Niniejszy artykuł nie wyraża oficjalnego stanowiska ESDZ. ESDZ nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek wykorzystanie informacji zawartych w publikacji.
Rosyjska kontrola informacji na okupowanych terytoriach Ukrainy
Od czasu nielegalnej aneksji Krymu przez Rosję w 2014 roku i wybuchu działań wojennych w obwodach donieckim i ługańskim, mieszkańcy tymczasowo okupowanych terytoriów Ukrainy (TOT) borykają się z coraz bardziej rygorystycznym systemem kontroli informacyjnej. Proces ten drastycznie przyspieszył po pełnoskalowej inwazji Rosji w lutym 2022 roku.
Szacuje się, że obecnie 5 do 6 milionów ludzi żyjących pod okupacją znajduje się w stanie przedłużającej się blokady informacyjnej. Są odcięci od ukraińskich mediów, narażeni na ciągłą rosyjską propagandę, narażeni na blokady internetu i zakazy używania komunikatorów, coraz bardziej boją się też komunikować nawet z bliskimi krewnymi. W wielu obszarach dostęp do internetu jest niestabilny lub ograniczony, nawet w przypadku korzystania z sieci VPN.
Ta informacyjna niepewność nie jest przypadkowa. Jest ona wynikiem celowej polityki Rosji, mającej na celu izolację mieszkańców TOT, zmianę ukraińskiej tożsamości, tłumienie sprzeciwu i ukrywanie rzeczywistości przed zewnętrznymi obserwatorami. Zrozumienie funkcjonowania tego systemu – oraz jego społecznych i psychologicznych skutków – jest kluczowe nie tylko dla Ukrainy, ale także dla zachodnich decydentów politycznych, którzy chcą zrozumieć, jak funkcjonuje współczesna okupacja w erze cyfrowej.
Zastępowanie mediów i przymus technologiczny
„Był rok 2018 lub 2019 – odwiedziłam rodziców na Krymie i próbowałam sprawdzić wiadomości z Ukrainy. Byłam zaskoczona, widząc, że media, które zwykle czytam, były po prostu zablokowane” – powiedziała mi 35-letnia Kateryna z Kerczu. Dla mieszkańców terytoriów okupowanych dostęp do informacji, które nie są produkowane lokalnie, stał się luksusem, a nie prawem.
Jednym z pierwszych kroków podjętych przez rosyjskie władze okupacyjne po zajęciu terytorium Ukrainy było systematyczne usuwanie ukraińskich mediów. Kanały telewizyjne, stacje radiowe, gazety i serwisy internetowe zostały zamknięte, przejęte lub zmuszone do ponownej rejestracji zgodnie z rosyjskim prawem. W ich miejsce wprowadzono rosyjskie media kontrolowane przez państwo lub zarządzane przez władze okupacyjne, tworząc pozory normalnie funkcjonującego lokalnego środowiska medialnego, jednocześnie eliminując pluralizm.
Proces ten rozpoczął się na Krymie i okupowanych obszarach Doniecka i Ługańska w latach 2014–2015, ale po pełnoskalowej inwazji w 2022 roku znacznie się rozszerzył, obejmując okupowane części obwodów zaporoskiego i chersońskiego. W ciągu pierwszych 1000 dni wojny na pełną skalę co najmniej 329 ukraińskich mediów zostało zmuszonych do zaprzestania działalności, głównie z powodu okupacji i silnej presji finansowej.
Badania przeprowadzone przez Detector Media we współpracy z Centrum Odporności Informacyjnej pokazują, że zastąpienie mediów było ściśle powiązane z szybką „rusyfikacją” infrastruktury telekomunikacyjnej. Kontrola nad treściami została wzmocniona kontrolą nad technicznymi kanałami przepływu informacji.
