Obwinianie Partnerstwa Wschodniego UE w kontekście Białorusi
Dla mediów prokremlowskich Partnerstwo Wschodnie (PW) zawsze było „antyrosyjskim” i „anty-białoruskim” narzędziem wykorzystywanym przez „agresywną” Unię Europejską do niecnych celów: aby sprawować zewnętrzną kontrolę nad Białorusią; aby podważać białoruską tożsamość; oraz aby oderwać Białoruś od Rosji.
Główne narracje dezinformacyjne w mediach prokremlowskich głoszą, że PW było odpowiedzialne za to, iż Białorusini wyszli na ulice, by protestować przeciwko wynikom sfałszowanych wyborów prezydenckich w 2020 roku. Jak Sputnik Białoruś twierdził, PW umożliwiło „zachodnim sieciom” przeniknięcie na Białoruś — podobnie jak Partnerstwo Wschodnie było obarczane winą za niemal wszystkie wydarzenia polityczne w przestrzeni postsowieckiej, których Kreml nie lubi. Przez ostatni półtora roku od czasu sfałszowanych wyborów na Białorusi w sierpniu 2020 roku media prokremlowskie nadal przedstawiały białoruską opozycję jako „marionetkę Zachodu” oraz opisywały zwolenników demokracji jako terrorystów i wyznawców nazizmu.
Białoruskie media państwowe – prokremlowski medialny duet
Do zeszłorocznych wyborów media państwowe na Białorusi, choć sceptyczne i krytyczne wobec Partnerstwa Wschodniego i UE, unikały tak rażącej dezinformacji i propagandy.Now though, the state media’s rhetoric neatly aligns with that of the pro-Kremlin media. The EU is allegedly engaged in hybrid wars and colour revolutions, it is supporting Nazism in Belarus, and it is violating Belarusian sovereignty. In short, the Eastern Partnership is now being demonised as vigorously in Belarusian state-media as it is in Russian state-controlled Sputnik in Belarus.
Hostility towards – and disinformation about – the Eastern Partnership and the EU soared again after Belarus suspended its participation in the EaP in June 2021. According to Belarus Segodnya, the outlet of the presidential administration, the aim of the EaP was to deprive Belarus of its sovereignty:
“It became clear that the support of the so-called ‘civil society’ within the (Eastern Partnership) initiative turns into subversive activities aimed at overthrowing the government, sponsoring destructive forces, which at the X-hour, as if on command, begin to shake society.”
According to a Belarusian official quoted by the same newspaper, the Eastern Partnership policy was pure bribery:
“Europe tried to bribe Belarusian civil society. Na przykład: „Przydzielimy wam 3 miliardy dolarów, jeśli przestaniecie komunikować się z Rosją i obalicie swojego prezydenta – to nie jest szczyt cynizmu, prawda?”
Ale propaganda nie działa: spadek zaufania do mediów państwowych
Jednak te narracje dezinformacyjne nie mają już takiego zasięgu jak kiedyś. Badania sugerują, że a) media państwowe nie są już głównym źródłem informacji dla większości ludzi oraz b) media państwowe cieszą się zaufaniem tylko mniejszości społeczeństwa. Sondaż z grudnia 2020 r. wykazał, że państwowe i rosyjskie kanały telewizyjne były podstawowymi źródłami informacji dla zaledwie 12,7 proc. Białorusinów mieszkających w miastach liczących ponad 20 000 mieszkańców. Ponadto sondaż ze stycznia 2021 r. wśród osób z obszarów miejskich wskazał, że mediom państwowym ufało jedynie 16,3 proc. Najwyższym poziomem zaufania cieszyły się niezależne media (internetowe) – 49,5 proc., więcej niż poziom zaufania do Kościoła.
To imponujące zmiany. Jeszcze w pod koniec 2018 r. niemal 30 proc. Białorusinów preferowało media państwowe, a niespełna 11 proc. wybierało media niezależne.I tak jak coraz więcej Białorusinów korzysta obecnie z niezależnych mediów – zwracając się do takich redakcji jak Zerkalo.io (dawniej Tut.by), Belsat, Nasha Niva, Radio Liberty, Reform.news i innych – gwałtownie wzrosła także popularność platform społecznościowych, w tym Telegramu, YouTube’a i Instagrama.
Ponieważ niezależne media cieszą się coraz większym poparciem wśród Białorusinów i odgrywają coraz bardziej kluczową rolę w społeczeństwie, białoruski reżim kontynuuje represje. Według stanu na grudzień 2021 r. represje wobec mediów drukowanych i internetowych objęły ponad 300 kanałów na Telegramie uznanych przez białoruski reżim za „ekstremistyczne”, a praktycznie wszystkie niezależne media podlegają ograniczeniom i również znajdują się na liście „ekstremistycznych”.
Jak udokumentowały Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy oraz Fundacja Justice for Journalists, i jak podkreślił EUvsDisinfo, „cel reżimu Łukaszenki jest boleśnie jasny: nie może być niezależnych mediów”.
Czytaj więcej: Dezinformacja przeciwko demokratycznej Białorusi