Zagubione w tłumaczeniu, tom 2
Kreml próbuje manipulować postrzeganiem opinii publicznej za pomocą celowych błędnych tłumaczeń, zniekształconych cytatów, a nawet fałszywych serwisów informacyjnych, które wyglądają na wiarygodne, wypaczając prawdę, by szerzyć dezinformację.
Odrzucić, odwrócić uwagę, zaniepokoić i zniekształcić
Odkąd rosyjscy „zieloni ludziki” przekroczyli granice i najechali wschodnie części Ukrainy w 2014 roku, Kreml stara się odsuwać od siebie winę za atak na Ukrainę i oskarżać Zachód o własne rosyjskie grzechy. Zwykle opisujemy podejście Moskwy do szerzenia dezinformacji jako kremlowski cykl kłamstw. W istocie podejście to opiera się na czterech głównych elementach – odrzucaniu, odwracaniu uwagi, niepokojeniu i zniekształcaniu – a Kreml stosuje tę taktykę manipulowania informacją od co najmniej dekady.
W centrum uwagi: Zniekształcanie
W tym artykule skupimy się na zniekształcaniu jako taktyce manipulowania informacją. Dokładniej – na sposobie, w jaki Kreml celowo wykorzystuje błędne tłumaczenia, aby skorzystać z nieznajomości języka źródłowego przez odbiorców.
Weź źródło i przetłumacz je błędnie
Od czasu, gdy ostatnio omawialiśmy ten temat w 2019 i 2020, prokremlowskie media nadal stosują tę metodę celowej manipulacji informacją.Niektóre z bardziej bezczelnych przykładów obejmują twierdzenie, rzekomo wysunięte przez CNN, że straty bojowe Ukrainy we wschodniej Ukrainie były tak ogromne, iż rannych żołnierzy trzeba było transportować do przepełnionych szpitali specjalnymi pociągami; albo sfabrykowane przyznanie się dyrektora MI6, że amerykańscy i brytyjscy szpiedzy wspierali wysiłek wojenny Ukrainy, destabilizując Moskwę poprzez tajne operacje.
Inny przykład głosi, że ustępująca administracja Bidena zastawiła „pułapkę sankcyjną”, aby utrudnić prezydentowi Trumpowi zniesienie szeroko zakrojonych sankcji wobec rosyjskiego sektora energetycznego, i przypisuje Washington Post doniesienie na ten temat.
Wszystkie te twierdzenia są jednak fałszywe.
Choć zostały skonstruowane przy użyciu jedynie niewielkich semantycznych zniekształceń języka źródłowego, „tłumaczenia” prezentowane zagranicznym odbiorcom wypaczają albo treść, albo wydźwięk oryginału, tworząc fałszywe wrażenie, że pierwotna wypowiedź odzwierciedla preferowaną przez Kreml narrację.
Stwórz własny portal, by twierdzić: Zełenski kupuje samochód Hitlera
W porównaniu z 2019 rokiem ta moskiewska taktyka wydaje się jednak przejść pewne udoskonalenia.Jedno nowe podejście, które zidentyfikowaliśmy, skutecznie stawia na głowie wspomnianą wyżej formułę: co jeśli, zamiast zniekształcać przekaz podany przez wiarygodne źródło, przedstawiać prokremlowską operację informacyjną jako renomowane, ugruntowane medium? Dokładnie to wydarzyło się w październiku 2024 r., kiedy cała seria rosyjskich państwowo kontrolowanych oraz innych prokremlowskich serwisów informacyjnych informowała, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wydał około 15 mln dolarów na zabytkowy samochód należący niegdyś do Adolfa Hitlera.
Poznaj „Seattle Tribune”
Każdy z tych serwisów skrupulatnie zaznaczał, że „historia” została pierwotnie opublikowana przez amerykański serwis informacyjny o całkiem wiarygodnie brzmiącej nazwie „Seattle Tribune”. Wkrótce okazało się jednak, że Tribune nie jest ani serwisem informacyjnym, ani nawet nie ma siedziby w Seattle w USA.
