rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa stwierdziła, że władze w Kiszyniowie stały się „logistyczną przystawką” dla reżimu w Kijowie z powodu pomocy, jakiej Mołdawia udziela Ukrainie w kontekście rosyjskiej agresji.
Zacharowa miała również rzekomo okazać złość z powodu domniemanej wypowiedzi mołdawskiej prezydent Mai Sandu, że wartości europejskie nie są kompatybilne ze współpracą z Rosją. Twierdziła, że dla krajów postsowieckich „flirtowanie z Brukselą” zwykle kończy się „wspieraniem skorumpowanego rządu przez europejskich urzędników i brakiem rozwoju kraju”.
Dezinformacja była także wymierzona w społeczeństwo obywatelskie, w tym w projekt Stowarzyszenia Niezależnej Prasy Stopfals.md. Prorosyjskie kanały na Telegramie opublikowały nieweryfikowalne informacje o budżetach organizacji pozarządowych oraz ich misji promowania Zachodu w Mołdawii.
Zbliżające się wybory
Działania dezinformacyjne podczas kampanii wyborczych od dawna budzą w Mołdawii obawy, także w trakcie obecnej kampanii.Media prorosyjskie skrytykowały decyzję o zakazie startu kandydatów Partii Șor w wyborach lokalnych, twierdząc, że Mołdawia zamienia się w państwo dyktatorskie. Tymczasem lider socjalistów Igor Dodon oświadczył, że UE przymyka oko na bezprawie popełniane przez władze.
Media prokremlowskie (KP.md, Sputnik.md i Actualitati.md) oraz politycy twierdzili, że przewodniczący parlamentu Igor Grosu uważa, iż przyszli burmistrzowie, którzy nie podzielają ideologii partii rządzącej, nie powinni otrzymywać pieniędzy. Stopfals.md obalił to oskarżenie jako dezinformację, wskazując, że Grosu w rzeczywistości powiedział, iż byłoby dziwne, gdyby osoby tęskniące za ZSRR oczekiwały grantów z Rumunii lub ubiegały się o finansowanie europejskie.
Poseł do parlamentu z Bloku Komunistów i Socjalistów rozpowszechnił fałszywy przekaz wyborczy. Powiedział, że w Mołdawii zarejestrowano rekordową liczbę osób bezrobotnych oraz że wzrost ten jest związany z rządem PAS (Partii „Działanie i Solidarność”). Rekord bezrobocia został jednak ustanowiony w latach 2015 i 2016.
Takie działania mają na celu wpływanie na opinię publiczną, tworzenie podziałów i realizowanie interesów Kremla. Narracje te pogłębiają podziały etniczne w Mołdawii.Wyolbrzymiając te kwestie, prorosyjskie media prokremlowskie mogą podważać jedność narodową i tworzyć bardziej sprzyjające środowisko dla kandydatów lub partii o prorosyjskich skłonnościach.
Tym razem cele te nie w pełni się zmaterializowały, w dużej mierze ze względu na administracyjne działania rządu. Ponieważ druga tura ma się jeszcze odbyć w tym miesiącu, a wybory prezydenckie zaplanowano na ten sam czas w przyszłym roku, z pewnością istnieje potrzeba zachowania czujności wobec ingerencji Kremla i manipulacji informacyjnej.