Białoruś: 17 września – dzień, o którym trzeba pamiętać, ale nie w taki sposób, jak chce Łukaszenka
Dziwne jest to, jak historia potrafi przychodzić i odchodzić. W Rosji Putina i na Białorusi Łukaszenki II wojna światowa, a raczej jedynie okres od lata 1941 r. do maja 1945 r. (znany jako Wielka Wojna Ojczyźniana), jest eksponowana co drugi wieczór w państwowej telewizji oraz w filmach i na wystawach. Dominuje też nauczanie historii w szkołach. To wydarzenie historyczne stało się ideologicznym fundamentem państw rządzonych przez Putina i Łukaszenkę — obaj wykształcili obsesję na punkcie „właściwej historii” II wojny światowej, co oznacza zapominanie o współpracy nazistowskich Niemiec i ZSRR w latach 1939–41.
17 września: …a ciemność zapadła nad całą ziemią
Potem nagle pojawia się ciemność — a raczej cisza — oraz gorączkowe próby skierowania uwagi ludzi w inną stronę. Dezinformacja wokół 17 września jest jedną z takich prób.
Mroczna przeszłość…
17 września rzeczywiście jest dniem szczególnym. To dzień, w którym w 1939 r. Związek Radziecki zaczął realizować swoją część paktu Ribbentrop–Mołotow wraz z jego tajnym protokołem dodatkowym, rozpoczynając zbrojny atak na Polskę. Oznaczało to ostateczne stoczenie się Europy w grozę II wojny światowej.Zarówno Putin, jak i Łukaszenka milczą na temat tych faktów historycznych.
17 września to „data, która przejdzie do historii jako hańba” – parafrazując słowa użyte przez prezydenta Roosevelta w odniesieniu do ataku na Pearl Harbor.
…a teraz przedwyborcza uczta dla Łukaszenki
Na mocy Dekretu nr 206 w 2021 roku Łukaszenka zdecydował, że 17 września stanie się nowym świętem państwowym na Białorusi – „Dniem Jedności Narodu”. Argumentował, że:
„Dzień […] symbolizuje przywrócenie historycznej sprawiedliwości i ponowne zjednoczenie narodu białoruskiego, który został przymusowo podzielony w 1921 roku zgodnie z Traktatem Ryskim. […] Ponowne zjednoczenie narodu białoruskiego w 1939 roku pomogło krajowi zwyciężyć w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. …”
W tym roku 17 września na Białorusi przygotowano z koszykiem inicjatyw w stylu sowieckim, które niczym wioska potiomkinowska mają sprawiać wrażenie radości i szczęścia:
Na przykład ma zostać uruchomiony państwowy kanał informacyjny TV, Pervyy Informatsionnyy (Pierwszy Kanał Informacyjny): według przewodniczącego państwowej spółki nadawczej – „Po raz pierwszy wszyscy Białorusini będą mogli otrzymywać najbardziej aktualne, zweryfikowane i najważniejsze informacje w trybie ciągłym, 24 godziny na dobę.To jeszcze nigdy nie wydarzyło się w historii telewizji państwowej’.
Trzydziestu więźniów politycznych zostało uwolnionych w zeszłym tygodniu „jako gest humanitarny ze strony głowy państwa [Łukaszenki] wobec ludzi, którzy w 2020 roku zostali wykorzystani przez obce siły”. „Wszyscy byli rodzicami małoletnich i „szczerze okazali skruchę”” – dodał reportaż telewizji państwowej. „Wszyscy byli rodzicami” – więc teraz wiemy, jak wywierano presję na te osoby. Wcześniejsze artykuły ujawniły ten szczególnie upokarzający trend zmuszania ludzi do nagrywania publicznych filmów z „okazaniem skruchy” tutaj i tutaj.
Aby spojrzeć na te trzydzieści zwolnień we właściwej perspektywie, przypominamy, że w Białorusi nadal jest ponad 1.340 więźniów politycznych.
Władze organizują tzw. białoruskie fora młodzieżowe w okresie poprzedzającym 17 września. W ciągu miesiąca w całym kraju odbywają się zgromadzenia, podczas których grupy młodzieżowe spotykają się z urzędnikami państwowymi w ramach „Zjednoczonego Białoruskiego projektu informacyjno-politycznego”, który symbolicznie zakończy się 17 września. 9 września Pałac Sportu gościł spotkania w Mińsku, a 4 000 studentów zmobilizowano do udziału w sesji przypominającej wydarzenie z czasów komunistycznej młodzieży ZSRR.
Zobacz nasze wcześniejsze relacje dotyczące 17 września na Białorusi tutaj o dekrecie oraz demonizacji Polski.
Nie dajmy się zwieść, lecz pamiętajmy o 17 września.