Jak sprawić, by 500 ofiar podejrzewanego ataku chemicznego zniknęło?
Kiedy monitorujesz i przeciwdziałasz stałemu strumieniowi dezinformacji, nawet najbardziej szalone zmyślone historie z czasem prawie przestają cię zaskakiwać. Ale czasem naprawdę potrafi ci to wejść pod skórę.
Jak zmierzyłbyś poziom cynizmu następującego stwierdzenia w rosyjskiej telewizji?
„Nagrania z syryjskiego ataku chemicznego [chlorem] są fałszywe. Może nagie i mokre dzieci drżą, bo jest zimno. Niektóre z dzieci mogą być nieprzytomne, a może po prostu śpią. Dobrze by było, gdyby zdjęcia ofiar były tylko upozorowane i ludzie nie zostali zabici dla tych nagrań. NGO Swedish Doctors oskarżyła Białe Hełmy o zabijanie dzieci dla realistycznego obrazu.”

RT opublikowała zdjęcia ofiar ostatniego ataku w Syrii i przedstawiła je jako upozorowane.
Trzy kluczowe przekazy
Natychmiast po pojawieniu się doniesień o podejrzewanym ataku chemicznym w syryjskiej Dumie, Rosja na nowo roznieciła swoją kampanię dezinformacyjną dotyczącą użycia broni chemicznej w Syrii. Tym razem wysiłki skupiły się na trzech głównych wątkach:
1. Nagrania cierpiących ofiar zostały upozorowane przez Białe Hełmy (rosyjskie Ministerstwo Obrony),
2.Atak chemiczny jest w ogólnym ujęciu sfabrykowaną historią (Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji)
3. Celem jest odwrócenie uwagi opinii publicznej od braku jasności w sprawie ataku w Salisbury (Stały Przedstawiciel Rosji przy ONZ)
Następnie te przekazy zostały podchwycone przez media rozpowszechniające prokremlowską dezinformację.
Podczas gdy wcześniejsza rosyjska dezinformacja dotycząca ataków chemicznych miała na celu oskarżanie „antyassadowskich terrorystów” – zob. na przykład wcześniejszy atak w Chan Szajchun w zeszłym roku – tym razem twierdzono, że w ogóle nie doszło do żadnego ataku. A ten przekaz został nawet opublikowany przez niektóre zachodnie media.
W rzeczywistości istnieją przytłaczające dowody na ten incydent. Światowa Organizacja Zdrowia oszacowała, że 500 pacjentów zgłosiło się do placówek medycznych z „oznakami i objawami zgodnymi z narażeniem na działanie toksycznych substancji chemicznych”. Syryjscy opozycyjni aktywiści, ratownicy i medycy twierdzą, że w domniemanym ataku chemicznym zginęły dziesiątki osób.Bellingcat opublikował szczegółowy przegląd tego w oparciu o otwarte źródła, a UE stwierdziła, że dowody wskazują na kolejny atak chemiczny ze strony reżimu.
Dezinformacja na temat ataku w Salisbury trwa
W ciągu ostatnich dwóch tygodni Rosja nadal rozpowszechniała wiele różnych i sprzecznych teorii na temat ataku w Salisbury. Burza dezinformacyjna zdołała już zająć większość przestrzeni informacyjnej w mediach społecznościowych.
Czeskie i gruzińskie media powtarzały jeden z głównych przekazów o tym, że za otruciem byłego szpiega Siergieja Skripala stoi Wielka Brytania. Pojawiły się jednak także nowe wątki: na przykład, że atak w Salisbury to prowokacja mająca uzasadnić wzrost budżetu wojskowego NATO. Przekaz o rusofobicznym i/lub nazistowskim Zachodzie został dalej rozwinięty poprzez twierdzenia, że Zachód próbuje przekonać świat, iż Rosjanie są narodem przestępców oraz że oskarżanie Rosji o otrucie to „propaganda Goebbelsa”.A nawet wysunięto teorię, że nie ma czegoś takiego jak Nowiczok, więc Wielka Brytania kłamie na temat ataku w Salisbury.
Zobacz odpowiedź rządu Wielkiej Brytanii, aby poznać fakty, oraz dwa z naszych wcześniejszych raportów na temat dezinformacji dotyczącej ataku.
Kampania dezinformacyjna próbowała również pokazać poparcie, jakie Rosja otrzymuje z Europy. Twierdzono, że fińscy politycy doszli do wniosku, iż to ukraińskie służby specjalne przeprowadziły atak. W rzeczywistości Unia Europejska – a Finlandia jako państwo członkowskie UE – wyraziła wstrząs w związku z ofensywnym użyciem jakiegokolwiek wojskowej klasy środka paraliżującego, rodzaju opracowanego przez Rosję, po raz pierwszy na europejskiej ziemi od ponad 70 lat.
Zobacz wszystkie przypadki dezinformacji odnotowane w ciągu ostatnich dwóch tygodni: