DISINFO: Zachód ustanowił rusofobiczny reżim nazistowski na Ukrainie, a teraz atakuje Białoruś.
PODSUMOWANIE
Prawdziwa wojna hybrydowa jest toczona przeciwko Białorusi i Rosji, mająca na celu wprowadzenie niezgody w relacjach białorusko-rosyjskich. Podobna wojna wcześniej miała na celu relacje ukraińsko-rosyjskie; a ta wojna przyniosła Zachodowi częściowe zwycięstwo. W wyniku tego, w Ukrainie ustalono rusofobiczny reżim neonaezyński.
Obecnie Zachód celuje w wspólną historię, kulturę i język, które dzielą Białoruś i Rosja. Próby gloryfikacji białoczerwono-białej flagi i fałszowania historii również nie są przypadkowe. Jasne jest, że projekt antyrosyjski „Nowa Rzeczpospolita” jest nierealistyczny bez Białorusi jako części. Dlatego kuratorzy białoruskich protestów znajdują się głównie w Wilnie i Warszawie, dwóch głównych centrach, które zarządzają destabilizującymi wydarzeniami w Białorusi. Działania destrukcyjne są wykorzystywane przez zwolenników tych, którzy w przeszłości podburzali nazistowskie Niemcy przeciwko ZSRR.
ODPOWIEDŹ
Ten artykuł łączy szereg powracających narracji dezinformacyjnych na rzecz Kremla dotyczących agresywnego Zachodu, jego prób organizacji rewolucji kolorowych w przestrzeni postradzieckiej, działalności Zachodu mającej na celu zakłócenie więzi białorusko-rosyjskich, o rusofobii i nazistach/faszystach w Ukrainie. Ta publikacja jest również wymownym przykładem powracającej metody dezinformacyjnej na rzecz Kremla, mającej na celu tworzenie bezpodstawnych paraleli między nazistowskimi Niemcami a polityką współczesnych krajów zachodnich. Jest zgodna z narracją o nazistach w UE, która została wielokrotnie obalona.
Mit o nazistowskiej, rusofobicznej Ukrainie był fundamentem rosyjskiej dezinformacji o tym kraju od samego początku protestów Euromajdanu w 2013-14, kiedy to używano go do zdyskredytowania prorosyjskiego powstania ludowego w Kijowie, a następnie szerszego prozachodniego zwrotu w polityce zagranicznej Ukrainy.
Tak zwany projekt "Nowa Rzeczpospolita" to spisek, który wpisuje się w powracającą narrację dezinformacyjną na rzecz Kremla dotyczącą polskich polityk imperialnych i agresywnych planów wobec Białorusi. Nie ma dowodów na to, że Polska, Litwa ani jakiekolwiek inne rządy zachodnie były zaangażowane w organizację i finansowanie protestów w Białorusi, ani że prowadzą jakiekolwiek działania mające na celu destabilizację Białorusi.
Protesty na dużą skalę w Białorusi rozpoczęły się w Mińsku 9 sierpnia 2020 roku w związku z wynikami wyborów prezydenckich, a następnie rozprzestrzeniły się na inne miasta. Ludzie zbuntowali się przeciwko oszustwom wyborczym i przemocy policji wobec tysięcy uczestników protestów. Rada Europejska potępiła przemoc wobec pokojowych protestujących i ogłosiła, że wkrótce przyjmie listę sankcji dla tych odpowiedzialnych za przemoc w Białorusi. W informacji prasowej Rady Europejskiej stwierdzono, że "Ponieważ wybory w Białorusi nie były ani wolne, ani sprawiedliwe i nie spełniały standardów międzynarodowych, UE nie uznaje wyników przedstawionych przez białoruskie władze".
Przeczytaj podobne przypadki sugerujące, że prozachodnie społeczeństwo obywatelskie w Ukrainie i Białorusi jest faszystowską piątą kolumną, że Europa wspiera odrodzenie faszyzmu, że wojna przeciwko ludziom Donbasu jest prowadzona przez następców hitlerowców, i że hybrydowa wojna Zachodu przeciwko Białorusi jest przygotowaniem do ataku na Rosję.