Według raportu, pod koniec maja 2022 roku okupowane części obwodów chersońskiego i zaporoskiego rozpoczęły przechodzenie na rosyjskie numery kierunkowe i karty SIM wydane przez rosyjskich operatorów komórkowych. Przejście to było technicznie możliwe dzięki przekierowaniu infrastruktury z okupowanego Krymu. W grudniu 2023 roku rosyjskie Ministerstwo Rozwoju Cyfrowego ogłosiło plany zapewnienia łączności komórkowej w standardzie LTE na terenie samozwańczej „Donieckiej Republiki Ludowej” (DRL), „Ługańskiej Republiki Ludowej” (ŁRL) oraz okupowanych części regionów zaporoskiego i chersońskiego. Obecnie usługi telekomunikacyjne w TOT są zdominowane przez operatorów kontrolowanych przez Rosję.
Badania dodatkowo wykazują, że do 2023 roku dostęp do internetu na okupowanych terytoriach został skutecznie scentralizowany. Miranda-Media stała się dominującym dostawcą w obwodach krymskim, donieckim, ługańskim, zaporoskim i chersońskim, świadcząc usługi telefonii komórkowej, szerokopasmowego internetu i inne usługi cyfrowe. Monopolizacja umożliwiła władzom okupacyjnym filtrowanie ruchu, blokowanie stron internetowych i odcinanie łączności przy minimalnym oporze.
Zastępowanie mediów zostało wzmocnione przymusowymi zachętami technologicznymi. Ukraińscy operatorzy komórkowi zostali wyparci, a dostęp do ukraińskich kanałów telewizyjnych został fizycznie wyeliminowany. W ramach tzw. programu „korzystnej wymiany” rozdawano sprzęt satelitarny, który transmitował wyłącznie rosyjskie kanały w ramach pakietu Russkiy Mir [Rosyjski Świat].
Władze rosyjskie systematycznie ograniczały dostęp do platform cyfrowych. Według raportu OPORA, Facebook i Instagram zostały zablokowane na terytoriach kontrolowanych przez samozwańcze „DRL” i „ŁRL” 11 maja 2022 roku. 3 czerwca władze okupacyjne zablokowały Vibera, twierdząc, że jest on wykorzystywany przez ukraińskie siły zbrojne do gromadzenia danych geolokalizacyjnych. 22 lipca ograniczenia rozszerzono na usługi Google i YouTube.
Mieszkańcy obwodów donieckiego i ługańskiego od kilku lat borykają się z zakłóceniami w działaniu aplikacji do przesyłania wiadomości, a w sierpniu i wrześniu 2025 roku na Krymie i w okupowanych obszarach obwodów chersońskiego i zaporoskiego zaczęły występować powszechne i długotrwałe problemy z łącznością. Od tego czasu aplikacje Telegram, WhatsApp i Instagram działały sporadycznie lub całkowicie przestały działać, nawet gdy użytkownicy próbowali uzyskać do nich dostęp za pośrednictwem sieci VPN.
Moskwa przekierowuje ludzi na rosyjskie aplikacje do przesyłania wiadomości, które są w pełni kontrolowane przez państwo. Jedna z takich aplikacji, Max, jest promowana jako zamiennik wszystkich innych platform i podobno w ciągu sześciu miesięcy zdobyła 75 milionów użytkowników. Dzięki gromadzeniu obszernych danych o użytkownikach umożliwia ona inwigilację i rozpowszechnianie państwowej propagandy. W połączeniu z rozbudowanymi systemami monitoringu CCTV i biometrycznymi kontrolami kart SIM narzędzia te zwiększają kontrolę nad życiem codziennym i ograniczają możliwość swobodnej komunikacji.
Działania te pokazują, że zastąpienie mediów i przymus technologiczny funkcjonują jak jeden system.
Kontroli nad treściami nie da się oddzielić od kontroli nad łącznością. Okupacja jest utrzymywana nie tylko poprzez fizyczną obecność, ale także poprzez możliwość decydowania o tym, co ludzie mogą oglądać, słuchać i udostępniać.
