Wojna z prawdą: rosyjska dezinformacja i droga Gruzji do UE
Decyzja partii Gruzińskie Marzenie (GD) o zawieszeniu negocjacji akcesyjnych z UE do 2028 roku wywołała masowe protesty w całej Gruzji. Te demonstracje – trwające od czasu, gdy oskarżenia o fałszerstwa wyborcze położyły się cieniem na wyborach parlamentarnych w październiku 2024 r. – spotkały się z powtarzającymi się i brutalnymi pacyfikacjami ze strony policji. Władze stosowały nadmierną siłę wobec protestujących, polityków i przedstawicieli mediów.
W obliczu narastającego oporu wobec odejścia GD od integracji z UE, prorosyjskie media w Gruzji promowały kampanie dezinformacyjne, aby zdyskredytować proeuropejskich protestujących, bagatelizować przemoc policji oraz przedstawiać zachodnich sojuszników Gruzji jako prowokatorów.
Te źródła zachęcają także do zacieśniania więzi z Rosją. Prorosyjska dezinformacja, prowadzona głównie po gruzińsku, często odzwierciedla przekaz Gruzińskiego Marzenia. Tymczasem rosyjskie media państwowe, takie jak Sputnik, powielają te narracje, wprowadzając subtelne różnice.
Poświęcanie prawdy
Prorosyjskie media działające w Gruzji atakowały partie opozycyjne i protestujących obywateli obraźliwymi określeniami, nazywając ich „liberalnymi faszystami”, zdrajcami i marionetkami Zachodu. Ich celem było zdyskredytowanie każdego podmiotu opowiadającego się za integracją europejską.Niektórzy twierdzili, że w Gruzji dochodzi do próby brutalnego obalenia konstytucyjnego porządku.
Komentatorzy przedstawiali prezydentkę Gruzji, Salome Zurabiszwili, jako część opozycji i oskarżali ją o bycie zachodnią agentką działającą na rzecz zagranicznych służb wywiadowczych. Twierdzenia te sugerowały, że Zachód otwarcie wspiera opozycję, określały opozycję mianem „piątej kolumny” — co jest powszechną taktyką Kremla. Tymczasem policji oraz Ministerstwu Spraw Wewnętrznych przypisywano zapobieżenie temu, co przedstawiano jako próbę zamachu stanu.
Niektóre oskarżenia zahaczały o absurd. Jeden komentator twierdził, że prezydentka Zurabiszwili miała wzywać do składania w ofierze dzieci, by wzmocnić protesty, podczas gdy inny artykuł utrzymywał, że Instytut McCaina miał wzywać do „świętej ofiary” — co było całkowitą zmyśloną historią. Twierdzenia te oskarżały również zachodnie organizacje, fundacje, NGO oraz podmioty dyplomatyczne o organizowanie protestów.
Nazywanie protestujących „mięsem armatnim”
Rosyjskie państwowe media, takie jak Sputnik, oskarżały opozycję o pozostawanie w tle podczas starć i wykorzystywanie młodych protestujących jako mięsa armatniego.W rzeczywistości uczestnicy protestów celowo zdystansowali się od opozycyjnych postaci politycznych i zniechęcali do wystąpień liderów opozycji podczas protestów ze względu na ich ograniczone poparcie społeczne.
Sputnik bagatelizował przemoc policji i chwalił profesjonalizm organów ścigania, mimo powszechnych nagrań wideo świadczących o naruszeniach praw człowieka. Protestujących określano jako ekstremistów i radykałów, których trzeba było „zmusić do pokoju” — zwrot ten powtarzano w prorządowych kanałach, aby legitymizować represje. Sputnik Georgia twierdził, że protestujący realizują „scenariusz Majdanu”.
Starzy przyjaciele, nowi wrogowie?
W samej Gruzji prorosyjskie media przedstawiały protesty jako wspierane przez Zachód próby „kolorowej rewolucji”. Narracje oskarżały USA i UE o podżeganie do niepokojów oraz wojny domowej.
Atakowano organizacje takie jak Amerykańska Agencja ds. Rozwoju Międzynarodowego (USAID) oraz Narodowa Fundacja na rzecz Demokracji (NED), oskarżając je o finansowanie rewolucji i podważanie suwerenności Gruzji. Kampania ta nasiliła się po decyzji prezydenta USA Donalda Trumpa o zawieszeniu całej amerykańskiej pomocy zagranicznej na 90 dni.Komentatorzy oskarżali takie organizacje o organizowanie rewolucji w różnych krajach.
