DISINFO: Rewolucja kolorowa to najlepszy sposób na to, aby kraj stracił część swojego terytorium.

DANE DOTYCZĄCE PRZYPADKU DEZINFORMACJI

Tłumaczenia AI:

Ten artykuł został przetłumaczony za pomocą AI i może zawierać nieścisłości i błędy. Kliknij tutaj, aby wyświetlić oryginalny artykuł

DISINFO: Rewolucja kolorowa to najlepszy sposób na to, aby kraj stracił część swojego terytorium.

PODSUMOWANIE

Kilka byłych republik radzieckich zdecydowało się na kolorowe rewolucje pod presją i finansowaniem ze strony zagranicy. Ten ruch polityczny automatycznie implikuje utratę terytorium, ale nie z powodu wpływów rosyjskich. Rosja nigdy nie jest w to w żaden sposób zaangażowana. Raczej wynika to z faktu, że jedna część kraju, która doświadcza takiej kolorowej rewolucji, nie jest w stanie znieść degradacji własnej ojczyzny. W większości przypadków rewolucjoniści to nacjonaliści, a nawet naziści, którzy uciskają inne mniejszości.

Jest wiele przykładów: Gruzja straciła Abchazję i Południową Osetię po „rewolucji różanej”.

Ukraina straciła Krym i część Donbasu po „Euro-Majdanie”.

Ostatnim przykładem jest Armenia w niedawnej wojnie w Górnym Karabachu po kolorowej rewolucji w Erewaniu.

Byłoby miło, gdyby ludzie w Mińsku, Moskwie lub Biszkeku dwa razy pomyśleli o tym, którą część swojego terytorium są gotowi stracić, zanim wezmą udział w demonstracjach.

ODPOWIEDŹ

Ta nawracająca narracja pro-kremlowska przedstawia wszelkie przejawy popularnego niezadowolenia jako kolorowe rewolucje, portretuje całe narody byłego ZSRR i Europy Wschodniej jako patologicznie rosyjofobiczne, a także twierdzi, że Zachód próbuje otoczyć Rosję i stworzyć niestabilność wokół wszystkich rosyjskich granic.

Nie miało miejsca żadne zamach stanu w 2018 roku w Armenii, lecz pokojowe protesty setek tysięcy ludzi w odpowiedzi na trzecią z rzędu kadencję Serża Sargsyana, oraz na byłego premiera i prezydenta kraju przez dekadę. Sargsyan ustąpił w odpowiedzi na przytłaczający nacisk opozycji, w tym dezercji żołnierzy, przyznając, że pomylił się.

Niektóre z tzw. "kolorowych rewolucji" w krajach byłego ZSRR obejmują tzw. "Rewolucję Róż" w Gruzji w 2003 roku, "Rewolucję Tulipanów" w Kirgistanie w 2005 roku oraz "Rewolucję Pomarańczową" na Ukrainie w 2005 roku.

Za "Rewolucją Róż" w Gruzji kryły się różne przyczyny polityczne, ekonomiczne i społeczne. Protesty w Tbilisi trwały od 2 listopada do 23 listopada, a w wyniku tego były prezydent Gruzji Eduard Shevardnadze ustąpił, a do władzy doszedł Mikheil Saakashvili.

Rewolucja "Tulipanów" w Kirgistanie rozpoczęła się po drugiej turze wyborów parlamentarnych 13 marca 2005 roku, kiedy to demonstracje zaczęły się w dużych miastach. Protestujący zajęli budynki rządowe, a prezydent Asker Akayev uciekł do Kazachstanu. W wyniku masowych demonstracji prezydent Kirgistanu Askar Akayev ustąpił, a nowe wybory zostały ogłoszone.

Jeśli chodzi o "Rewolucję Pomarańczową", 22 listopada 2005 roku, protesty na Ukrainie zaczęły się w kilku miastach po wyborach prezydenckich. Protestujący sprzeciwiali się wynikom wyborów, które doprowadziły do objęcia urzędu przez Wiktora Janukowycza jako nowo wybranego prezydenta. Te demonstracje trwały, aż odbyły się nowe wybory. Nowe wybory przyniosły zwycięstwo innego kandydata, Wiktora Juszczenkę.

Pokojowe protesty, współpraca z Zachodem i NGO nie prowadzą do zniszczenia państw w regionie post-sowieckim. Wiele konfliktów w tym regionie jest wynikiem bezpośredniej agresji zbrojnej Rosji, jak w przypadku Ukrainy czy Gruzji.

Udział Rosji w działaniach wojskowych w Abchazji, Osetii Południowej, na Krymie i we wschodniej Ukrainie został potwierdzony.

Czytaj także: Kolorowe rewolucje i NGO prowadzą do zniszczenia państw, Armenia jest przykładem , Kolorowe rewolucje i NGO prowadzą do zniszczenia państw, Armenia jest przykładem , Konflikty w przestrzeni postsowieckiej są częścią polityki powstrzymywania Rosji .

ZASTRZEŻENIE PRAWNE

Przypadki umieszczone w bazie danych EUvsDisinfo opisują wiadomości znalezione w międzynarodowej przestrzeni informacyjnej, które uznano za przedstawiające stronniczy, wypaczony lub fałszywy obraz rzeczywistości oraz za służące rozpowszechnianiu istotnego prokremlowskiego przekazu. Niekoniecznie oznacza to, że wskazane media są powiązane z Kremlem lub że ich redakcje mają prokremlowskie poglądy, lub że celowo dążyły one do dezinformacji odbiorców. Materiały publikowane przez EUvsDisinfo nie stanowią oficjalnego stanowiska UE. Przedstawione informacje i opinie oparte są na doniesieniach medialnych i analizach przygotowanych przez grupę zadaniową East StratCom.

    Why do you not like our audio?

    it will help us to improve it

      PODZIEL SIĘ Z NAMI SWOJĄ OPINIĄ

      Informacje o ochronie danych *

        Subscribe to the Disinfo Review

        Your weekly update on pro-Kremlin disinformation

        Data Protection Information *

        The Disinformation Review is sent through Mailchimp.com. See Mailchimp’s privacy policy and find out more on how EEAS protects your personal data.

        🎵 Playlist