Wykres tygodnia: 6 milionów
Od czasu nielegalnej aneksji w 2014 roku rosyjskie władze usilnie próbowały przywrócić Krymowi wizerunek wakacyjnego kurortu — m.in. poprzez fałszowanie statystyk turystycznych.
Rosyjskie media oraz prorosyjskie media na Ukrainie doniosły ostatnio, że anektowany półwysep przyjął w tym roku ponad sześć milionów odwiedzających — liczbę okrzykniętą rekordem w postsowieckiej historii półwyspu.
Dane te, obejmujące pierwsze dziewięć miesięcy 2018 roku, podał Wadim Wołczenko, minister turystyki w rządzie Krymu mianowanym przez Kreml.Wołczenko dodał, że oznaczało to 29-procentowy wzrost w porównaniu z ubiegłym rokiem.
Ukraina.ru, TASS, Moskovsky Komsomolets, agencja informacyjna FAN, Rossiiskaya Gazeta, Kryminform, TRK Krym, Kafanews oraz RIA Krym opublikowały tę radosną wiadomość wraz ze zdjęciami plaż wypełnionych wczasowiczami.
Bliższa analiza ujawnia jednak zupełnie inny obraz.
Choć turyści rzeczywiście powoli wracają na Krym po tym, jak aneksja wpędziła tamtejszą branżę turystyczną w gwałtowny spadek, półwysep wciąż jest daleko od bycia popularnym kierunkiem wakacyjnym, jakim kiedyś był.
Według raportu opublikowanego przez Krymstat, oficjalną agencję statystyczną Krymu, tylko 481 600 turystów odwiedziło Krym w pierwszej połowie 2018 roku.
Krymstat podał, że stanowi to wzrost o 11,3 procent w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku — daleki od 29 procent, którymi chwalił się Wołczenko, nie wyjaśniając źródła swoich danych ani dla 2017, ani dla 2018 roku.
Kolejna interesująca rozbieżność dotyczy narodowości turystów, którzy w tym roku zdecydowali się spędzić urlop na anektowanym półwyspie.
Wołczenko twierdził, że 16 procent z nich przyjechało z kontynentalnej Ukrainy, co określił jako 17-procentowy wzrost w porównaniu z ubiegłym rokiem, i wykorzystał okazja, by podkreślić, że „wciąż pozostajemy jednym narodem”.
Przed aneksją mniej więcej dwie trzecie turystów na Krymie stanowili Ukraińcy.
Raport Krymstat twierdzi jednak, że 94,5 procent turystów w tym roku stanowili obywatele Rosji.
To nie pierwszy raz, gdy rosyjscy urzędnicy i media manipulują danymi dotyczącymi turystyki na Krymie. StopFake przygotował tę recenzję rzekomego turystycznego boomu na Krymie w ubiegłym roku.
Dalsza lektura:
Życie to nie plaża dla Krymian szukających fal i słońca
Mali zieloni ludzie: aneksja Krymu jako symbol prokremlowskiej dezinformacji