Salisbury, głodujące dzieci i sowieccy żołnierze: dezinformacyjne skażenie w działaniu
Wyśmiać i oskarżyć, przetworzyć i spotęgować. Taka była strategia stojąca za natychmiastowymi działaniami prokremlowskiej kampanii dezinformacyjnej, gdy Wielka Brytania opublikowała zdjęcia dwóch podejrzanych o atak środkiem paralityczno-drgawkowym w Salisbury. Zanieczyszczanie przestrzeni informacyjnej – i myślenia czytelników – poprzez rozpowszechnianie wiązek sprzecznych i wprowadzających w błąd przekazów ma na celu odwrócenie uwagi odbiorców od faktów. Jednak w tym tygodniu chodziło także o zyskanie na czasie i przygotowanie gruntu pod oświadczenie prezydenta Rosji Władimira Putina, że Rosja zidentyfikowała podejrzanych.
A oto jak w tym tygodniu w praktyce wyglądała prokremlowska kampania dezinformacyjna:
Po pierwsze, prokremlowska kampania dezinformacyjna zaczęła wyśmiewać dowody przedstawione przez Wielką Brytanię. Twierdziła, że nagranie z kamer bezpieczeństwa pokazujące dwóch podejrzanych przybywających na lotnisko Gatwick 2 marca 2018 r. przedstawia ich w tym samym miejscu i w tym samym czasie. Następnie oskarżyła Wielką Brytanię o sfabrykowanie dowodów i kpiła z nich, stwierdzając, że Wielka Brytania uprawia „trolling na poziomie boga” oraz że agenci rosyjskiego wywiadu wojskowego musieli „nauczyć się chodzić równym krokiem, jednocześnie pojawiając się osobno na dwóch różnych zdjęciach”.
W rzeczywistości jednak, po przejściu kontroli paszportowej i celnej na lotnisku Gatwick, pasażerowie są zobowiązani przechodzić osobno przez rząd identycznych bramek.Ponadto podejrzani zostali wyraźnie sfilmowani w różnych korytarzach.

Następnie nadszedł czas na szczegółowe twierdzenia mające na celu wywołanie dalszego zamieszania, takie jak to, że Nowiczok był zbyt toksyczny, aby można go było przenosić w butelce po perfumach (obalone przez naukowca który opracował tę substancję), oraz że Siergiej i Julia Skripalowie nigdy nie mogli dotknąć zatrutej klamki do drzwi (obalone tutaj). Dezinformacja powtarzała również niepoparte dowodami twierdzenie, że Nowiczok mógł zostać wyprodukowany w Wielkiej Brytanii. Zobacz sprostowanie tutaj.
Wreszcie prokremlowska dezinformacja unikała jakichkolwiek uwag na temat odpowiedzialności Rosji i rozpowszechniała teorie spiskowe, że to Wielka Brytania próbowała otruć Skripalów: że była to antyrosyjska prowokacja oraz histeria ze strony brytyjskich służb specjalnych, aby odwrócić uwagę od Brexitu, aby nastawić UE przeciwko Rosji oraz osłabić gospodarkę Rosji.
Jeśli w kwietniu rosyjskie narracje dezinformacyjne na temat ataku w Salisbury zdołały skazić przestrzeń informacyjną i dwa na trzy artykuły o sprawie Skripalów udostępniane na Facebooku, Twitterze, LinkedIn lub Pintereście pochodziły z mediów finansowanych przez Kreml, to tym razem bezpośredni wpływ dezinformacji był znacznie bardziej ograniczony.Nawet w krótkim sondażu telefonicznym w rosyjskiej stacji radiowej Govorit Moskva ponad połowa dzwoniących powiedziała, że wierzy, iż za zatruciami w Wielkiej Brytanii środkiem paralityczno-drgawkowym stała Rosja.

Kto milczy?
Gdy temat jest zbyt bolesny, prokremlowska kampania dezinformacyjna woli go ignorować. W Rosji lokalny dzień wyborów 9 września był „jednym z najspokojniejszych w ostatnich latach”, jak dowiedzieliśmy się od rosyjskiej policji. Jednocześnie kontrolowane przez państwo rosyjskie kanały telewizyjne starannie milczały na temat ogólnokrajowych protestów i starć między protestującymi a policją, przy setkach zatrzymanych.
Rosyjska telewizja opowiedziała swojej publiczności inną wiadomość z ostatniej chwili: Dwa miliony dzieci głoduje w Wielkiej Brytanii! i to „propaganda” Wielkiej Brytanii „ukrywa” ten problem. W rzeczywistości rosyjska telewizja musiała dowiedzieć się o tak zwanym głodzie w czasie ferii z jednego z wielu doniesień w brytyjskich mediach.
Zobaczyliśmy też kulminację historii dezinformacyjnej, która zaczęła się rozprzestrzeniać w 2016 roku: że Finowie mieli zorganizować masowe rozstrzeliwania żołnierzy sowieckich w Sandarmochu w Karelii podczas II wojny światowej. Twierdzenie to jest skrojone tak, by odwrócić uwagę od tysięcy ofiar stalinowskiego terroru, które w rzeczywistości zostały stracone i pochowane w Sandarmochu. Ta sama technika była wcześniej stosowana w odniesieniu do zbrodni katyńskiej.Odśwież swój umysł z zanieczyszczenia dezinformacją dzięki temu demaskowaniu.
Zaktualizowano 15.9.2018 11.00: Poprawiono „atak gazem nerwowym” na „atak środkiem paralityczno-drgawkowym”.