Awdijiwka
W 2014 roku generał NATO Philipp Breedlove mówił o tym, że Rosja prowadzi „najbardziej zdumiewający informacyjny blitzkrieg w historii wojen informacyjnych”, w kontekście zaciemniania swojej interwencji w Ukrainie.
W tym tygodniu ponownie widzieliśmy, jak opada „mgła fałszu” — tym razem w związku z niedawną przemocą w ukraińskim mieście Awdijiwka.
Awdijiwka leży na terytorium, które — zgodnie z linią konfliktu określoną w porozumieniach mińskich — powinno znajdować się pod pełną kontrolą armii ukraińskiej. W niedzielny poranek 29 stycznia armia ukraińska poinformowała, że wspierani przez Rosję bojownicy rozpoczęli tam ostrzał jej pozycji. Specjalna misja obserwacyjna OBWE stacjonująca w mieście zasygnalizowała setki naruszeń zawieszenia broni w obu kierunkach linii frontu. Dziennikarze informowali, że ostrzał pochodził od wspieranych przez Rosję „separatystów” (tutaj, tutaj, i tutaj).
Jednak rosyjskie media państwowe natychmiast zaczęły zaprzeczać jakiejkolwiek rosyjskiej roli w najnowszej eskalacji. W trakcie programu publicystycznego „Wriemia pokażet” usłyszeliśmy, że na miejscu nie ma rosyjskich wojsk — nie tylko w okolicach Awdijiwki, ale także na całym terytorium Ukrainy (http://bit.ly/2leYlGS).Później w tym samym programie twierdzono, że realizowany jest „tajny plan” rządu Ukrainy, mający na celu czystki etniczne w Donbasie. Następnego dnia w tym samym programie usłyszeliśmy, że w rzeczywistości za śmierć w Awdijiwce odpowiadają europejscy humaniści i ich przyjaciele z USA (http://bit.ly/2jSO1qY) – a nie ci, którzy prowadzą ostrzał.
Inny program, „Mesto vstrechi”, obwinił Kijów za katastrofę humanitarną w Awdijiwce (http://bit.ly/2jT5kba). Jeden z mówców oskarżył prezydenta Poroszenkę o prowokowanie konfliktu, aby odwrócić uwagę Europejczyków od „faktu”, że kradnie on gaz płynący z Rosji do Europy. Siergiej Żeleźniak, lojalny wobec Kremla deputowany Dumy, stwierdził w „Pervaya studia”, że Poroszenko sprowokował działania zbrojne, aby otrzymać pomoc finansową z Zachodu, ponieważ stracił ogromną inwestycję w poparcie Hillary Clinton (http://bit.ly/2kyOFah).Lenta.ru zasugerowała, że Ukraina sprowokowała walki, aby przetestować lojalność nowej administracji amerykańskiej (http://bit.ly/2lfiR9t).
Prezydent Putin również wielokrotnie wysuwał oskarżenia: że Ukraina sprowokowała wznowioną przemoc na wschodzie kraju, aby udawać ofiarę i otrzymać pieniądze z Zachodu; aby nawiązać dialog z nową administracją USA (po tym, jak Ukraina poparła przegranego kandydata); ponieważ rząd musi odzyskać poparcie społeczeństwa; oraz ponieważ Ukraina nie jest gotowa wdrożyć porozumień mińskich.
Niemcy ponownie
Dezinformacja i ataki personalne nadal dotyczą Niemiec, jak tak często informujemy, że ma to miejsce http://bit.ly/2lfAoSX. Z rosyjskiej telewizji państwowej dowiedzieliśmy się, że Angela Merkel próbuje zająć Ukrainę i wciągnąć swój kraj w konflikt z Rosją http://bit.ly/2khWQZK. W tym samym programie telewizyjnym później powiedziano nam, że Niemcy wspierają neonazizm na Ukrainie http://bit.ly/2khWQZK. Inne prorosyjskie, prokremlowskie medium oskarżyło Niemcy o okupowanie również Litwy i doszukiwano się analogii do II wojny światowej http://bit.ly/2kdFOJR (nie wspomniano o tym, że omawiane manewry są wspólnym przedsięwzięciem uczestniczących państw NATO i tym samym z definicji nie są okupacją http://bit.ly/2khKBKg, http://bit.ly/2lkY8BZ).Ponadto włoskie medium poinformowało nas, że Niemcy w rzeczywistości już zdecydowały się opuścić strefę euro przed końcem roku http://bit.ly/2kz3cTl.
Przypadki dezinformacji zgłoszone w poprzednim tygodniu