Media twierdziły, że USAID przekazywał środki, aby angażować się w działalność wywrotową oraz tłumić siły konserwatywne, takie jak grupa Alt-Info, przedstawiając ją jako wroga gruzińskiej tradycji i tożsamości.
Te narracje współgrały z przekazem Gruzińskiego Marzenia, ujmując protesty jako próbę zamachu stanu. Politycy GD oraz powiązane media oskarżały Zachód o szantaż i ingerencję, wzmacniając tezę o próbie przewrotu w stylu Majdanu w Gruzji.
Obwiniaj innych o to, czego sam chcesz
Sputnik Georgia twierdził, że proeuropejskie protesty były profesjonalnie zorganizowane przez zachodnie służby wywiadowcze. Sputnik Osetii Południowej utrzymywał, że USA wykorzystują protestujących, aby powtórzyć „Euromajdanowy scenariusz”, podczas gdy Sputnik Georgia oskarżał UE o ingerowanie w wewnętrzne sprawy Gruzji.
Niektóre media posunęły się dalej, łącząc niepokoje w Gruzji z wojną w Ukrainie. Sputnik Osetii Południowej twierdził, że prezydent Ukrainy Zełenski miał żywotny interes w zmianie reżimu w Gruzji, aby rekrutować gruzińskich bojowników.
Mentalność oblężonej twierdzy
Sputnik Georgia snuł fantazje o zachodnim planie otwarcia „drugiego frontu” przeciwko Rosji z Kaukazu, porównując to do scenariusza „Kursk-2”.Zgodnie z tą narracją strategia Zachodu obejmowała zamach stanu, a następnie prowokacje i zagranicznych bojowników, co eskalowało konflikt na Kaukazie Północnym.
Moskwa: wróćcie do nas, odrzućcie „sodomicką Europę”
Media sprzyjające Kremlowi poparły decyzję GD o zawieszeniu rozmów z UE, nazywając ją krokiem przeciwko zachodniej presji. Niektóre narracje przedstawiały tę decyzję jako wyzwolenie od „sodomickiej Europy” i krok w stronę prawdziwej suwerenności.
Rosyjskie media państwowe chwaliły działania rządu. Sputnik Georgia twierdził, że Gruzja uwalnia się od kolejnej wspieranej przez Zachód „kolorowej rewolucji”
Quo Vadis, Gruzjo?
Media prorosyjskie wzywały do przywrócenia stosunków dyplomatycznych z Rosją jako niezbędnych dla przyszłości Gruzji.Artykuły promowały sojusze takie jak platforma 3+3, BRICS oraz Euroazjatycka Unia Gospodarcza.
Niektórzy wzywali gruzińskich urzędników do zainicjowania dialogu z Moskwą, przedstawiając Rosję jako gwaranta integralności terytorialnej Gruzji, mimo trwającej okupacji Abchazji i Osetii Południowej.
Niech przeszłość odejdzie w niepamięć
Sputnik Georgia powiązał separatystyczne regiony z protestami.
Media te twierdziły, że Waszyngton i Bruksela wywierały presję na te regiony, podczas gdy Sputnik Abkhazia zauważył, że przedwyborcze wypowiedzi uznające pojednanie kształtowały przyszłe podejście Gruzji do Suchumi i Cchinwali.
Sputnik South Ossetia wzywał do oficjalnych przeprosin i zobowiązań prawnych ze strony Gruzji, przedstawiając Rosję jako neutralnego arbitra, podczas gdy nadal okupuje te regiony.
Wrogowie wszędzie
Sputnik Georgia twierdził, że ormiańscy politycy i organizacje pozarządowe przybyli, aby uczestniczyć w protestach. Inny artykuł twierdził o obecności 2 000 „profesjonalnych majdanowców”, podżegających do demonstracji kierowanych przez młodzież.Sputnik twierdził, że obejmowało to doniesienia o rosyjskich obywatelach wywierających presję, by dołączyć do protestów, lub eksmitowanych za odmowę ich poparcia.
W obliczu nieustannej dezinformacji Gruzja stoi na rozdrożu między suwerennością a podporządkowaniem, prawdą a manipulacją. Prokremlowskie narracje mają na celu rozbicie zaufania publicznego, oczernienie demokratycznych aspiracji i przepisanie rzeczywistości tak, by służyła obcym interesom. Ta zaaranżowana paranoja może być potężna i uporczywa, skonstruowana, by zniekształcać rzeczywistość i siać nieufność — ale nie daj się zwieść.