Odwracanie uwagi i podsycanie podziałów
Kremlowskie źródła dezinformacji starają się odwrócić uwagę od ukraińskiej kontrofensywy i skutków buntu Prigożyna, biorąc na celownik szczyt NATO w Wilnie i decyzję USA o przekazaniu Ukrainie amunicji kasetowej. Cel jest jasny – skłócić sojuszników Ukrainy i odwrócić uwagę od krajowych problemów.
Niespełna trzy tygodnie po tym, jak Prigożyn wraz z Grupą Wagnera szedł w kierunku Moskwy z buntowniczymi, choć nie do końca jasnymi żądaniami, prokremlowski system dezinformacji nadal bardzo się stara omijać ten temat. Kiedy już kremlowskie źródła dezinformacji muszą zmierzyć się z niewygodą rzeczywistością, często uciekają się do swojej standardowej taktyki manipulacyjnej, jaką jest odwracanie uwagi.
Odwracanie uwagi sięga szczytu
W tym tygodniu Kreml znalazł kilka wydarzeń, które można było wykorzystać w tym celu, a najważniejszym z nich był szczyt NATO w Wilnie. NATO jest od dawna głównym celem kremlowskiej dezinformacji. W stolicy Litwy spotkali się prezydenci i premierzy państw Sojuszu, a jednym z najważniejszych punktów obrad była Ukraina. Prokremlowskie źródła nie mogły nie skorzystać z okazji do odwrócenia uwagi i wyprowadzenia w pole swoich odbiorców. Zobaczmy, jak prokremlowska dezinformacja próbowała przedstawiać ten szczyt.
Niewdzięczny Kijów
Oczywistym, głównym celem rosyjskiej dezinformacji było osłabienie poparcia Sojuszu dla Ukrainy, poprzez przedstawianie Kijowa i prezydenta Zełenskiego jako rozgoryczonego i niewdzięcznego wobec swoich zachodnich partnerów. Mimo iż prezydent Zełenski rzeczywiście wyraził przed szczytem pewną frustrację, jego obecność w Wilnie i wystąpienia po spotkaniu z członkami Sojuszu wyrażały wszystko, tylko nie rozgoryczenie. Oczywiście Kreml od wielu lat próbuje zniszczyć ukraińską suwerenność i osłabiać zachodnie poparcie dla Ukrainy, nic więc dziwnego, że prokremlowskie źródła próbowały umniejszać poparcie dla Ukrainy, wyrażone podczas tego szczytu.
W tej sytuacji prokremlowscy dezinformatorzy skwapliwie skorzystali z okazji, aby powiązać dezinformacyjną narrację o „Zachodzie, który jest już zmęczony Ukrainą” z doniesieniami o rzekomej porażce ukraińskiej kontrofensywy. To kolejna sprytna próba prezentowania Ukrainy jako przegranej sprawy i zniechęcenia państw Sojuszu do wspierania ukraińskiej walki o wolność.
Zagrożenie dla istnienia i źródło podziałów
Innym elementem prokremlowskiej dezinformacji była dobrze znana taktyka przedstawiania działań NATO, zwłaszcza wspierania Ukrainy, jako eskalacji i rusofobii. Wyprzedzając decyzje podjęte na szczycie, prokremlowskie źródła podsycały strach stwierdzeniami „o bardzo negatywnych konsekwencjach” szczytu dla Europy i słabo zawoalowanymi groźbami bezpośredniej konfrontacji z Rosją.
Niektóre media próbowały także przesadnie eksponować rzekome podziały w Sojuszu, przedstawiając popieranie Ukrainy jako spór nie do pogodzenia, który ujawnił „rzekomą słabość Sojuszu” oraz „prowadzi do rozłamu w NATO”. Strategia ta pokazuje, jak wahadło kremlowskiej dezinformacji przesuwa się od twierdzenia, że „NATO stanowi zagrożenie dla naszego istnienia” na jednym krańcu, do twierdzenia, że „Zachód jest słaby” na drugim krańcu, w zależności od tego, co lepiej pasuje do manipulacyjnych celów w danym momencie.
Krokodyle łzy
Inny temat, który przykuł uwagę prokremlowskiego systemu dezinformacji i manipulowania informacjami, to trudna decyzja USA o przekazaniu Ukrainie amunicji kasetowej w celu obrony jej terytorium i ludności przed rosyjską okupacją.
