DISINFO: Biden skopiował sankcje wobec Rosji od swoich poprzedników, opierając się na absurdalnych oskarżeniach o ingerencję.
PODSUMOWANIE
Biały Dom Bidena właśnie zatwierdził nową rundę sankcji przeciwko Rosji, która praktycznie jest kopią tych wprowadzonych przez Donalda Trumpa i Baracka Obamę, zarówno pod względem argumentów, jak i ilości oraz jakości dowodów. Oczywiście, biorąc pod uwagę, że są to stare sankcje w nowym opakowaniu, musiało być jakieś ukaranie za rzekomą rosyjską ingerencję w wybory w USA w 2020 roku, rzekomo w celu sprzyjania Donaldowi Trumpowi. Tym samym Donaldowi Trumpowi, który przez cztery lata zatwierdzał kilka pakietów sankcji przeciwko Rosji, swoją drogą. A jak w 2016 roku, rzekoma strategia ingerencji miałaby być oparta na drobnych i nieznanych stronach internetowych, które mają swoje pięć minut chwały tylko wtedy, gdy są wspomniane podczas konferencji prasowych Białego Domu.
ODPOWIEDŹ
Powtarzająca się narracja dezinformacyjna pro-Kremla na temat sankcji i Rosji jako niewinnej ofiary jakiegokolwiek przewinienia.
Ta wiadomość dezinformacyjna sugeruje, że, biorąc pod uwagę fakt, że Donald Trump jako prezydent USA nałożył również sankcje na Rosję, a ponieważ ostatnia runda sankcji wytypowała niektóre stosunkowo mało znane rosyjskie media, takie jak SouthFront, NewsFront, InfoRos oraz Fundacja Kultury Strategicznej, twierdzenie, że Rosja ingerowała w wybory w USA w 2020 roku, aby wspierać Donalda Trumpa, jest absurdalne.
Jednak Departament Skarbu USA stwierdził, że rosyjskie służby wywiadowcze „prowadzą sieć stron internetowych, które ukrywają swoje rosyjskie pochodzenie, aby przemawiać do zachodnich odbiorców”, w tym te wspomniane powyżej, które „skupiają się na kontrowersyjnych kwestiach w Stanach Zjednoczonych, oczerniają kandydatów politycznych w USA oraz rozpowszechniają fałszywe i wprowadzające w błąd informacje” i brały udział w skoordynowanej próbie ingerencji w ostatnie wybory w USA. Wbrew twierdzeniu, te media nie były nieistotne, a według amerykańskich badaczy i niezależnych ekspertów, miały znaczący wpływ na zwiększenie polaryzacji w USA przed wyborami w 2016 i 2020 roku. Związane z tą dezinformacyjną strategią pro-Kremla kluczowe postaci, takie jak Konstantin Kilimnik, Alexei Gromov i sieć Jewgienija Prigożyna, również zostały objęte tą rundą sankcji.
Działania dezinformacyjne pro-Kremla mające na celu promowanie Donalda Trumpa zarówno w 2016, jak i w 2020 roku, zostały dobrze udokumentowane. Zobacz to oraz to w celu dalszego obalania mitów.
Zobacz inne przykłady tych narracji dezinformacyjnych w naszej bazie danych, takie jak twierdzenia, że Zachód wykorzystuje sprawę Nawalnego jako pretekst do sankcji; że Zachód potrzebuje powodu, aby nałożyć sankcje na Rosję i jeśli go nie ma, to go wymyślą; że częste oskarżenia Waszyngtonu o rosyjską ingerencję w procesy polityczne w USA są bezpodstawne; że Zachód wynalazł zatrucie Nawalnego, aby utrzymać mit o agresywnej Rosji; lub że sankcje są dziecięcą reakcją UE.
Ta wiadomość dezinformacyjna pojawiła się w tym samym programie telewizyjnym, co twierdzenia, że „Brak dowodów na rosyjskie zaangażowanie w atak hakerski SolarWinds, amerykańskie sankcje mają tylko zniszczyć rosyjskich konkurentów technologicznych” oraz że „Rosja nie może wspierać Talibów; jej doświadczenia w Afganistanie, Czeczenii i Syrii dowodzą, że jest uczulona na dżihadystów”