Zamiana tragedii w broń
Wykorzystywanie śmierci dziecka do usprawiedliwiania przemocy
2 kwietnia czteroletni chłopiec zginął na obrzeżach wsi Oleksandriwske, około 40 km od Doniecka, na obszarze niekontrolowanym przez rząd. 7 kwietnia zespół Specjalnej Misji Monitorującej OBWE (SMM) zbadał świeży lej po uderzeniu. Zespół przedstawił swoje ustalenia 8 kwietnia:
SMM nie mogła ocenić rodzaju amunicji, która spowodowała powstanie leja. Oceniła wszystkie wyżej wymienione uszkodzenia jako niedawne i prawdopodobnie spowodowane odłamkami.
Zespołowi przedstawiono akt zgonu, w którym jako przyczynę śmierci wskazano „wskutek urazu wybuchowego oraz licznych ran od odłamków”. Chłopiec i jego rodzina są ofiarami wojny; teraz media Kremla postanowiły wykorzystać tę tragedię, aby usprawiedliwić agresję przeciwko Ukrainie.
Wojna bratobójcza
Prokremlowskie media nie wahają się: tragedię opisuje się jako zaplanowany atak na dzieci Donbasu: z ukraińskiego bezzałogowca (UAV – unmanned aerial vehicle) zrzucono improwizowany ładunek wybuchowy, celowo, na dom rodziny.4 kwietnia przewodniczący Komisji Dumy Państwowej ds. Zagranicznych, Leonid Słucki, dodał unikalne szczegóły do sprawy:
Kijów prowadzi bratobójczą wojnę, wysyłając na południowo-wschodnią Ukrainę pociski z napisem „Dzieciom Donbasu”.
Można by oczekiwać, że rosyjskie władze przedstawią tego rodzaju dowody, jednak żadnych fragmentów odłamków ani amunicji, żadna dokumentacja miejsca uderzenia nie potwierdza tych twierdzeń. Zespół OBWE mógł odwiedzić miejsce dopiero 5 dni po incydencie. Na miejscu nie było śladów jakiegokolwiek policyjnego dochodzenia. Jedyną istniejącą dokumentacją jest zaświadczenie lekarskie oraz raport OBWE z miejsca uderzenia.
Pomimo braku istotnych faktów dotyczących incydentu, prokremlowskie i nacjonalistyczne media zbudowały dramatyczną narrację o agresji Ukrainy. Dzieci Donbasu nie są jedynym celem ukraińskich agresorów:
Możliwe, że atak, który doprowadził do śmierci chłopca, był „balonem próbnym” dla podobnych działań planowanych na [Dzień Zwycięstwa] 9 maja. Ukraina pilnie potrzebuje wojny przed ukończeniem drugiej nitki gazociągu Nord Stream, a takie działanie bardzo dobrze wpisuje się w prowokację mającą na celu zaognienie sytuacji.
Nacjonalistyczny Tsargrad sugeruje, że urządzenie mogło nie być improwizowanym ładunkiem wybuchowym, lecz fabrycznie wyprodukowanym, zachodnim mechanizmem.
Być może wcale nie była to domowej roboty bomba, lecz amunicja produkcji zachodniej.
Brak twardych dowodów
Kilku rosyjskich dziennikarzy i redakcji wyraziło wątpliwości co do twierdzeń, że tragedia była wynikiem zaplanowanego ukraińskiego ataku na cywilów. Aleksey Venediktov, redaktor naczelny niezależnej stacji radiowej Echo Moskwy, zwraca uwagę na brak twardych dowodów:
Ta historia utknęła na tym, że wiemy, iż chłopiec zginął, ale nie wiemy, co spowodowało śmierć. Są informacje z DRL i ŁRL, że był to atak rakietowy, ale są też informacje, że na miejscu składowano amunicję, a incydent był tragicznym wypadkiem. Nie da się ustalić ani jednego, ani drugiego.
Venediktov, jak każdy profesjonalny redaktor, zaleca pewną ostrożność w relacjonowaniu wrażliwej kwestii o słabej podstawie faktograficznej. Reakcja mediów prokremlowskich jest agresywna. Fakty czy brak faktów — ważne jest, aby podsycać silne, wrogie emocje:
W Rosji trwa zimna wojna domowa. To nie jest nowość. Ta wojna jest częścią globalnej wojny hybrydowej, nowej zimnej wojny.To też nie jest żadna nowość. Liberałowie są naszymi śmiertelnymi wrogami, zarówno w wojnie informacyjnej, jak i — jak to się dziś mówi — w wojnie mentalnej. W tej wojnie są zdrajcami, walczącymi po stronie wroga.
Plan działania Komisji Europejskiej przeciwko dezinformacji ustanawia definicję dezinformacji jako „weryfikowalnie fałszywej lub wprowadzającej w błąd informacji, która jest tworzona, przedstawiana i rozpowszechniana dla zysku ekonomicznego lub w celu umyślnego wprowadzenia opinii publicznej w błąd, i może powodować szkodę publiczną”. Tragiczne zdarzenie w ukraińskiej wsi Oleksandriwske zawiera weryfikowalne fakty: Chłopiec, urodzony w październiku 2016 roku, został zabity. Akt zgonu potwierdza śmierć w wyniku ran od odłamków. Niezależni obserwatorzy OBWE mogą udokumentować ślady uderzeń na miejscu po niedawnej eksplozji.
Wokół tragedii rozpowszechniany jest zestaw bezpodstawnych twierdzeń:
- Twierdzenie: Urządzenie zostało dostarczone przez ukraiński bezzałogowy statek powietrzny (UAV)!
Twierdzenie to nie jest poparte dowodami kryminalistycznymi ani relacjami świadków.Ukraińskie siły zbrojne używają bezzałogowych statków powietrznych (UAV), których zasięg jest niewystarczający, aby dotrzeć do wsi Aleksandriwske.
- Twierdzenie: Urządzenie mogło zostać wyprodukowane na Zachodzie!
Twierdzenie to nie jest poparte dowodami kryminalistycznymi.
- Twierdzenie: Ukraina systematycznie wysyła ładunki wybuchowe, oznaczone napisem „Dzieciom Donbasu”!
Twierdzenie to nie jest poparte żadnymi dowodami.
- Twierdzenie: rosyjscy liberałowie są zdrajcami w wojnie informacyjnej!
Rosyjscy dziennikarze działają w ramach rosyjskiego prawa konstytucyjnego. Krytyczne podejście do bezpodstawnych twierdzeń nie jest zdradą.
Minęły ponad dwa miesiące od tragedii, a prokremlowskie media od tego czasu całkowicie porzuciły ten temat. Nie wytrzymał on weryfikacji; tak jak historia o ukrzyżowanym chłopcu w Słowiańsku w 2014 roku, a kłamcy liczą na to, że kłamstwa zostaną zapomniane.
Jest jeszcze jeden fakt w tej smutnej historii: rodzina straciła dziecko, a prokremlowskie media i politycy próbują czerpać zyski z tragedii, aby usprawiedliwiać przemoc. Prokremlowskie media idą dalej, odgrzewają zużyte kłamstwa, węsząc wokół w poszukiwaniu nowych tragedii do wykorzystania.