Według BBC Verify z dużym prawdopodobieństwem jest on częścią sieci podmiotów dezinformacyjnych kontrolowanych przez obywatela USA mieszkającego w Rosji. Ten „serwis informacyjny” był też niepokojąco podobny do całej serii wspieranych przez Kreml, brzmiących „zachodnio” mediów, które ujawniliśmy jako Operacja False Facade.„Tribune” mógł nosić z pozoru nazwę, którą dałoby się odeprzeć, ale w istocie sprzedawał jedne z najbardziej oklepanych tropów dezinformacji dotyczących Ukrainy.
Opowieść o dwóch narodach – teraz z pozyskiwaniem ludzkich organów
W grudniu 2023 r. szereg prorosyjskich, prokremlowskich redakcji informacyjnych poinformował, powołując się na zeznania świadka – pracownika medycznej organizacji pozarządowej, który stał się sygnalistą – że jego organizacja pozyskiwała organy od ukraińskiego personelu wojskowego i przeszczepiała je do ciał schorowanych urzędników NATO. Zeznania zostały pierwotnie najwyraźniej opublikowane przez The Nation, renomowany, lewicowo zorientowany magazyn polityczny z siedzibą w Stanach Zjednoczonych, a wspomniane wyżej media podawały to źródło, zamieszczając hiperłącza prowadzące do strony internetowej The Nation.
Jedyny problem – poza samą treścią tej historii – polega na tym, że organizacja medialna, która jako pierwsza opublikowała ten „news”, nie jest do końca tym medium, za jakie czytelnikom kazano ją uważać.Słyszałeś o The Nation, teraz przygotuj się na The Nation – nigeryjski tabloidowy serwis internetowy uruchomiony w 2006 roku (prawdziwy magazyn Nation jest starszy niż elektryczne światło) i mający historię dezinformowania wyborców oraz podżegania do przestępstw z nienawiści przeciwko członkom nieistniejących organizacji LGBTQ+.
RT nie wie, jak działają przypisy
Kolejnym przykładem kremlowskiego medium doskonalącego sztukę zniekształcania jest pomysłowa, choć ostatecznie dość przejrzysta, sztuczka zastosowana przez RT Arabic (RT Russia Today w języku arabskim). W ciągu ostatnich kilku miesięcy treści informacyjne powołujące się na zachodnie media zaczęły w mniejszym stopniu opierać się na zniekształcaniu przekazu źródła poprzez błędne tłumaczenie lub pomijanie, a w większym na… przypisach. W jednym z przypadków reportaż RT Arabic zacytował amerykański konserwatywny magazyn The National Interest w kontekście negocjacji USA–Rosja dotyczących traktatu New START.Oryginalny artykuł zawiera z perspektywy Kremla dość problematyczny fragment, oskarżający Moskwę o wyjście z porozumienia o kontroli zbrojeń z arbitralnych powodów:
„Pomimo skrajnej i nieustającej powściągliwości administracji [USA] Rosja wycofała się z Traktatu New START, jedynego pozostałego traktatu o kontroli zbrojeń ograniczającego wielkość sił któregokolwiek z mocarstw nuklearnych”.
Zamiast sfabrykować bardziej użyteczny cytat, RT Arabic zdecydowało się opatrzyć oryginalny fragment kolosalną ścianą tekstu, rzekomo mającą dostarczyć czytelnikowi bardzo potrzebnego kontekstu w złożonym temacie. W rzeczywistości przypis był niewiele więcej niż nieporęcznym streszczeniem istniejących prokremlowskich narracji dezinformacyjnych dotyczących Traktatu New START.Celem było wykorzystanie braku wiedzy czytelnika na złożony temat kontroli zbrojeń nuklearnych i uczynienie z niego niczego nieświadomego nośnika strategii informacyjnej obcego państwa.

Kreml dąży do manipulowania percepcją społeczną i dostosowywania narracji do swoich interesów geopolitycznych, wykorzystując nieznajomość języków źródłowych przez odbiorców oraz przedstawiając sfabrykowane historie jako wiarygodne wiadomości z renomowanych mediów.
Omówione powyżej przykłady pokazują potrzebę czujności, edukacji medialnej oraz solidnych mechanizmów weryfikacji faktów, aby przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się dezinformacji i chronić integralność informacji w erze cyfrowej.
Nie daj się zwieść!