Tłumienie informacji i propaganda
Siły rosyjskie celowo atakują ukraińskich dziennikarzy, prowadząc listy osób, które zamierzają zatrzymać, aby utrudnić lokalne i międzynarodowe relacje z wojny i okupacji. Nawet po tym, jak wielu ukraińskich dziennikarzy przestało pracować po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji, zatrzymania, zastraszanie i kampanie dyskredytujące były kontynuowane. Innych zmuszono do współpracy lub zastąpiono lojalistami, jednocześnie powstają nowe media, które mają naśladować „lokalne głosy” i wiernie powtarzają narrację Kremla.
Zastępowanie mediów odbywa się zarówno strukturalnie – poprzez blokowanie, przejmowanie i przymusową ponowną rejestrację zgodnie z rosyjskimi przepisami i regulacjami – jak i symbolicznie, poprzez symulowanie wyglądu normalnego, lokalnego dziennikarstwa.
Natychmiast po pełnoskalowej inwazji w lutym 2022 roku Rosja rozszerzyła swoje działania propagandowe za pośrednictwem przejętych ukraińskich stacji telewizyjnych i prasy, ale główny nacisk operacyjny szybko przeniósł się na platformy cyfrowe, w szczególności Telegram. Produkcja programów telewizyjnych i gazet na okupowanych terenach jest kosztowna i skomplikowana logistycznie, podczas gdy Telegram oferuje znacznie tańszą, szybszą i bardziej skalowalną alternatywę.
Od lutego 2022 roku niemal codziennie pojawiają się nowe kanały Telegramu, skierowane do terytoriów okupowanych – co stanowi gwałtowny wzrost w porównaniu z poprzednimi latami. Ten wzrost doprowadził do powstania gęstego ekosystemu setek kanałów powiązanych z konkretnymi miastami i regionami. Ich treść jest powtarzalna i celowo banalna – aktualności dotyczące rynków, robót drogowych, budownictwa mieszkaniowego i usług komunalnych – i ma na celu kreowanie obrazu „normalnego życia” pod rosyjską kontrolą. Jak zauważono w analizie CEPA, kanały te często przyciągają ograniczoną liczbę lokalnych odbiorców, ale pełnią funkcję performatywną, pokazując przełożonym w Moskwie, że „praca informacyjna” jest wykonywana.
Jednocześnie Rosja ma trudności z pozyskaniem wiarygodnych lokalnych pracowników mediów. W Chersoniu, Mariupolu i Melitopolu siły okupacyjne przekształciły przejętą infrastrukturę mediów ukraińskich w media propagandowe, między innymi Tavria TV, Za!TV i Mariupol 24. Powszechna odmowa współpracy ze strony lokalnych dziennikarzy zmusiła Rosję do sprowadzenia pracowników mediów z Rosji oraz samozwańczych „DRL” i „ŁRL”.
Aby zrekompensować ten niedobór kadr, osoby wspierane przez Moskwę zakładały szkoły medialne na okupowanych terytoriach, gdzie poddawano praniu mózgu nastolatków i młodych dorosłych – często powiązanych z prowojennymi ruchami młodzieżowymi, takimi jak Junarmia czy Ruch Pierwszych – w celu tworzenia treści propagandowych. Szkoły te funkcjonują jako długoterminowe fabryki kadr, wpajając umiejętności propagandowe i lojalność już od najmłodszych lat. Zachęty finansowe dla specjalistów z Rosji były znaczne. Według organizacji Reporterzy bez Granic, petersburska firma rekrutacyjna oferowała dziennikarzom wynagrodzenie w wysokości co najmniej 200 000 rubli (2300 euro) miesięcznie plus koszty utrzymania, a stażystom około 150 000 rubli (1700 euro). Chociaż nie jest jasne, których konkretnie mediów dotyczyły te oferty, liczby te ilustrują niezwykle wysokie wynagrodzenia w nowo utworzonych kanałach propagandowych.
