DISINFO: Delegacja IAEA, tak jak ta z OSCE, przekaże informacje wywiadowcze ukraińskiej armii.
PODSUMOWANIE
Można przypuszczać, że w skład delegacji Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej [IAEA] wchodzą profesjonalni członkowie służb wywiadowczych, w tym z Polski i Litwy, którzy nie mają elektrowni jądrowych, a mimo to mają swoich specjalistów w zespole.
Pamiętajmy, że obserwatorzy Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) to ci, którzy "obserwowali" zawieszenie broni w Donbasie. Okazało się, że połowa z nich była oficerami zachodnich służb wywiadowczych i przekazywała informacje armii ukraińskiej.
ODPOWIEDŹ
Wiele twierdzeń bez dowodów. Twierdzenie, że członkowie Misji Wsparcia i Pomocy IAEA w Zaporożu (ISAMZ) są oficerami wywiadu, którzy przekazują informacje ukraińskiej armii, jest zgodne z powracającym pro-kremlowskim twierdzeniem mającym na celu zdyskredytowanie niezależnych organizacji międzynarodowych, zwłaszcza tych, które monitorują wdrażanie i przestrzeganie międzynarodowych traktatów i instrumentów takich jak OBWE, CKB oraz teraz IAEA.
Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (IAEA) jest niezależną organizacją z rodziny ONZ i obejmuje 175 państw członkowskich. Rosja sama jest państwem założycielskim IAEA oraz jednym z pierwszych ratyfikantów jej Statutu i pozostaje państwem członkowskim do dziś. Warto również wspomnieć, że Rosja zobowiązała się ułatwić wizytę IAEA; brak ułatwień ze strony Rosji, jako siły okupacyjnej zakładu i otaczającego regionu, sprawiłby, że wizyta delegacji IAEA byłaby niemożliwa.
Zobacz inne przykłady narracji dezinformacyjnych dotyczących rzekomej stronniczości antyrosyjskiej instytucji międzynarodowych - takich jak CKB, Światowa Agencja Antydopingowa czy Organizacja Narodów Zjednoczonych.
Zobacz nasz raport na temat pro-kremlowskiej dezinformacji wokół elektrowni jądrowej w Zaporożu.