Ostatni rozdział Putina: jak wojna stała się narodowym programem nauczania w Rosji
Wielu historyków zgadza się, że szkolne podręczniki do historii nie powinny obejmować bieżących wydarzeń – zwykle potrzebny jest pewien dystans historyczny, aby móc zrozumieć daną epokę. Ale ta zasada najwyraźniej nie dotyczy nowych zatwierdzonych przez państwo podręczników w Rosji, opracowanych i częściowo napisanych przez doradcę Putina Władimira Miedinskiego. Nowy podręcznik dla klasy 11 nie tylko obejmuje wydarzenia z ostatnich 20 lat, lecz zawiera też cały rozdział o wojnie, która wciąż trwa: rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Powód jest prosty. Te książki nie próbują analizować przeszłości. Kreml napisał je po to, by przepisać historię i służyć propagandowym potrzebom teraźniejszości. Rozdział o „specjalnej operacji wojskowej” – oficjalnym eufemizmie na określenie rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie – to miejsce, w którym wszystkie prokremlowskie narracje dezinformacyjne umożliwiające Rosji prowadzenie wojny łączą się, by dopełnić propagandową układankę.
Wojna jako akt utrzymywania pokoju
Już wcześniej ujawniliśmy mit „pokojowej Rosji” – rzekomo moralnie wyższego kraju, który nigdy nie rozpoczyna wojen, chyba że absolutnie musi się bronić – albo chronić kogoś.
Tym razem to twierdzenie jest posunięte do skrajności. Uczniom mówi się, że Rosja musiała zaatakować Ukrainę, aby zapobiec niczemu innemu jak „końcowi cywilizacji”.„Nie mogliśmy do tego dopuścić” — podręcznik natrętnie to powtarza.

Aby podkreślić rosyjską wyższość na polu bitwy, rozdział zsuwa się w hiperboliczną dezinformację, oskarżając armię ukraińską o wykorzystywanie własnych obywateli jako „żywych tarcz”. „Taka barbarzyńska taktyka nigdy wcześniej nie została użyta przez żadną armię na świecie na własnym terytorium w całej historii” — twierdzi. Następnie, z kpiącą zachętą do niezależnego lub krytycznego myślenia, dodaje: „Jesteście już dorośli, drodzy uczniowie szkół średnich! Wyciągnijcie własne wnioski na temat ‘nowych taktyk wojskowych’ Ukrainy”.

Tak zwana książka historyczna opiera się na odwołaniach do emocji, teoriach spiskowych i propagandowym języku. Nie dostrzegając ironii, autorzy namawiają uczniów, by „zachowali czujność”, aby nie „paść ofiarą taniej manipulacji” ze strony rzekomych „zagranicznych agentów”.
Stwórz kult bohatera/śmierci
Rozdział nie mógłby być kompletny bez podrozdziału celebrującego „bohaterów wojny”. Tożsamość narodowa Rosji jest w nim definiowana nie poprzez osiągnięcia kraju, lecz poprzez samozaparcie i ofiarę na polu bitwy.Rosja – jak twierdzi Kreml – jest niezwyciężona, ponieważ jej obywatele są gotowi za nią walczyć i za nią umierać.
Lista „bohaterów” zaczyna się od Władimira Żogi, dowódcy batalionu Sparta – osławionej, lojalnej wobec Kremla separatystycznej jednostki oskarżanej o liczne zbrodnie wojenne w Donbasie. Jego umieszczenie na tej liście nie jest przypadkowe: jego ojciec, Artiom Żoga, rozpoczął następnie karierę polityczną, wybrany przez administrację Putina jako modelowy weteran „specjalnej operacji wojskowej”. Putin wykorzystał Artioma Żogę do tego, by „spontanicznie” ogłosić zamiar ubiegania się o piątą kadencję prezydencką – posunięcie to podkreśla, jak centralną rolę wojna stała się dla politycznej tożsamości Putina i jego osobistej władzy.
Narracja o „zdradzie Zachodu” na pierwszym planie
Obwinianie Zachodu o zdradzenie Rosji to kolejny kluczowy element prokremlowskiej narracji dezinformacyjnej o nieustannej wojnie Rosji z Zachodem. Rozdział o wojnie Rosji przeciwko Ukrainie ukazuje ją w pełnej sile.Kreml twierdzi, że Zachód jest zafiksowany na idei „destabilizacji Rosji od wewnątrz”, której ostatecznym celem ma być „rozczłonkowanie Rosji i przejęcie kontroli nad jej zasobami”.
Oskarżenie skierowane przeciwko nieokreślonemu „Zachodowi” brzmi: „Scenariusz „powstrzymywania” — w rzeczywistości rozczłonkowania Rosji — został już przećwiczony przez NATO w przypadku Jugosławii.„Wieloletnie marzenie południowych Słowian o wspólnym domu zostało podeptane” — stwierdza książka.
W tych dwóch zdaniach jest wiele do rozpakowania: idea NATO jako złowrogiej siły, która dąży do zniszczenia Rosji, utożsamianie „powstrzymywania” z „rozczłonkowaniem”, spiskowe „w rzeczywistości”, sugerujące, że definicjom Zachodu nie można ufać — i być może najbardziej znamienne: przerzucenie winy za rozpad Jugosławii na Zachód, oskarżony tu o „podeptanie” słowiańskiego marzenia.
Połącz wyimaginowane kropki…
Następnie autorzy próbują połączyć wyimaginowane kropki rzekomo łączące wojnę w Gruzji, gdzie „proamerykański reżim” zaatakował przyjazną Moskwie Osetię Południową, z domniemanym „odrodzeniem nazizmu” w krajach niegdyś okupowanych przez Związek Radziecki, zwłaszcza w Ukrainie, a wreszcie z tym, co książka nazywa „krwawym zbrojnym przewrotem” w Ukrainie w 2014 roku.
Możesz mieć trudność, by dostrzec związek, ale podręcznik czyni go jednoznacznym: wszystkie te wydarzenia zostały zorkiestrowane przez „Zachód” z zamiarem przekształcenia Rosji w następną Jugosławię.
…i zawsze obwiniaj Zachód
Wojna Rosji przeciwko Ukrainie jest więc przedstawiana jako wojna Rosji z Zachodem — przekaz uczyniony jeszcze bardziej dosłownym w śródtytułach, gdzie „Specjalna Operacja Wojskowa„Operacja” jest natychmiast po niej następującą „Konfrontacją z Zachodem”. Ten podrozdział twierdzi, że Zachód „obsypywał Ukrainę pieniędzmi i bronią” oraz nałożył na Rosję „nielegalne” sankcje wyłącznie w celu przejęcia jej aktywów. Książka staje się tu szczególnie emocjonalna, nazywając sankcje „niewidzianym i niewyobrażalnym” aktem złodziejstwa, o którym „nawet Napoleon nie mógłby marzyć.