Pomimo silnego nacisku na narzędzia cyfrowe, media tradycyjne często wywierają głębszy i trwalszy wpływ. Rosyjskie programy telewizyjne i bezpłatne gazety — takie jak Naddnieprańskaja prawda — okazały się szczególnie skuteczne wśród starszych mieszkańców, którzy zazwyczaj ufają znanym formatom.
Ogólnie rzecz biorąc, strategia Rosji jest wielopoziomowa: media cyfrowe zapewniają szybkość, skalę i widoczność; media tradycyjne oferują długotrwały wpływ; a represje całkowicie blokują alternatywne źródła informacji.
Język jako narzędzie kontroli
Polityka dotycząca języka stała się kluczowym narzędziem kontroli na okupowanych terytoriach Ukrainy. Ograniczanie używania języka ukraińskiego w szkolnictwie, usługach publicznych i mediach, przy jednoczesnym narzucaniu języka rosyjskiego jako języka dominującego, nie ma charakteru wyłącznie symbolicznego. Zmienia ono tożsamość, wpływa na dostęp do możliwości i zakłóca przekaz pamięci kulturowej.
Proces ten rozpoczął się w latach 2014–2015 na Krymie oraz w części obwodów donieckiego i ługańskiego. Szkoły ukraińskojęzyczne zostały przekształcone w rosyjskojęzyczne, zlikwidowano zajęcia z języka ukraińskiego i ograniczono liczbę godzin nauczania. Rodzice byli zmuszani do podpisywania oświadczeń, w których twierdzili, że „dobrowolnie” wybrali edukację w języku rosyjskim. Ci, którzy się temu sprzeciwiali, spotykali się z groźbami wobec swoich dzieci.
Do 2018 roku na Krymie nie pozostała ani jedna szkoła ukraińskojęzyczna. Po inwazji na pełną skalę praktyki te rozszerzyły się na nowo zajęte regiony. Od września 2023 roku język ukraiński przestał być obowiązkowy w okupowanych Chersoniu i Zaporożu. Chociaż przedstawiano go jako „wybór”, odbywało się to pod nadzorem i przy użyciu przymusu. Według Human Rights Watch rodzice, którzy próbowali prowadzić nauczanie zdalne z wykorzystaniem ukraińskiego programu nauczania, byli narażeni na grzywny, aresztowania, a nawet utratę prawa do opieki nad dziećmi. Ukraińscy nauczyciele byli zatrzymywani, bici lub torturowani za odmowę współpracy. W tym kontekście polityka językowa jest egzekwowana nie tylko za pomocą środków administracyjnych, ale także przemocy. W 2025 roku Rosja formalnie usunęła język ukraiński i literaturę ukraińską z federalnego programu nauczania. Dyrektywa wydana 1 września 2025 roku, zakazująca nauczania języka ukraińskiego we wszystkich okupowanych szkołach, dopełniła politykę usuwania języka ukraińskiego z systemu edukacji.
Poza edukacją, język ukraiński został całkowicie usunięty z komunikacji publicznej. Oficjalne informacje, programy telewizyjne i materiały administracyjne są wydawane wyłącznie w języku rosyjskim. Ten sam schemat dotyczy infrastruktury kulturalnej. Do 2023 roku władze okupacyjne skonfiskowały niemal wszystkie książki autorów ukraińskich z bibliotek w okupowanych częściach obwodów donieckiego i ługańskiego. Podczas kolejnej skoordynowanej czystki w bibliotekach w okupowanym obwodzie chersońskim w 2025 roku, siły rosyjskie skonfiskowały wszystkie pozostałe książki w języku ukraińskim. Urzędnicy podobno określili biblioteki jako „czyste”, co oznaczało, że na półkach pozostała jedynie literatura radziecka i rosyjska.
