Parada kłamstw: siła fałszywych dowodów
Kiedy celem jest zdyskredytowanie przeciwnika jako obłudnego kłamcy, oczerniający staje przed problemem: skąd wziąć dowody, aby wesprzeć działania szantażujące? Producenci prokremlowskiej dezinformacji mają kilka odpowiedzi, które widzieliśmy w działaniu w tym tygodniu.
Po pierwsze, nie należy lekceważyć efektu niemal niekończącego się krążenia i ponownego wykorzystywania fałszywego obrazu w internecie. Zdjęcie przedstawiające Hillary Clinton ściskającą dłoń założyciela Al-Kaidy Osamy bin Ladena krąży od dziesięciu lat w internecie, odkąd zostało po raz pierwszy stworzone na konkurs Photoshopa organizowany przez stronę FreakingNews.
W zeszłym roku zdjęcie zostało odświeżone przez prokremlowskie konta na Twitterze, a pod koniec października rzeczniczka rosyjskiego MSZ – mimo że wielokrotnie wcześniej wykazano, iż obraz jest fałszywy – odniosła się do „fantastycznych, oszałamiających fotografii, jak Bin Laden był podejmowany w Białym Domu”, aby wyjaśnić, jak działa kultura lobbingu w USA. Cóż, oryginalne zdjęcie dokumentowało spotkanie pani Clinton z muzykiem Shubhashishem Mukherjee.
Aby rzeczywiście stworzyć fałszywe dowody dotyczące poglądów celu, potrzeba więcej czasu. Wtedy łatwą opcją jest fałszywy profil na Facebooku.W tym tygodniu usłyszeliśmy, że czeski parlamentarzysta wolałby widzieć w Czechach pięć milionów muzułmańskich migrantów niż pięć milionów wyborców czeskiego prezydenta. Jednak to stwierdzenie pochodziło z fałszywego profilu na Facebooku, podszywającego się pod posła, o którego chodzi.
Bardziej wymagającą taktyką dezinformacyjną jest napisanie fałszywego listu i jego rozpowszechnienie. W październiku pojawił się fałszywy list rzekomo napisany przez Wysoką Przedstawiciel Unii Europejskiej do Spraw Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa i zaadresowany do Sekretarza Stanu ds. europejskich w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Polski. Po raz pierwszy opublikowano go na Reddicie po angielsku i szybko rozprzestrzenił się na rosyjskojęzycznych stronach internetowych z nagłówkami takimi jak „Mogherini pozwoliła na łamanie praw człowieka na Ukrainie” oraz w mediach społecznościowych, twierdzących „Mogherini otwarcie wspiera nazistów”. Nie trafił do uznanych mediów. Zobacz sprostowanie tutaj.
W tym tygodniu widzieliśmy również oficjalne twierdzenia, że to Finlandia chce, aby Rosja dołączyła do Europejskiego Centrum Doskonałości ds. Przeciwdziałania Zagrożeniom Hybrydowym.Żadnej takiej propozycji nigdy nie złożono, a w rzeczywistości uczestnictwo w centrum jest otwarte wyłącznie dla państw członkowskich UE oraz sojuszników NATO – a centrum przeciwdziała zagrożeniom hybrydowym pochodzącym m.in. z Rosji.

Zrzut ekranu ze strony VKontakte, która pisze o tym, że USA tworzą broń biologiczną przeciwko Rosji. Powtarza też starą sowiecką dezinformację, jakoby USA wynalazły HIV/AIDS. Przeczytaj o historii sowieckiej kampanii dezinformacyjnej dotyczącej AIDS tutaj.
Broń biologiczna tu, tam i wszędzie
Jednym z kluczowych tematów dezinformacji z ostatnich dwóch tygodni była broń biologiczna. Słyszeliśmy, że USA zbierają w Rosji materiał biologiczny w celu stworzenia broni biologicznej nowej generacji, która będzie działać w sposób ukierunkowany na Rosjan. Słabym punktem tej teorii spiskowej jest to, że zarówno międzynarodowi, jak i rosyjscy eksperci stwierdzili, iż nie jest możliwe stworzenie takiej broni.
Podobna narracja o broni biologicznej jest rozpowszechniana szczególnie w odniesieniu do Gruzji, Armenii i Ukrainy od lat. Poza Rosją nadszedł teraz znów czas na Gruzję.Teorie spiskowe głosiły, że zarówno śmiercionośne patogeny jak i owady są sprowadzane przez Zachód do Gruzji.
A żeby na koniec poprawić wam humor: możemy powiedzieć, że rząd brytyjski wcale nie planuje zastąpić określenia „kobiety w ciąży” określeniem „osoby w ciąży”!