Twierdzenia o ludobójstwie, wymuszanie pokoju i regiony proxy: dezinformacja od Gruzji po Ukrainę
Od Gruzji przez Mołdawię po Ukrainę Kreml stosuje ten sam scenariusz: podsyca separatyzm, szerzy dezinformację i interweniuje pod fałszywymi pretekstami.
Moskwa ma długą historię inwazji, wykorzystując dezinformację i narracje propagandowe, by uzasadniać swoje działania. Najbardziej rozpowszechniona z nich głosi, że Kreml był „zmuszony” do inwazji. W rzeczywistości schemat jest jasny: gdziekolwiek państwa postsowieckie próbują zmierzać w stronę demokratycznych rządów lub euroatlantyckiej integracji, Kreml odpowiada scenariuszem podziału, okupacji i destabilizacji. Od Gruzji przez Mołdawię po Ukrainę Moskwa wspierała lokalne ruchy separatystyczne i używała siły militarnej do tworzenia regionów-proxy, przekształcając je w zamrożone strefy niestabilności, które blokują suwerenne ambicje jej sąsiadów.
„Wymuszanie pokoju” pod fałszywymi pretekstami
W sierpniu 2008 r. Rosja dokonała inwazji na Gruzję pod pretekstem „wymuszania pokoju”. Kreml oskarżył Gruzję o dokonanie ludobójstwa w Osetii Południowej – twierdzenie to zostało później obalone przez międzynarodowych śledczych, ale prawda miała niewielkie znaczenie: rzeczywistym celem było dalsze pogłębienie istniejącego rozłamu między Osetią Południową a Gruzją, spowodowanego konfliktem etnicznym w latach 90., i objęcie go rosyjską kontrolą.Dziś region ten, choć formalnie uznawany przez Rosję (i kilka innych państw) za „niepodległe państwo”, jest niemal całkowicie zależny od Moskwy pod względem wojskowym, politycznym i finansowym.
Podobny scenariusz rozegrał się w innym regionie Gruzji: Abchazji. Wspierany przez Rosję od lat 90., region został formalnie uznany przez Kreml po wojnie w 2008 roku. Wprowadzono dodatkowe rosyjskie wojska, a Abchazja stała się kolejnym podmiotem w dużej mierze zależnym od Moskwy, przy czym wiele kluczowych decyzji zapada na Kremlu. Wiele prób sprzeciwienia się rosyjskim planom wobec Abchazji spotyka się z groźbami wstrzymania finansowania. Tymczasem Rosja kusi mglistą możliwością odzyskania przez Gruzję kontroli nad regionami jako kartą przetargową, aby zwabić Tbilisi z powrotem do swojej strefy wpływów. Aby wzmocnić swój uścisk, Moskwa w ostatnim czasie ułatwiła mieszkańcom Abchazji i Osetii Południowej uzyskanie rosyjskich paszportów.
Od Gruzji po Mołdawię i Ukrainę: ten sam scenariusz
W Mołdawii Kreml od dawna wykorzystuje region Naddniestrza jako narzędzie nacisku politycznego i wojskowego na Kiszyniów. Rosyjskie wojska pozostają tam stacjonowane nielegalnie, a konflikt naddniestrzański służy Kremlowi jako środek do blokowania europejskiej i euroatlantyckiej integracji Mołdawii.W każdym sezonie wyborczym napięcia rosną – tak jak teraz, przed mołdawskimi wyborami parlamentarnymi w 2025 roku.
Wojna w Gruzji w 2008 roku zapowiedziała szerszą skalę kremlowskiego scenariusza zastosowanego w Ukrainie. Podobnie jak w Osetii Południowej i Abchazji, Rosja wykorzystywała sfabrykowane twierdzenia, by przygotować grunt pod inwazję. W obu przypadkach Moskwa żerowała na lokalnych napięciach, podsycała separatyzm, a następnie interweniowała militarnie pod fałszywym pretekstem humanitarnym. Logika strategiczna pozostała taka sama: odebrać suwerennym państwom prawo do wyboru swoich sojuszy i przyszłości, jednocześnie próbując na nowo ustanowić strefę wpływów poprzez siłę, przymus i sztucznie wytwarzaną destabilizację.
Inwazją na Osetię Południową Rosja zainicjowała pierwszy konflikt zbrojny w Europie w XXI wieku – i nie miał to być ostatni. Wielu ekspertów zgadza się, że był to test przed pełnoskalową inwazją na Ukrainę w 2014 roku, a zwłaszcza w 2022 roku. Taktyki przećwiczone w Gruzji, takie jak „interwencja humanitarna”, ochrona „rodaków”, rozdawanie rosyjskich paszportów oraz masowa dezinformacja, zostały później zastosowane w Ukrainie.