„RT i Sputnik działały jako szerzyciele propagandy i kłamstw”
„Utrzymuję znakomite relacje z zagranicznymi dziennikarzami – pod warunkiem, że zachowują się jak dziennikarze. Przywódcy polityczni mają obowiązek podejmowania decyzji i mówienia prawdy. Kiedy media rozpowszechniają oszczercze nieprawdy, przestają być dziennikarzami — stają się influencerami. Russia Today i Sputnik byli w tej kampanii influencerami, którzy w kilku przypadkach rozpowszechniali kłamstwa na mój temat i na temat mojej kampanii. Dlatego uznałem ich za niepożądanych. Mogę to teraz państwu potwierdzić: W mojej siedzibie wszyscy profesjonalni dziennikarze, w tym rosyjscy, mieli dostęp do mojej kampanii. To proste. Takie są zasady i zawsze pozostaną takie same. I dlatego poważną sprawą było to, że zagraniczne organizacje prasowe, pod czyim wpływem — nie wiem — ingerowały, publikując w środku demokratycznej kampanii poważne, nieprawdziwe oskarżenia. Dlatego nie ustąpię w tej sprawie, proszę pani. Będziemy mówić prawdę — że Russia Today i Sputnik nie zachowywały się jak profesjonalne media i dziennikarze, lecz jak influencerzy, jako szerzyciele propagandy i kłamstw, nic więcej ani mniej”.
Tak mówił francuski prezydent Emmanuel Macron na swojej konferencji prasowej w Wersalu w poniedziałek, z prezydentem Rosji Putinem stojącym obok, odpowiadając na pytanie, dlaczego RT i Sputnik nie zostały wpuszczone do jego sztabu wyborczego.Jak pokazaliśmy przez ostatnie 18 miesięcy, RT i Sputnik są częścią kampanii zaprojektowanej w celu podważenia fundamentalnego zaufania do demokracji i instytucji demokratycznych. Wyglądają jak media, ale jednocześnie podkopują zaufanie do prawdziwych mediów, tworząc historie, które są nie tylko stronnicze, lecz także celowo nieprawdziwe i wprowadzające w błąd. Ich przekazy zawsze idealnie wpisują się w priorytety ich sponsorów i ich linię polityczną; ich działalność podlega ścisłej kontroli politycznej sprawowanej bezpośrednio przez władze rosyjskie. Gdy nadają w telewizji i radiu, ich prowadzący mówią bez akcentu po angielsku, co zaciera rosyjskie pochodzenie ich narracji. Tworzą spółki zależne aby przyciągać konkretne grupy odbiorców, takie jak młodzi ludzie na Zachodzie.
Fakt, że kampania prezydenta Macrona była celem dezinformacji ze strony RT, Sputnika oraz innych mediów kontrolowanych przez Kreml, był jasny już na wczesnym etapie, gdy prorosyjskie media zaczęły powtarzać w kółko takie przekazy, jak ten, że jego kandydatura była wynikiem działania „bogatego gejowskiego lobby” albo spisku rodziny Rothschildów. Ataki te były wspierane antysemickimi teoriami spiskowymi i promowane w najlepszym czasie antenowym w rosyjskiej telewizji państwowej.Media prokremlowskie również faworyzowały rywala pana Macrona i odrzucały zwycięstwo pana Macrona, stwierdzając, że Francuzi „nie zasługują na demokrację, za którą miliony radzieckich żołnierzy zapłaciły życiem”.
Rosyjskie reakcje na to, że prezydent Macron sprostował nieprawdziwe informacje, były niezwykle powściągliwe. Rosyjscy komentatorzy obrali linię obronną, wręcz zdezorientowaną: rzecznik prezydenta Putina powiedział, że Rosja nie zgadza się z prezydentem Macronem, jak poinformował sam Sputnik. Redaktor naczelna RT wyraziła swoją frustrację w tweecie , w którym nazwała wypowiedź prezydenta Macrona „tanim wodewilem”. Tweet zdobył zaledwie około stu retweetów (do wtorkowego popołudnia) – mając niemal 500 tys. obserwujących, redaktor naczelna RT przyzwyczajona jest do znacznie większego wsparcia, zwłaszcza gdy polemizuje bezpośrednio z zagraniczną głową państwa.
W świetle wypowiedzi prezydenta Macrona i zdezorientowanych reakcji Rosji, prokremlowskiej kampanii dezinformacyjnej we Francji nie można uznać za sukces. Próby wywarcia wpływu i wywołania zamieszania wokół wyborów nie powiodły się, gdy media i urzędnicy zdecydowali się otwarcie mówić o próbach operacji wpływu.Dzięki temu, że nowy prezydent Francji publicznie odniósł się do tej kwestii, widzimy, jak społeczeństwa mogą skutecznie przeciwstawiać się dezinformacji, nazywając ją po imieniu, zamiast liczyć na to, że milczenie sprawi, iż problem zniknie.