Wykorzystywanie zmian klimatu jako broni w celu osłabienia Zachodu
Prokremlowska machina dezinformacji stara się podważyć unijną politykę sankcyjną, atakując Europejski Zielony Ład.
W poszukiwaniu najmniejszego nawet okrucha informacji, który można by nagiąć tak, by podważać liberalną demokrację na całym świecie, kremlowska machina dezinformacji od czasu do czasu chwyta się tematu, który w innych okolicznościach traktuje obojętnie lub z pogardą.
Tak jest w przypadku zmiany klimatu. Prokremlowski ekosystem dezinformacyjny ma tendencję do jej ignorowania: konferencja klimatyczna COP30, zaplanowana na listopad w Brazylii, jak dotąd nie wzbudziła szczególnego zainteresowania ze strony zwyczajowych kanałów. Jednak wcześniej tego lata przyjęcie 18th pakietu sankcji UE skłoniło Moskwę do wykorzystania unijnego Zielonego Ładu jako amunicji w jej wojnie hybrydowej przeciwko Zachodowi.
Dezinformacja oparta na węglu
Wyniki gospodarcze Rosji, a tym samym jej zdolność do kontynuowania wojny przeciwko Ukrainie, opierają się na wydobyciu, wykorzystaniu i eksporcie paliw kopalnych. Nic więc dziwnego, że Kreml postrzega zieloną agendę Unii Europejskiej i dążenie do dekarbonizacji jako bezpośrednie zagrożenie dla swojej imperialistycznej ekspansji.
Na przestrzeni lat kremlowska machina FIMI stworzyła szereg narracji na temat strategicznej transformacji Europy z gospodarki opartej na węglu w kierunku zrównoważonego rozwoju.Twierdzono, że zielona energia to kosztowne oszustwo, że energia odnawialna poniosła porażkę oraz że unijna polityka energetyczna i klimatyczna jest krótkowzroczna i szkodliwa dla własnej gospodarki.
Nic nie mogłoby być dalsze od prawdy. Zielona agenda UE, obejmująca Europejski Zielony Ład oraz Czysty Ład Przemysłowy, ogranicza emisje, aby chronić nasz klimat. Czyni to jednak poprzez zmniejszanie naszej zależności od rosyjskich paliw kopalnych oraz wzmacnianie naszej gospodarki. Od 1990 r. emisje w UE spadły, podczas gdy gospodarka rosła, co dowodzi, że wzrost gospodarczy i redukcja emisji idą w parze. Dobrobyt i zrównoważony rozwój nie stoją ze sobą w sprzeczności – zielona transformacja i wspieranie przyszłościowych sektorów wzrostu to jedyny sposób, by zagwarantować rozkwit gospodarczy w świecie, który odchodzi od paliw kopalnych.
Tymczasem Rosja nadal szerzy swoje fałszywe narracje.
W Polsce prorosyjskie, prokremlowskie media fałszywie twierdziły, że unijny Zielony Ład „zabija polskich rolników i przemysł” – fundamenty gospodarki narodowej. Inne polskie medium napisało, że „europejski przemysł jest sparaliżowany” z powodu wysokich cen energii, co ma być skutkiem „autodestrukcyjnej polityki Brukseli i Berlina”.Te bezpodstawne narracje są wykorzystywane do podważania zaufania do unijnych działań klimatycznych, przedstawiając je jako sterowane przez elity schematy szkodzące zwykłym obywatelom – to kluczowa kremlowska metoda rozbijania społecznego konsensusu.
Zielony protekcjonizm
Inna powszechna narracja FIMI głosi, że unijna zielona agenda jest w rzeczywistości narzędziem służącym spowalnianiu wzrostu gospodarczego na Globalnym Południu i eliminowaniu potencjalnych konkurentów gospodarczych. Na przykład pojawiają się twierdzenia, że kraje europejskie stosują „zielony protekcjonizm”, aby zapewnić, że korzyści z handlu przypadną wyłącznie im, oraz oskarżenia wobec Francji o wykorzystywanie kwestii środowiskowych do blokowania importu z Ameryki Łacińskiej.
