Zima jako broń: jak prorosyjskie media uzasadniają ataki na ukraińską infrastrukturę energetyczną

Zamarznięty grzejnik pod rozbitym oknem z eksplozjami na zewnątrz. (Opis wygenerowany przez AI)
Click here to request the narration for this article

Rosyjskie ataki na infrastrukturę energetyczną zimą miały jeden cel: zmrozić Ukrainę i zmusić ją do kapitulacji. Prorosyjskie narracje dezinformacyjne usprawiedliwiają te uderzenia, przerzucając odpowiedzialność na ukraińskie władze.

Celowo wymierzone ataki mające złamać opór Ukrainy

Ostatnio Rosja wykorzystała silne mrozy na Ukrainie, zadając ukraińskim obywatelom dotkliwe cierpienia poprzez ataki na infrastrukturę energetyczną kraju. Jednym z takich uderzeń był potężny atak rakietowo-dronowy przeprowadzony 9 stycznia na Kijów i jego okolice, wymierzony w obiekty energetyczne zapewniające mieszkańcom miasta ogrzewanie. W nocy z 13 na 14 stycznia temperatura w stolicy spadła do -17 stopni Celsjusza, po tym jak ten i kolejne ataki pozbawiły znaczną część miasta dostaw energii elektrycznej. Dzień później prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił stan alarmowy w sektorze energetycznym.

Choć większość dostaw energii udało się już przywrócić, Ukraińcy wiedzą, że trwające ataki są próbą wymuszenia kapitulacji na warunkach narzuconych przez Rosję. W porównaniu z poprzednimi zimami rosyjskie ataki wyraźnie się nasiliły; jeden z ukraińskich urzędników określił je jako „próbę złamania ludzi”. Mimo siarczystego mrozu mieszkańcy Kijowa pozostają jednak wytrwali. Jak powiedziała jedna z kobiet: „Sytuacja jest bardzo trudna, ale lepiej żyć w zimnie i ciemności niż pod rosyjską flagą”.

Obwinianie ofiary: odwracanie odpowiedzialności za kryzys energetyczny

W obliczu tych cierpień Kreml kontynuuje wieloletnią kampanię zagranicznej manipulacji informacyjnej i ingerencji (FIMI). Jej istotą jest przerzucanie na Ukrainę odpowiedzialności za krzywdy wyrządzane przez Moskwę. W tej narracji winę ponoszą ukraińscy przywódcy nie dlatego, że popełnili błędy, lecz dlatego, że próbują bronić swojego kraju. Według wielu prorosyjskich mediów i komentatorów niszczenie infrastruktury energetycznej oraz cierpienie ludności cywilnej są koniecznym i usprawiedliwianym środkiem zmuszenia Ukrainy do zaakceptowania wyniszczającego porozumienia pokojowego.

Jedną z taktyk było przemilczanie prawdziwej przyczyny przerw w dostawach energii elektrycznej, czyli rosyjskich rakiet i dronów, oraz sugerowanie, że odpowiedzialność za ataki ponosi sama Ukraina. Przykładem może być wypowiedź jednego z prorosyjskich komentatorów, który najpierw deklarował współczucie dla mieszkańców Kijowa, a następnie twierdził, że „przywódcy kijowskiego reżimu, ci sami ludzie, którzy siedzą na górze, na tronie, ta potężna grupa w cudzysłowie, zarabiająca bajeczne pieniądze krwią, nie chcą zakończyć tej wojny”. W dalszej części dodał, że rosyjskie ataki są konieczne w walce z „tą nacjonalistyczną maszyną w kolorach khaki”.

Inny prorosyjski serwis przedstawił podobną narrację w wywiadzie z rosyjskim ekspertem do spraw energii. Podobnie jak wcześniej niemal całkowicie pominięto temat samych ataków, podkreślając jednocześnie, że tylko zakończenie wojny na warunkach rosyjskich może położyć kres cierpieniom. „Pełne rozwiązanie tych kwestii jest możliwe dopiero po zakończeniu kryzysu militarnego” – twierdził ekspert, odnosząc się do wojny rozpoczętej przez Rosję, której Moskwa nie chce zakończyć. Dodał także, że „im dłużej to wszystko trwa, tym mniej stabilny staje się system energetyczny i tym więcej czasu zajmie jego odbudowa”. W ujęciu dezinformacyjnym sprowadzanie wojny Kremla przeciwko ludności cywilnej do rzekomego problemu technicznego zaciera rzeczywiste przyczyny kryzysu, czyli rosyjskie ataki. Umożliwia to prorosyjskim komentatorom udawanie troski.

