ABC zarządzania kryzysowego na Kremlu
W obecnym kryzysie w Rosji związanym z nadchodzącymi wyborami lokalnymi w Moskwie część dominujących mediów przeprowadziła kampanię dezinformacyjną wymierzoną w tych, którzy demonstrują przeciwko władzom.
Strategia polegała na przedstawianiu protestujących jako osób spoza Moskwy; umniejszaniu ich liczebności; oraz oskarżaniu ich o bycie częścią zagranicznego spisku.
Alienować
Gdy Rosjanie wyszli na ulice, by wesprzeć polityków opozycji, którym odmówiono prawa do kandydowania, jedna z kluczowych kontrnarracji kreśliła obraz protestujących jako osób niepochodzących z Moskwy.
Jak w analizie podkreśla rosyjska redakcja BBC, zarówno mer Moskwy Siergiej Sobianin, redaktor naczelna RT Margarita Simonian, kilku prokremlowskich komentatorów, jak i media państwowe powtarzali podobne tezy o protestujących jako o ludziach, którzy nie są wyborcami w moskiewskich wyborach lokalnych, a nawet jako o opłacanych prowokatorach.
По данным силовиков, митингующих 3500, из которых 700 – журналисты и блогеры (в том числе, наши, например), около 2000 – не москвичи и не область.
— Маргарита Симоньян (@M_Simonyan) July 27, 2019
Redaktor naczelna RT Margarita Simonian na Twitterze: „Według służb bezpieczeństwa w wiecu uczestniczy 3500 osób, z czego 700 to dziennikarze i blogerzy (w tym nasi, na przykład), około 2000 nie jest moskwianami i nie pochodzi z szerszego regionu moskiewskiego.”
W powiązanej próbie przedstawienia protestujących jako marginalnych, rosyjskie media państwowe Sondażysta VTsIOm opublikował sondaż, twierdząc, że pokazuje on 70% poparcia społecznego dla policyjnych represji.Jednak metodologia i wnioski sondażu zostały szybko zakwestionowane przez Meduzę, niezależne rosyjskojęzyczne medium z siedzibą w Rydze, które uznało badanie za zaprojektowane jako element kampanii wymierzonej w protesty.
Dyskredytować
Inna część kampanii dezinformacyjnej rosyjskich władz koncentrowała się na umniejszaniu liczby protestujących.
Niezależne rosyjskie medium The Insider podkreśliło rozbieżności między „około 3 500 uczestnikami” przedstawionymi przez moskiewską policję 27 lipca i bezkrytycznie przekazanymi przez państwową agencję informacyjną RIA Novosti z jednej strony, a z drugiej strony protokołem z zatrzymania dziennikarza Nowej Gaziety Ilji Azara, w którym ta sama formacja policyjna podaje liczbę uczestników jako 10 000.
Kryminalizować
25-minutowy program wyemitowany przez ogólnokrajową, lojalną wobec Kremla stację telewizyjną REN TV oskarżył protestujących o udział w spisku finansowanym przez Zachód w celu podważenia rosyjskiego społeczeństwa.
Program REN TV nosił tytuł: „Udając ofiarę: Kto zorganizował pogromy w Moskwie i dlaczego?”
Jak podkreśla niezależna redakcja Meduza z siedzibą w Rydze podkreśla w opisie produkcji REN TV, program twierdził, że rosyjskaopozycja nie była w stanie zebrać wystarczającej liczby podpisów na poparcie swoich kandydatów oraz że liderzy opozycji otrzymują wsparcie finansowe od organizacji, które w rzeczywistości są przykrywkami dla zachodnich służb wywiadowczych,
W artykule zatytułowanym „’Pachnie Sorosem’: zachodni użytkownicy mediów społecznościowych nazywają protesty w Moskwie częścią ‘globalnego zła’”, prorządowy, prokremlowski portal informacyjny Tsargrad zastosował dobrze znaną technikę cytowania zagranicznych komentatorów z mediów społecznościowych w celu wzmocnienia tez wspierających narrację prokremlowską – w tym przypadku teorii spiskowej o zmowie Zachodu z rosyjskimi aktywistami opozycji.
https://twitter.com/znak_com/status/1155739570048327680?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1155739570048327680&ref_url=https%3A%2F%2Feuvsdisinfo.eu%2F%3Fp%3D96814
W rosyjskiej telewizji państwowej Rossija 1 czołowy propagandysta Władimir Sołowjow twierdził, że protestujący „wezwali do zbrojnego obalenia konstytucyjnego porządku Rosji”.Tweet i wideo za pośrednictwem niezależnego rosyjskiego portalu Znak.com
Dezinformacja Kremla w Rosji i za granicą
Władze Rosji są na arenie międzynarodowej znane z opracowania jednych z najbardziej wyrafinowanych i różnorodnych metod dezinformacji; jednak zanim metody te zostały użyte przeciwko USA i Europie, były rozwijane po to, by manipulować rosyjską opinią publiczną.
Gdy media prokremlowskie mówią o protestujących jako o osobach obcych Moskwie i opłacanych przez zachodnie służby wywiadowcze, celem jest wbicie klina i wzajemne wyobcowanie grup w rosyjskim społeczeństwie. Ta sama metoda pogłębiania polaryzacji została zastosowana w prokremlowskim trollingu oraz kampaniach dezinformacyjnych wymierzonych w wybory w Europie i USA.
Rosyjskie społeczeństwo obywatelskie oraz zachodnie demokracje są celami tej samej kampanii dezinformacyjnej ze strony rosyjskich władz.Odbiorcy są różni; ale wiele z podstawowych metod jest podobnych, podobnie jak cel strategiczny: utrzymać obecny reżim na Kremlu przy władzy.
Dalsza lektura:
Rosja jako cel rosyjskiej dezinformacji
Dlaczego autorytarni przywódcy uwielbiają koncepcję wielkiego spisku
Zdjęcie główne: Wikipedia/Ilya Varlamov