Dezinformacja i brudna robota
Co jest gorsze? Szerzyć kłamstwa czy uniemożliwiać innym mówienie prawdy? Organizacja kontrolowana przez rosyjskiego biznesmena Jewgienija Prigożyna, powszechnie znanego jako „kucharz Putina”, robi jedno i drugie – wynika z nowych doniesień opublikowanych przez niezależną rosyjską gazetę „Nowaja Gazieta”.
Działalność biznesowa pana Prigożyna rozciąga się od świadczenia usług cateringowych w rosyjskich szkołach i siłach zbrojnych po prowadzenie osławionej petersburskiej „fabryki trolli”, agencji informacyjnej kierowanej m.in. do rosyjskich i amerykańskich odbiorców, a także Grupy Wagnera – prywatnej firmy wojskowej, która brała udział w walkach w Syrii i we wschodniej Ukrainie.
Oprócz tych już dobrze opisanych przedsięwzięć „Nowaja Gazieta” opublikowała teraz informacje o dodatkowej gałęzi aktywności pana Prigożyna: atakach na krytycznych wobec Kremla rosyjskich blogerów oraz działaczy opozycji, przeprowadzanych przez wyspecjalizowaną grupę zbirów.Według „Nowej Gaziety” zespół specjalizował się także w używaniu trucizny podczas swoich ataków; w takich przypadkach kluczową rolę odgrywał członek zespołu, który był przeszkolony jako profesjonalny farmaceuta.
Artykuł „Nowej Gaziety” z nagłówkiem „Kucharz lubi, gdy jest gorąco” stał się możliwy dzięki zeznaniom sygnalisty, Walerego Amelczenki, który pracował w jednostce „służby bezpieczeństwa” pana Prigożyna.
Ukarany za karykaturę Putina
Jedną z ofiar, którą „Nowej Gaziecie” udało się zidentyfikować, jest rosyjski bloger o imieniu Anton Griszczenko.
Występując w internecie pod pseudonimem Huipster, pan Griszczenko prowadził popularny wideoblog na YouTube, w którym głównie omawiał problemy w swoim rodzinnym mieście Soczi na południu Rosji.
Zgodnie z zeznaniami pana Amelczenki zespół pojechał do Soczi i zaatakował młodego mężczyznę po tym, jak opublikował na swoim koncie na Twitterze karykaturę prezydenta Władimira Putina; karykatura została pierwotnie opublikowana w „Le Monde”.Natychmiast po ataku, który ofiara przeżyła, usunął wszystkie swoje konta w mediach społecznościowych.
Zabity za krytykę reżimu
Łącząc zeznania sygnalisty z dodatkowymi dochodzeniami, Nowaja Gazieta przedstawia również mocne argumenty na rzecz tezy, że krytyczny wobec reżimu bloger Siergiej Tichonow, mieszkaniec Pskowa w północno-zachodniej Rosji, piszący pod pseudonimem Skobars, został 29 czerwca 2016 roku zabity przez zespół poprzez otrucie.
Informacje Nowej Gaziety rzucają nowe światło na sprawę śmierci pana Tichonowa.Jego przyjaciele i krewni do tej pory byli przekonani, że zmarł na atak serca na ulicy, niedaleko od swojego domu.
Otruty z powodu śledztw żony
Kolejny atak z użyciem trucizny, który „Nowaja Gazieta” przypisuje tej grupie, już wcześniej był szeroko nagłaśniany, ponieważ ofiara, Siergiej Mochow, jest mężem Lubow Sobol, znanej prawniczki w opozycyjnym rosyjskim zespole antykorupcyjnym polityka Aleksieja Nawalnego.
Według informatora „Nowej Gaziety” był to członek ochrony Prigożyna, który 25 listopada 2016 r. wbił igłę i strzykawkę z niezidentyfikowaną substancją w udo pana Mochowa; ten przeżył atak, ale doznał drgawek i czasowej utraty zdolności czucia swojego ciała.
Według źródła „Nowej Gaziety” celem ataku było „przestraszenie” żony pana Mochowa, której śledztwa antykorupcyjne w czasie ataku koncentrowały się właśnie na kontraktach między władzami rosyjskimi a firmami Jewgienija Prigożyna.
Źródło
„Nowaja Gazieta” potwierdziła zeznania pana Amelczenki licznymi innymi źródłami i uznała je za wiarygodne.
Według sygnalisty grupa działała nie tylko w Rosji, ale dokonała także zabójstwa we wschodniej Ukrainie, eksperymentowała z trującymi substancjami na uwięzionych ludziach w Syrii – inajwyraźniej prowadził również działalność w UE. Sygnalista wspomniał o pracach wykonywanych przez zespół Prigożyna na hiszpańskich Wyspach Kanaryjskich. Jednak „Nowaja Gazieta” zauważa, że ta część zeznań nie jest jeszcze na tyle szczegółowa, by gazeta mogła ją zweryfikować.
Pan Amelczenko zniknął 2 października, po serii spotkań z dziennikarzem „Nowej Gaziety”, w okolicznościach wyglądających na brutalny atak, i po tym, jak skarżył się, że jest śledzony.Zaginął, aż ponownie się pojawił w towarzystwie swojego prawnika 25 października, cztery dni po publikacji Novaya Gazeta.
Zemsta
Reportaże Novaya Gazeta nie przeszły w Rosji bez echa.
Jeszcze przed publikacją materiału do Novaya Gazeta wysłano wieniec pogrzebowy z nazwiskiem dziennikarza, który napisał artykuł, Denisa Korotkowa, a przed siedzibą redakcji pozostawiono w koszu upominkowym odciętą głowę kozy, jak poinformowała Meduza.
Po publikacji przed redakcją Novaya Gazeta w klatkach pozostawiono dziewięć żywych owiec, z których część była ubrana w niebieskie kamizelki z napisem „Press, Novaya Gazeta”, jak poinformowało RFE/RL.
Novaya Gazeta opublikowała również artykuł porównujący zastraszanie wymierzone w Novaya Gazeta i jej dziennikarzy do niedawnej sprawy w Finlandii, gdzie sędzia ukarał przestępców więzieniem i grzywnami za nękanie i oczernianie dziennikarki Jessikki Aro.Jednak, jak zauważyła Nowaja Gazieta, „ci, którzy zlecili, zorganizowali i przeprowadzili zastraszanie [dziennikarza Denisa] Korotkowa, mogą czuć się całkowicie bezpiecznie, w przeciwieństwie do swoich „kolegów” w Finlandii.”
Nowaja Gazieta straciła pięcioro swoich dziennikarzy zamordowanych za ich śledztwa od 2001 roku, a najbardziej znanym przypadkiem jest sprawa Anny Politkowskiej.
Nowe rewelacje Nowajej Gaziety zostały już opisane w wielu międzynarodowych anglojęzycznych mediach, wśród nich RFE/RL oraz Meduza.