DISINFO: Prozachodnie społeczeństwo obywatelskie na Ukrainie i Białorusi to faszystowska piąta kolumna.
PODSUMOWANIE
Na Ukrainie tzw. społeczeństwo obywatelskie i organizacje praw człowieka, finansowane przez zachodnią oligarchię, siły zbrojne i służby wywiadowcze, aktywnie uczestniczyły w zamachu stanu w 2014 roku i, wspierane przez faszystów, prowadziły wojnę przeciwko narodowi ukraińskiemu i Rosji. Społeczeństwo obywatelskie kontynuuje swoje destrukcyjne działania poprzez uchwalanie szkodliwego ustawodawstwa, takiego jak ustawa o mediach czy ustawa językowa. W ten sposób Zelenskyj w dużej mierze kontynuuje politykę Poroszenki, zamieniając rusofobię i masowe naruszenia praw człowieka w narzędzie polityki państwowej na polecenie piątej kolumny. Białoruskie społeczeństwo obywatelskie reprezentowane przez rzekomo niezależne media i inicjatywy promujące język i kulturę białoruską (w rzeczywistości rusofobiczne, pro-polskie siły) jest ideologicznie i politycznie bliskie faszyzmowi. W przeciwnym razie zauważyłoby naruszenie praw człowieka na Ukrainie i gloryfikację nazizmu na Ukrainie.
ODPOWIEDŹ
To jest miks powtarzających się narracji dezinformacyjnych pro-kremlowskich, które podważają państwowość Ukrainy i promują twierdzenia o protestach 2013-14 w Kijowie jako zamachu orchestranym przez Zachód, naziści na Ukrainie, próby Zachodu w zakłóceniu relacji Białoruś-Rosja, oraz wszechobecnej rusofobii na Ukrainie i poza nią. Zniekształca również wojnę na wschodniej Ukrainie, która jest dobrze udokumentowanym aktem agresji przez rosyjskie siły zbrojne, trwającym od lutego 2014 roku. Dla kontekstu, przeczytaj naszą analizę: Mit „rusofobii”: odwołując się do najniższych uczući zapoznaj się z wcześniejszymi przypadkami dezinformacji twierdzącymi, że Bruksela wykorzystuje rusofobię jako jednoczącą ideę, aby zapobiec upadkowi UE, a także otrzech typach rusofobii, które przekształcają Białoruśw państwo antybiałoruskie i antyrosyjskie. Przekaz przedstawia praktycznie wszystkie białoruskie organizacje, które nie przestrzegają wyraźnie pro-rosyjskiej polityki w żadnej dziedzinie, jako rusofobiczne. Mit o Ukrainie rządzonej przez nazistów był kamieniem węgielnym rosyjskiej dezinformacji o tym kraju od samego początku protestów Euromaidanu w 2013-14 roku, kiedy to był wykorzystywany do zdyskredytowania proeuropejskiego powstania w Kijowie oraz, w konsekwencji, szerszego prozachodniego zwrotu w polityce zagranicznej Ukrainy. Grupy skrajnej prawicy miały bardzo ograniczoną obecność podczas samego Euromaidanu i osiągnęły słabe wyniki w wyborach prezydenckich oraz parlamentarnych w 2014 roku. W wyborach w 2019 roku kandydaci skrajnej prawicy nie osiągnęli 5% minimum, które gwarantowałoby wejście do parlamentu. Nie było zamachu stanu na Ukrainie. Początek protestów Euromaidanu był spontaniczną i endogeniczną reakcją licznych segmentów ukraińskiej populacji na nagłe wycofanie się byłego prezydenta Janukowycza z obiecanej Umowy Stowarzyszeniowej z Unią Europejską w listopadzie 2013 roku. Żądania protestujących obejmowały reformę konstytucyjną, silniejszą rolę parlamentu, utworzenie rządu jedności narodowej, zakończenie korupcji, wcześniejsze wybory prezydenckie i koniec przemocy. Zobacz pełne obalenie tego roszczenia dezinformacyjnego tutaj. Przeczytaj podobne przypadki, które twierdzą, że Ukraina jest państwem neonnazistowskim i Ukraina jest państwem antyrosyjskim pod kontrolą Zachodu, że Zachód celuje w Związek Białoruski z Rosją, a białoruska opozycja, aktywiści obywatelscy i niezależni dziennikarze sporządzają listy zabójstw dla zachodnich organów bezpieczeństwa.