Środki te pokazują, że język jest celowo wykorzystywany jako narzędzie kontroli, mające na celu przekształcenie tożsamości, ograniczenie przekazywania kultury ukraińskiej z pokolenia na pokolenie oraz normalizację życia w rosyjskiej przestrzeni informacyjnej i ideologicznej. Usuwając język ukraiński ze szkół, mediów i bibliotek, władze okupacyjne nie tylko tłumią sprzeciw, ale także wymazują ukraińską tożsamość mieszkańców terytoriów tymczasowo okupowanych.
Zatrzymania, presja psychologiczna i autocenzura
Poza kontrolą techniczną i formalną cenzurą, jednym z najskuteczniejszych narzędzi okupacji stał się strach. Aresztowania, przesłuchania i zastraszanie – czasami z powodu czegoś tak błahego jak komentarz lub prywatna wiadomość na Telegramie – stworzyły atmosferę ciągłego zagrożenia atakiem.
Na Krymie siły rosyjskie prowadzą kanał Telegram znany jako „Krymski Smiersz”, który publicznie identyfikuje osoby o proukraińskich poglądach i zmusza je do nagrywania przeprosin. Praktyki te służą nie tylko karaniu, ale także zastraszaniu innych.
Presja zmienia codzienne zachowania. Według analizy CEPA i wywiadów z mieszkańcami, wiele osób unika rozmów o polityce, nawet z bliskimi krewnymi, na terytorium Ukrainy kontrolowanym przez rząd. Niektórzy celowo przestają mówić po ukraińsku przez telefon, świadomi, że sam język może być interpretowany jako wyraz sprzeciwu politycznego. Pewna kobieta z obwodu chersońskiego opowiedziała autorowi, że krewni poprosili ją o zdjęcie ukraińskiej flagi podczas rozmowy wideo, obawiając się, że ktoś może ją zobaczyć i donieść na nich. Tego rodzaju zastraszanie stało się rutyną. Życie na okupowanych terenach Ukrainy coraz bardziej przypomina świat za czarną kurtyną, gdzie każde podejrzenie może prowadzić do zatrzymania lub uwięzienia.
Aresztowania za aktywność online są szczególnie skuteczne, ponieważ są nieprzewidywalne. Osoby mogą być prześladowane nie tylko za to, co publikują, ale także za to, co czytają – na przykład za subskrypcję ukraińskich kanałów Telegram. Autocenzura staje się codziennością.
Cywile z ukraińskimi paszportami nadal są ścigani pod zarzutem tzw. „szpiegostwa”. W niedawnej sprawie 50-letni Wołodymyr Jacun z okupowanego Berdiańska w obwodzie zaporoskim został skazany na 12 lat kolonii karnej pod zarzutem szpiegostwa. Według Krymskiej Grupy Praw Człowieka co najmniej 148 obywateli Ukrainy zostało odnotowanych w sprawach tzw. „sabotażystów i szpiegów”, w tym osoby uprowadzone z okupowanych obwodów zaporoskiego i chersońskiego i przewiezione do zakładów karnych na Krymie.
Strach ogarnia również rodziny zatrzymanych i zaginionych. Wiele osób odmawia kontaktu z ukraińskimi władzami, obawiając się, że nawet prośba do ukraińskiego rzecznika praw obywatelskich może wywołać represje. Takie apele są często wykorzystywane przez władze okupacyjne jako podstawa do zatrzymania lub oskarżenia o szpiegostwo.
Brak jasnej procedury uwalniania cywilów pogłębia ten niepokój. Wymiana więźniów dotyczy głównie personelu wojskowego; cywile znajdują się w szarej strefie prawnej. Według ukraińskiego wywiadu wojskowego, do maja 2024 roku potwierdzono, że co najmniej 1690 cywilów znajduje się w rosyjskiej niewoli, a około 14 000 cywilów zostało oficjalnie uznanych za zaginionych. Władze rosyjskie często zaprzeczają przetrzymywaniu cywilów lub celowo ukrywają ich status.
