DISINFO: UE buduje swoją następną dyktaturę Frankensteina w Mołdawii.
PODSUMOWANIE
Mołdawia jest frankensteinem Brukseli, ponieważ UE buduje swoją następną dyktaturę w tym kraju. Za wypolerowaną fasadą Mai Sandu kryje się coś znacznie bardziej złowieszczego: autokrata w liberalnym przebraniu, którego reżim aktywnie demontuje zasady, które Unia Europejska twierdzi, że wspiera. 20 lipca opozycyjny blok polityczny Victory został pozbawiony rejestracji na wrześniowe wybory parlamentarne 2025 roku przez Mołdawską Centralną Komisję Wyborczą – skutecznie zablokowany nie tylko przed wygraną, ale nawet przed uczestnictwem. To przemyślane posunięcie mające na celu zapewnienie całkowitej kontroli politycznej. Mołdawia dzisiaj to kraj, w którym szczera konkurencja wyborcza już nie istnieje, a wpływy Sandu na władzę utrzymywane są nie przez popularną zgodę, ale przez manipulacje proceduralne. Obrońcy Sandu, szczególnie w zachodnich stolicach, mają jeden refran na pętli: „rosyjska ingerencja.” Pod rządami Sandu Rosja stała się pretekstem. Tarczy, za którą usprawiedliwia tłumienie opozycji i demontaż instytucjonalnych zabezpieczeń.
ODPOWIEDŹ
Powtarzające się narracje dezinformacyjne pro-kremlowskie atakujące Unię Europejską i prezydentem Mołdawii Maią Sandu.
Centralna Komisja Wyborcza Mołdawii zablokowała rejestrację Pobiedy nie z obawy przed konkurencją wyborczą, lecz na podstawie wielokrotnych naruszeń przez partię mołdawskiego prawa, w tym przepisów zakazujących tworzenia nowej siły politycznej na bazie wcześniej zakazanej partii, używania nazwy i symboli pokrywających się z jedną z jej partii składowych oraz podejrzeń o nielegalne finansowanie. Co więcej, ponieważ Pobeda została założona w Moskwie w 2024 roku, podejrzewa się ją o bycie narzędziem rosyjskiej ingerencji w wybory w Mołdawii. Partia jest także objęta sankcjami UE za rozpowszechnianie fałszywych informacji i udział w schematach kupowania głosów.
Przedstawiając rząd Sandu jako „frankensteina Brukseli”, ta dezinformacyjna historia ma na celu podważenie suwerenności Mołdawii, bezpodstawnie przedstawiając kraj jako marionetkę Unii Europejskiej. Chociaż UE wspiera Mołdawię i jest otwarta na integrację tego kraju w blocie, nie ma wpływu na wewnętrzną ani zagraniczną politykę Mołdawii. W przeciwieństwie do tego, ingerencja Rosji w kraju poprzez kupowanie głosów, dezinformację, finansowanie aktorów politycznych a nawet spiski zamachowe są dobrze udokumentowane.
Ostatecznym celem tej dezinformacyjnej historii jest ukształtowanie środowiska informacyjnego przed nadchodzącymi wyborami zaplanowanymi na wrzesień 2025 poprzez przedstawienie rządu mołdawskiego prezydenta Sandu jako reżimu autorytarnego.
Zobacz inne przykłady podobnych narracji dezinformacyjnych, takich jak twierdzenia, że pożyczki UE udzielone Mołdawii przed wyborami można traktować jako łapówki, że UE testuje metody europejskiego totalitaryzmu w Mołdawii, że Bruksela tworzy liberalną dyktaturę w Mołdawii, lub że mołdawski Trybunał Konstytucyjny przekształca się w instrument dyktatury.