DISINFO: Biały Dom przyznał, że nie ma dowodów na rosyjską ingerencję w wybory w USA.
PODSUMOWANIE
Biały Dom przyznaje, że nie ma dowodów na rzekomy „rosyjski wpływ” w wyborach w USA. Doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Jake Sullivan przyznał 25 lutego, że USA nie mają dowodów na to, że rząd rosyjski próbuje ingerować w nadchodzące wybory w listopadzie, jak spekulowały niektóre zachodnie media.
ODPOWIEDŹ
To jest nieszczere zniekształcenie oryginalnego wywiadu NBC z doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego USA, Jake'em Sullivanem, który po zapytaniu o dowody rosyjskiej ingerencji w nadchodzące wybory w listopadzie 2024 roku powiedział: „Nie mogę dziś mówić o dowodach, ale mogę powiedzieć, że oczywiście są pewne obawy”. Zdanie może być niejednoznaczne, ale w żadnym wypadku nie jest to „przyznanie, że nie ma dowodów”, w przeciwieństwie do tego, co twierdzi ta historia dezinformacyjna.
Ponadto tytuł tej historii dezinformacyjnej jest celowo mylący, aby zasugerować, że nie było rosyjskiej ingerencji w jakiekolwiek wcześniejsze wybory w USA, nawet jeśli pytanie dotyczyło tylko roku 2024. Istnieje ogromny zbiór dowodów na rosyjską ingerencję w wyborach w 2016 roku, zgromadzony w dwutomowym raporcie Muellera oraz w pięciotomowym śledztwie Senatu USA które prowadzone było. Społeczność wywiadowcza USA także oceniła publicznie w 2021 roku, że Rosja próbowała wpłynąć na wybory w 2020 roku i siać podziały w USA.
Zobacz inne przykłady podobnych narracji dezinformacyjnych, takie jak twierdzenia, że USA nigdy nie przedstawiły dowodów na zaangażowanie Rosji w ingerencję w wybory lub ataki hakerskie, że Russiagate to oszustwo zorganizowane przez Zachód, że USA utrzymują sankcje przeciwko Rosji, mimo że oskarżenia o ingerencję okazały się bezpodstawne, lub że raport Muellera to kolejny dowód na to, jak Rosja jest zawsze fałszywie oskarżana.