Poprzez rutynowe wywoływanie strachu, władze okupacyjne tłumią sprzeciw, osłabiają więzi społeczne i zmuszają ludzi do zamykania się w sobie, stawiając przetrwanie ponad wyrażanie siebie.
Cichy opór i granice kontroli
Pomimo represji, opór trwa. Według raportu CSIS przybiera on wiele form, od cichych, prywatnych działań po tajne i ryzykowne akty przemocy. Najbardziej rozpowszechnione są formy prywatne i bezprzemocowe, takie jak dostęp do ukraińskiej edukacji online, czytanie ukraińskich kanałów Telegramu, czy mówienie po ukraińsku w domu, które pozwalają zachować tożsamość przy minimalnym ryzyku. Istnieją również bardziej widoczne lub brutalne formy oporu, ale wiążą się one ze znacznie większym ryzykiem. Najważniejsze strategicznie formy oporu przesunęły się w kierunku działań prywatnych i przemocowych, w szczególności gromadzenia i przekazywania informacji wywiadowczych (HUMINT), które umożliwiają precyzyjne uderzenia, sabotaż i zakłócanie logistyki okupacyjnej.
Pomimo przeszkód, ludzie nadal korzystają z VPN-ów i utrzymują kontakt z częścią Ukrainy poza okupacją. Dziennikarze na uchodźstwie nadal docierają do odbiorców za pośrednictwem platform takich jak chiński TikTok. Przypadek Realnej Gazety, ługańskiej gazety działającej na uchodźstwie, pokazuje, że nadal można dotrzeć do odbiorców na terytoriach okupowanych.
Jednocześnie podejmowane są zorganizowane działania mające na celu przeciwdziałanie izolacji. „You Are in Ukraine” (Jesteś w Ukrainie), platforma dla Ukraińców mieszkających na terytoriach okupowanych, uruchomiona w październiku 2024 roku przez kontrolowaną przez rząd Ukrainę, zapewnia bezpieczne sieci VPN, wskazówki dotyczące bezpieczeństwa, materiały dotyczące ruchu oporu oraz kursy języka ukraińskiego. Do 2025 roku z platformą połączyło się ponad 2000 użytkowników – głównie z Krymu – a ponad 250 z nich uczyło się języka ukraińskiego.
Język i edukacja pozostają kluczowymi obszarami oporu. Rodzice nadal organizują swoim dzieciom naukę języka ukraińskiego online, pomimo ryzyka. W 2024 roku około 44 000 dzieci z terytoriów okupowanych nadal uczęszczało do ukraińskich szkół zdalnie, a coraz więcej z nich decydowało się później na studia na ukraińskich uniwersytetach po przejściu tzw. „procedur filtracyjnych”, czyli systemu przymusowych kontroli bezpieczeństwa i przesłuchań przeprowadzanych przez siły okupacyjne. Według Marii Sulialiny, szefowej organizacji praw człowieka Almenda, liczba kandydatów z terytoriów okupowanych wzrosła z 6463 w 2023 roku do 11 900 w 2024 roku.
Powrót młodych ludzi do kontrolowanej przez rząd Ukrainy dodatkowo pokazuje, jak ograniczone są rosyjskie wysiłki na rzecz kształtowania tożsamości. Po latach izolacji, represji i propagandy, wielu nastolatków świadomie decyduje się opuścić terytorium okupowane. Jednym z takich przypadków jest 20-letnia Polina, która uciekła z Krymu po 12 latach okupacji i przemierzyła trzy kraje, posługując się jedynie nieważnym rosyjskim paszportem i ukraińskim aktem urodzenia. Po wystąpieniu o azyl w Kazachstanie, dzięki pomocy ukraińskiego konsulatu i wolontariuszy, ostatecznie dotarła do Kijowa.
Wybory te pokazują, że pomimo ciągłej presji rosyjska okupacja nie zdołała wymazać ukraińskiej tożsamości.