A Ukraina?
Gdzie, chciałoby się zapytać, jest w tym wszystkim Ukraina? Otóż w świecie Putina Ukraina tak naprawdę nigdy nie istniała – a książki bardzo usilnie próbują wbić ten przekaz w umysły uczniów.
Mali anty-Rosjanie
„Uważam Rosjan i Ukraińców za jeden naród. W tym sensie cała Ukraina jest nasza” – ogłosił niedawno Putin. W lipcu 2021 roku oświadczył nawet, że napisał cały esej, O historycznej jedności Rosjan i Ukraińców, aby promować ten pogląd – argumentując, że Ukraińcy i Białorusini, wraz z Rosjanami, są częścią trójjednego narodu rosyjskiego.Co znamienne, oba „braterskie” narody mają w tej jedności przypisane role podrzędne, a Ukraińcy są dosłownie nazywani „Małymi Rosjanami”.
To klasyczna etnoimperialistyczna sztuczka: po prostu ogłoś, że posiadasz lub masz wyższość nad grupą ludzi, którą chcesz zdominować.
W rewizjonistycznych podręcznikach historii Miedinskiego „sztuczność” ukraińskiego państwa jest powracającym motywem. Podręcznik do klasy 10tej zawiera wstawkę o ukraińskim ruchu autonomicznym podczas Rewolucji 1917 roku, która opisuje ukraińskich przywódców jako radykalnych separatystów i podkreśla, że wówczas brakowało jakiegokolwiek „ustalonego konsensusu” co do granic terytorialnych Ukrainy. W podręczniku do klasy 11tej cały rozdział wyjaśnia, jak były przywódca Związku Radzieckiego Chruszczow „podarował” Krym Ukrainie, wzmacniając przekonanie, że półwysep tak naprawdę nigdy do niej nie należał.
Rozdział o „specjalnej operacji wojskowej” idzie jeszcze dalej, przedstawiając Ukrainę zarówno jako ultranacjonalistyczną „Anty-Rosję”, jak i państwo-marionetkę pozbawione realnej podmiotowości.Sam ukraiński nacjonalizm, jak twierdzi Kreml, został sztucznie stworzony jako broń geopolityczna, przy czym Austrię oskarża się o operacje wywiadowcze, rzekomo sponsorujące „antymoskiewskie nastroje” wśród „sąsiednich Małorusów, obywateli Imperium Rosyjskiego”.
Podręcznik utrzymuje, że bez tego złośliwego wpływu narody słowiańskie pozostające w orbicie Rosji naturalnie skłaniałyby się ku Moskwie.

Podręczniki jako „broń w wojnie informacyjnej”
W zapowiedzi niedawnego wywiadu z Władimirem Miedinskim i jego współautorem, Anatolijem Torkunowem, rosyjska prezenterka telewizyjna Marina Kim nazywa nowe podręczniki dla klas 10–11 „naszą główną bronią w wojnie informacyjnej”. „Wygranie walki o naszą historię to zadanie strategiczne i skomplikowane, a zapotrzebowanie na zwycięstwo jest pilne” — oświadcza, otwarcie przyznając, że głównym celem tych książek jest wykorzystywanie ich jako narzędzi walki ideologicznej.
Pilność, o której mówi, wynika z faktu, że Rosja prowadzi wojnę, a te podręczniki są częścią tej samej kampanii — nie na polu bitwy, lecz w klasie. Rozdział o „specjalnej operacji wojskowej” jest czymś więcej niż tylko późnym dodatkiem: to kulminacja dwudziestu lat budowania narracji za Putina. Tutaj wszystkie znane wątki propagandowe zbiegają się w narodowym micie przepakowanym dla wojennego pokolenia.W tym nowym patriotycznym kanonie inwazja na Ukrainę nie jest odstępstwem — to nieunikniony punkt końcowy rosyjskiego przeznaczenia.
Zobacz nasze poprzednie artykuły.