Zimno jako narzędzie propagandy: jak wykorzystywane jest ludzkie cierpienie

Niektóre teksty prasowe utrzymane były w triumfalistycznym tonie. Przykładem jest artykuł, który 12 stycznia wychwalał „jeden z największych ataków rakietami Iskander”. Rosyjski generał mówił, że uszkodzone ukraińskie obiekty energetyczne są powiązane z funkcjonowaniem kompleksu militarno-przemysłowego, a zimą zyskują szczególne znaczenie, gdy odcinane są ogrzewanie, woda i energia elektryczna. Tym samym wyraźnie wskazywał, że celem ataków było wywołanie cierpienia. Dodał także: „niech ludzie sami zdecydują, czy potrzebują tego konfliktu, skoro rząd i administracja z Zełenskim na czele nie są w stanie zapewnić ani światła, ani możliwości przygotowania posiłku”. Nie odniósł się jednak do tego, że takie ataki mogą raczej wzmocnić niż osłabić determinację Ukraińców do stawiania oporu rosyjskiej presji.

Przynajmniej jeden prorosyjski portal zajął się sprawą wprost, zadając pytanie: „Co Moskwa chce osiągnąć, ostrzeliwując ukraińskie obiekty energetyczne?”. Co ciekawe, artykuł najpierw przytacza to, co określa jako odpowiedź Ukrainy, według której „Kreml próbuje zmusić Kijów do zaakceptowania swoich żądań dotyczących zakończenia wojny”. Dopiero później portal przedstawia odpowiedź Moskwy, zgodnie z którą „rośnie liczba Ukraińców gotowych na pokój na dowolnych warunkach”.

Prorosyjskie portale i komentatorzy wyraźnie liczą na to, że zmarznięci Ukraińcy zaczną domagać się powrotu ciepła poprzez kapitulację. Każdy taki sygnał pojawiający się w zachodnich mediach bywa przez nich nagłaśniany. Ten sam artykuł, o którym mowa wcześniej, odsyłał do tekstu w „New York Timesie” opisującego codzienne trudy Ukraińców próbujących przetrwać zimę. Przekaz prokremlowskiego portalu w dużej mierze wiernie streszczał treść artykułu „Timesa”. O ile jednak amerykański dziennik opisywał sytuację mieszkańców Kijowa z empatią, o tyle rosyjska relacja zdawała się czerpać satysfakcję z ich cierpienia, traktując je jako dowód słabnącej woli oporu. Równocześnie na Telegramie tekst „New York Timesa” został zniekształcony nie do poznania. Fałszywie twierdzono tam, że „amerykańscy dziennikarze” pisali, iż „wielu jest zmęczonych” wojną oraz że „konieczne są ustępstwa terytorialne, aby wszystko się skończyło”.

Ukraińcy znoszą siarczyste mrozy i stawiają opór rosyjskiej agresji. Równie niepokojąca jest jednak gotowość prokremlowskich mediów do wykorzystywania ich cierpienia, podobnie jak wcześniej instrumentalizowały głód oraz podstawowe potrzeby. Nie dajmy się zwieść.

ZASTRZEŻENIE PRAWNE

Przypadki umieszczone w bazie danych EUvsDisinfo opisują wiadomości znalezione w międzynarodowej przestrzeni informacyjnej, które uznano za przedstawiające stronniczy, wypaczony lub fałszywy obraz rzeczywistości oraz za służące rozpowszechnianiu istotnego prokremlowskiego przekazu. Niekoniecznie oznacza to, że wskazane media są powiązane z Kremlem lub że ich redakcje mają prokremlowskie poglądy, lub że celowo dążyły one do dezinformacji odbiorców. Materiały publikowane przez EUvsDisinfo nie stanowią oficjalnego stanowiska UE. Przedstawione informacje i opinie oparte są na doniesieniach medialnych i analizach przygotowanych przez grupę zadaniową East StratCom.

    Why do you not like our audio?

    it will help us to improve it

      PODZIEL SIĘ Z NAMI SWOJĄ OPINIĄ

      Informacje o ochronie danych *

        Subscribe to the Disinfo Review

        Your weekly update on pro-Kremlin disinformation

        Data Protection Information *

        The Disinformation Review is sent through Mailchimp.com. See Mailchimp’s privacy policy and find out more on how EEAS protects your personal data.

        🎵 Playlist