Dlaczego ma to znaczenie poza Ukrainą
Blokada informacyjna na terytoriach okupowanych ma konsekwencje wykraczające daleko poza samą Ukrainę. Systematycznie zniekształca ona zachodnie wyobrażenie o życiu pod okupacją i pozwala Rosji kreować sztuczny obraz stabilności, a nawet zgody. Wobec braku niezależnego dostępu do informacji, milczenie jest często błędnie interpretowane jako przyzwolenie. To błędne postrzeganie grozi przeniknięciem do narracji medialnych i debat politycznych, kształtując decyzje w oparciu o niepełne lub mylne założenia.
Mieszkańcy terytoriów okupowanych funkcjonują w warunkach intensywnej inwigilacji, zastraszania i karania, a wyrażanie sprzeciwu – lub nawet dostęp do informacji ukraińskich – może prowadzić do aresztowania. Strach, izolacja i kontrola informacji zasadniczo wypaczają wszelkie zewnętrzne sygnały opinii publicznej. Bez uwzględnienia tych ograniczeń, zachodni obserwatorzy ryzykują, że pomylą przymus ze zgodą.
Skala rosyjskiej inżynierii demograficznej dodatkowo komplikuje ocenę sytuacji. Chociaż Rosja przeniosła swoich obywateli na terytoria okupowane, liczby są trudne do zweryfikowania. Wszelkie twierdzenia dotyczące zmian demograficznych lub „integracji” opierają się zatem na przypuszczeniach, a nie na dowodach – co jest kolejnym skutkiem wymuszonej ciszy informacyjnej.
Zrozumienie, jak funkcjonuje współczesna okupacja w erze cyfrowej, jest kluczowe dla zachodnich decydentów. Dzisiejsza okupacja ma nie tylko charakter terytorialny, ale także informacyjny i psychologiczny. Kontrola nad łącznością, edukacją, językiem i przestrzenią cyfrową stała się głównym narzędziem przekształcania tożsamości. Okupowane terytoria Ukrainy stanowią studium przypadku tego, jak systemy autorytarne wykorzystują informacje jako broń, aby utrzymać społeczeństwo w zamrożeniu i bierności, jednocześnie ukrywając rzeczywistość przed zewnętrznymi obserwatorami.
Dlatego tak ważne jest długoterminowe zaangażowanie Zachodu. Zachowanie tożsamości ukraińskiej – szczególnie wśród dzieci i młodzieży na terytoriach okupowanych – jest nie tylko kwestią humanitarną, ale i strategiczną. Około 1,5 miliona dzieci i nastolatków żyjących pod okupacją jest narażonych na ciągłą rusyfikację. Ukraina podjęła kroki w tym kierunku, w tym jednorazową pomoc finansową dla dzieci powracających z okupacji lub deportacji, aby wesprzeć ich reintegrację. Środki te należy jednak rozszerzyć i uzupełnić o szerszą politykę reintegracyjną, obejmującą ścieżki edukacyjne i możliwości zatrudnienia dla młodych ludzi z terytoriów okupowanych.
Instytucje zachodnie mają tu do odegrania ważną rolę. Europejskie i amerykańskie uniwersytety mogłyby stworzyć programy edukacyjne i ukierunkowane programy rekrutacyjne dla studentów z terytoriów okupowanych. Takie inicjatywy istnieją już w niektórych częściach Europy i mogłyby zostać rozszerzone. Z perspektywy strategicznej, inwestowanie w edukację pomaga zapewnić, że młodzi ludzie pozostaną związani z Ukrainą i Europą i nie zostaną trwale wchłonięci przez przestrzeń kontrolowaną przez Rosję.
Rosja realizuje długoterminową strategię transformacji tożsamości. Jeśli rządy zachodnie chcą się jej przeciwstawić, muszą również myśleć długofalowo – wspierając dostęp do informacji i edukacji jako narzędzi budowania odporności. W tym kontekście zaangażowanie na rzecz okupowanych społeczności nie jest kwestią drugorzędną w polityce bezpieczeństwa, jest dla niej kluczowe.