Kreml promuje te narracje, aby podważać motywy i wiarygodność UE w polityce klimatycznej. UE z kolei zawsze wsłuchuje się w głos partnerów i łączy regulacje klimatyczne ze wsparciem finansowym i technicznym dla krajów partnerskich. Polityki takie jak CBAM mogą wpływać na państwa trzecie, ale zawierają postanowienia uwzględniające lokalne działania klimatyczne. Ostatecznie CBAM pomaga krajom ukierunkować ich gospodarki na odporne na przyszłość niskoemisyjne gałęzie przemysłu.UE pomaga im w tej transformacji, będąc największym na świecie darczyńcą finansowania działań na rzecz klimatu, oraz poprzez inicjatywy takie jak Global Gateway o wartości 300 mld euro na potrzeby transformacji energetycznej i infrastruktury.
Ochrona ropy za pomocą propagandy
Ale to, co naprawdę napędza te kanały, gdy ubolewają nad rzekomo niekorzystnymi skutkami unijnej zielonej polityki, jest zupełnie inną kwestią: unijne sankcje wobec Rosji, a w szczególności wobec jej sektora energetycznego, który jest najwyższym priorytetem Kremla odkąd w 2022 r. rozpoczął on pełnoskalową inwazję na Ukrainę.
Te sankcje – jak fałszywie się twierdzi – są nieskuteczne: nie zaszkodziły rosyjskiej gospodarce, a zamiast tego pogłębiły kryzys gospodarczy Europy. Rzekomo Europa popełnia samobójstwo gospodarcze, odcinając się od rosyjskiej energii. Firmy ostrzegają przed przenoszeniem produkcji za granicę i utratą miejsc pracy, a wszystko to z powodu unijnych sankcji – zgodnie z rosyjskimi narracjami FIMI.
Pod koniec 2022 r. Rosja prowadziła w internecie reklamy twierdzące, że odrzucenie przez Europę rosyjskiej ropy i gazu wywoła na kontynencie nową „epokę lodowcową”, zmuszając zmarzniętych Europejczyków do tłumnego wyjazdu do Rosji – gdzie, jak chełpiły się reklamy, ludzie wciąż mogli sobie pozwolić na prąd i ogrzewanie.Przekaz był jasny: porzucenie rosyjskiej energii doprowadziłoby do katastrofy.
Jednak wycofywanie rosyjskiej energii było świadomą strategią UE, aby chronić się przed przymusem, dywersyfikować dostawy oraz przyspieszyć inwestycje w niezawodną, przystępną cenowo energię odnawialną i nowoczesną infrastrukturę. Rosja wielokrotnie dowiodła, że jest niewiarygodnym dostawcą energii, poprzez powtarzające się zakłócenia dostaw, takie jak odcięcia gazu w 2006 i 2022. Wykorzystywanie energii jako narzędzia geopolitycznego do wywierania presji politycznej i gospodarczej oraz manipulacyjne praktyki rosyjskich dostawców gazu stanowiły istotne ryzyko dla stabilności energetycznej UE i przyspieszyły pilne działania UE na rzecz dywersyfikacji źródeł energii oraz ograniczenia zależności od rosyjskiego gazu.
Gdy Moskwa krzyczy o „zielonej tyranii” lub „oszustwie klimatycznym”, nie debatuje o polityce środowiskowej – uzbraja dezinformację, by chronić swoje imperium naftowo-gazowe. Europejski Zielony Ład zagraża dochodom Kremla i jego strategicznej dźwigni, więc machina dezinformacyjna wchodzi na najwyższe obroty.To nie jest powód, by zejść z obranej drogi ku niezależności energetycznej – to potwierdza słuszność tego kierunku i jest powodem, by podwoić wysiłki na rzecz zielonej transformacji.
Rosyjski przemysł naftowy i gazowy pozostaje głównym źródłem finansowania jej wojny w Ukrainie, dlatego Kreml tak desperacko stara się przedstawiać Europę jako zależną od tego biznesu – aby utrzymać napływ pieniędzy i podtrzymać machinę wojenną, którą one zasilają.
Nie daj się zwieść.