Niektórzy rosyjscy komentatorzy od razu zaczęli wylewać krokodyle łzy i zwracać uwagę na ryzyko, jakie niesie użycie amunicji kasetowej dla ludności cywilnej w Ukrainie. Prawdopodobnie najbardziej cyniczne słowa padły z ust Władimira Sołowjowa – znanego z tego, że bez skrupułów nawoływał do użycia broni atomowej przeciwko cywilom – który próbował odwoływać się do poczucia winy i pacyfizmu, nawiązując do zbombardowania Kambodży w czasie wojny w Wietnamie. Inni wychodzili przed szereg, twierdząc, że Ukraina już używa amunicji kasetowej przeciwko cywilom w obwodzie zaporoskim.
Jeszcze inni próbowali zgrywać świętych, potępiając użycie amunicji kasetowej i uznając takie działania za zbrodnię wojenną, gdy tymczasem użycie tego rodzaju broni przez Rosję w wojnie przeciwko Ukrainie jest bardzo dobrze udokumentowane. Jest ona celowo i regularnie wykorzystywana w atakach przeciwko ludności cywilnej w Ukrainie wraz z innymi środkami lub stosowanymi bez skrupułów bombami fosforowymi.

W tym tygodniu również na radarze EUvsDisinfo:
- Już od pierwszych dni rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie prokremlowskie media starają się rozpowszechniać dezinformacyjną narrację o tym, że zachodnia broń przekazywana Ukrainie trafia na czarny rynek. Jednak w tym tygodniu, te bezpodstawne twierdzenia zyskały nowy wymiar, kiedy to w niektórych prokremlowskich mediach pojawiły się informacje o użyciu broni dostarczonej Ukrainie przez protestujących we Francji. Choć są pewne wstępne dowody świadczące o przemycie broni, prokremlowscy dezinformatorzy próbują przekonywać, że broń dostarczana Ukrainie trafia w złe ręce. Te przesadzone stwierdzenia mają na celu osłabienie publicznego poparcia dla pomocy wojskowej i finansowej udzielanej Ukrainie przez kraje Zachodu w ramach wsparcia w walce z rosyjską agresją. Francuskie władze zdementowały bezpodstawne twierdzenia dotyczące pochodzenia broni, wykorzystanej przez protestujących w starciach z policją we Francji w lipcu 2023 roku.
- Podsycanie strachu jest jedną z ulubionych rozrywek prokremlowskich dezinformatorów. Nic więc dziwnego, że lubią oni powracać do kłamliwej narracji mówiącej, że Stany Zjednoczone próbują zniszczyć i zająć Europę. To znana od dawna prokremlowska narracja dezinformacyjna, która kwestionuje suwerenność Europy i oskarża USA o rzekomo agresywny i wrogi antyeuropejski plan,mający na celu zniszczenie Europy. W rzeczywistości Stany Zjednoczone są strategicznym partnerem UE działającym na rzecz pokoju i stabilności na świecie. To dwaj najwięksi darczyńcy pomocy humanitarnej i rozwojowej na świecie. UE i USA mają najbardziej rozbudowane dwustronne relacje handlowe oraz inwestycyjne i prowadzą ścisłą współpracę gospodarczą na całym świecie.
- Ostatni wątek dotyczy Prigożyna i Grupy Wagnera. Po tym jak przez wiele miesięcy prokremlowska dezinformacja przedstawiała ich w roli bohaterów narodowych, trudno jest jej teraz udawać, że nie istnieją. Dlatego niektóre media zaczęły rozpowszechniać teorię spiskową jakoby Prigożyn służył interesom Kijowa i Zachodu. To oczywisty przykład prokremlowskiej taktyki, która polega na tym, żeby „zawsze zrzucać winę na Zachód”. Putin przyznał przecież, że państwo rosyjskie finansowało Grupę Wagnera. Grupa Wagnera brała udział w hybrydowej wojnie Rosji w Donbasie od 2014 roku, zaprzeczając jednocześnie jakimkolwiek związkom z państwem rosyjskim. Uczestniczyła także w pełnowymiarowej inwazji na Ukrainę w 2022 roku.